Mareczek Mareczek
256
BLOG

Bóg to seks

Mareczek Mareczek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Seks to tworzenie, kreacja; dzieki niemu powstaliśmy. Tatuś i mamusia poczuli zew natury, i w ten oto bezbożny sposób przybyliśmy by czyniś sobie ziemię poddaną. Świeciło słońce, młodość i bezmyślność bulgotała w żyłach, wygodne siano namiętnie kusiło... krówki muczały i żuły trawę, żaby rechotały, wiał przyjemny zefirek, chlusnęła sperma. Oto powstał mój przyszły czytelnik. Seks tworzy, buduje, to największa siła jaka istnieje. To po prostu życie, siła znacznie starsza i potężniejsza od wszystkiego innego. Życie to tworzenie, kreacja i przemiana, proces tworzenia i budowania. To proces jasny, świetlisty; jest także druga strona medalu, a więc noc, mrok i ciemność, czyli procesy niszczenia, destrukcja, upadanie i gnicie. Na prochach zniszczonych wspaniałości wyrasta jeszcze piękniejsza, cudowniejsza konstrukcja. Ten odwieczny splot budowania i niszczenia nie ma końca, ukazując nam odwieczną prawdę; aby zaistniało życie, te dwa procesy muszą istnieć w ścisłej harmonii, wzajemnie się uzupełniać. W kuźni życia powstają coraz doskonalsze istnienia, coraz bardziej zbliżające się ku ostatecznemu pięknu, Boskości. Spójrzcie proszę duchowym okiem na kwestię wypróżniania; guano użyźnia ziemię, z której rosną smaczne owoce i warzywa. Zajadamy się nimi, nie zdając sobie sprawy z ich prawdziwego rodowodu. Na odchodach naszych pradziadów są one wyrośnięte, patrz jak wspinają się dumnie ku niebu, ku słońcu. Jakaż duma, jakaż godność! a ojcem ich kał, matką jęki pradziada w sławojce. Rodzice brzydcy, śmierdzący, a latorośl piękna, silna i promienista. Dokładnie jak nasze elity; ojciec i matka w ubecji, w krwi odważnych ludzi skąpani, ręce krwawe, godność precz przegnana wrzaskami bólu dobrych ludzi, a dzieci już po studiach, wyedukowane, wykształcone, liberalnie nastawione do tubylczej, Polskiej ludności.

 

Seks to energia życia, nie ma innej. Człowiek przechodzi przez siedem głównych faz rozwoju, symbolizowanych przez czakramy, centra energii w ciele ludzkim.

Siedem etapów wędrówki


Pierwsza czakra to poczucie bezpieczeństwa i jedzenie. Energia wpływająca w ten obszar daje przyjemność płynącą z najedzenia się. Taka cicha sytość, lekkie zadowolenie. Porządny, zdrowy posiłek; nie za dużo i nie za mało. Gdy energia wpływa do drugiej czakry (pod pępkiem), człowiek doznaje przyjemności seksualnej; tę prawdopodobnie wielu moich czytelników - prawiczków nie zna, więc śpieszę z zapewnieniem że jest miło, bardzo miło. Może nie za każdym razem, ale przeważnie tak. Na trzeciej czakrze (splot słoneczny) energia uruchamia kierowanie, władzę, zarządzanie. Człowiek czuje sporą satysfakcję z kierowania ludźmi, z posiadania władzy nad ich losami. Przyjemność ta jest większa niż seksualna, stąd wielu wodzów i despotów to impotenci. Władza to większy afrodyzjak niż kopulacja, daje większą satysfakcję, spełnienie i przyjemność. Później jest czwarta czakra (na wysokości serca) która gdy zostaje przebudzona, człowiek zaczyna kochać. To niezwykle przyjemne uczucia, bardziej błogie i rozkoszne niż jedzenie, seks i władza. Tacy ludzie spełniają się pomagając innym, przepełnia ich miłość którą z radości i faktycznie bezinteresownie się dzielą. Człowiek u którego energia doszła do tego ośrodka może być lekarzem, opiekunką do dzieci, nawet policjantem który z miłością wlepia mandaty, wiedząc że ten piekący ból debetu na koncie, ocalić może człowieka przed wielką tragedią, kalectwem i więzieniem. Piąta czakra (gardło) to wielka sztuka. Na tym poziomie energia życia ukazuje się nam jako piękna muzyka, wiersze, opowiadania (które poruszają "coś" w Tobie), gra aktorska, obrazy; na tym poziomie, bardzo wysokim, tworzy się dla samego tworzenia. To już niemalże Boski poziom, gdzie człowiek czuje ten zew nieśmiertelnego piękna, i na swój sposob probuje go ukazać innym ludziom. Są stolarze którzy potrafią zakląć w meblu tę Boską chuć, twórcy, także informatycy dbający o wygodę i rozkosz z posiadania programu. Sztuka zaklęta jest we wszystkim tym, co przenosi człowieka na jawie do krainy pięknego, uwzniaślającego snu. Szósta czakra (między oczyma) to mądrość. Rozkosz z niej płynąca jest obezwładniająca. Taki człowiek jest mędrcem i przeważnie milczy, bo i jak przekazać masom będącym na poziomie maksymalnie seksu taką błogość? słowami się nie da, to niemożliwe. To jakby opisywać piękno przyrody ślepemu od urodzenia. Siódma czarka (na czubku głowy) to oświecenie. Nie ma co nawet o tym stanie pisać; to szczyt duchowego sukcesu.

Jak zniszczyć piękno

Energia wspina się wraz z rozwojem duchowym człowieka w górę. Siły przeciwne temu rozwojowi (tak naprawdę w szerszym spojrzeniu go wspierające) czyli diabeł, demony, zło i ignorancja, kapłani (jak zwał tak zwał) wymyśliły rewelacyjny sposób na przeszkodzenie; energii nie da się zatrzymać, wstrzymać... człowiek by wtedy umarł. Energia musi płynąć przez człowieka. Cóż więc zrobić? siły ciemności wpadły na genialny pomysł; można przekonać umysł człowieka, że przejawianie się tej energii na drugim ośrodku jest złe, grzeszne, obrzydliwe przed Bogiem. Człowiek więc tłumi tę energię na drugim ośrodku (przejawiającą się jako seks), obrzydza ją i wypiera się jej, dzięki czemu pojawiają się poważne problemy. Ta energia może iść w górę, ale jest już znienawidzona, zbrukana. Zamiast zarządzania i gospodarzenia, pojawia się despotyzm, niepochamowana żądza władzy. I tak to idzie w górę, niszcząc wszystko na swojej drodze.

Kochaj seks, by go opuścić

Seks to etap życia; piękny, błogi, ale mimo wszystko bardzo niski. Nie tamuj tej energii, kochaj się i czerp z tego wielką przyjemność. Wmówiono Ci że Bóg nie pochwala seksu przedmałżeńskiego; zrobiono z Boga idiotę, kretyna dla którego ważny jest papierek i mruczando kapłana. Bóg to spełnienie, to tęcza wielokolorowa; seks to kolor czerwieni i pomarańczy, jeden z etapów które prowadzą ku ostatecznemu spełnieniu. Zrób z seksu grzech - sprytne! cała reszta także będzie obrzydliwa, niesmaczna, brzydka... kapłani Ci mówią swoje, ale ja Ci mówię żebyś tego nie słuchał; to brednie, bełkot. Kochaj się bez wyrzutów sumienia, czerp rozkosz z seksu po to, byś spokojnie i naturalnie mógł przejść wyżej, w stany bycia gdzie istnieje rozkosz i błogość znacznie większa niż seks. Oczywiście w tym stanie kapłani stają się śmieszni, dziecinni - dlatego tak bardzo dbają, byś nie wyszedł poza ich poziom. Byś nie spojrzał na życie uważnymi, pełnymi mądrości oczyma które śmieją się z tych wszystkich bajek, idiotyzmów w które wierzą miliardy ludzi.

 

Mareczek
O mnie Mareczek

Witam Państwa, jestem pisarzem (do tej pory 15 książek, ale chcę napisać więcej, o ile "pisarska nerwica" pozwoli), youtuberem, blogerem. Lubię mówić i pisać o sprawach, które mnie interesują.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości