Mareczek Mareczek
201
BLOG

Cała prawda o podrywie

Mareczek Mareczek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Mam to szczęście, że poznałem niejedną osobę, która praktycznie nic nie mówiąc, sprawiała że dziewczyny się robiły natychmiast mokre. Byłem tym zachwycony i przerażony jednocześnie, kompletnie nie rozumiejąc, co się do ku... nędzy dzieje? Gdy sam próbowałem "czarować" by "zaliczyć", wzbudzałem litość i cyniczne uśmieszki, a Bóg i wszyscy święci mi świadkiem, że się starałem z całych sił.


Spadłaś z nieba, aniołku?

Zapomnij o uczeniu się wierszyków i żałosnych tekstów, którymi masz zdobyć kobietę. Słowa mogą zainteresować umysł, ale by kobieta Cię pragnęła, musisz poruszyć jej emocje, czyli sferę podświadomości. Oczywiście, jeśli Cię obrażę - poruszę Twe emocje, możesz chcieć mnie pobić. Jeśli pochwalę, być może także wzbudzę w Tobie pozytywne uczucia; w końcu ktoś kto poznał się na Twej mądrości, nie może być byle kim, nieprawdaż? Ale by wzbudzić w kobiecie pragnienie kochania się, głębsze uczucia, nie wystarczy użyć "specjalnych" słów, które ona wyobrażając sobie poczuje przemożną chuć. Każdy człowiek musi modelować w wyobraźni słowa, które chce zrozumieć, ale ich wpływ jest bardzo słaby i krótkotrwały. Latami pracuję z ludźmi, zmieniając ich przekonania, więc trochę wiem jak twardą niekiedy skałą są przekonania - nie da się ich zmienić słowami tak od razu; po prostu się nie da, i dzięki Bogu za to, bo gdyby tak się dało, to już dawno ludzkość pewnie przestałaby istnieć. Jeśli nie jesteś w typie kobiety (nie pasujesz do jej wzorca faken frienda albo przyszłego męża), żadne sztuczki ze słowami nic nie zdziałają, chociaż guru podrywu zapewniają Cię, że działają. Gdyby tak było, ludzie zmienialiby swoje przekonania w kilka chwil, a nie przez lata systematycznej pracy nad sobą. Gdyby działają - jedne zajęcia u guru lub jedna jego książka, by Cię "ustawiały" na całe życie. Jednak guru co chwila oferuje nową wiedzę, nowe, super sposoby. Cóż to, czyżby stara wiedza nie starczała? Ano tak - nie starcza. Nie zastanowiło Cię to nigdy?

Spróbuj uwodzenia słowami, zobacz jak bardzo jest to trudne, wręcz niemożliwe. Gdy Ci się nie udaje, "guru" Ci powie że źle to robisz bądź mało się starasz, bo u niego działa. Guru jednak co by nie powiedział, i tak w większości przypadków osiągnie sukces, ale nie za sprawą słów ale energetyki, o czym najczęściej nie ma bladego pojęcia.

Nie zmodelujesz ciemnej strony, choćbyś się zes...

Dlaczego niepozorni ludzie (niscy, w wymiętym ubraniu, brzydcy wg. obowiązujących trendów) mają na kobiety tak wielki wpływ? Nie wiem czy byłeś świadkiem takich sytuacji, bo ja byłem - aż lecą iskry. Całe życie interesuję się i działam w ezoteryce, magii i psychologii - ale przychodzi koleś który nie dał rady skończyć zawodówki, a wyrywa najlepsze mięso na parkiecie. Facet ma intelekt niewiele większy od dziecka, jest leniwy, niechlujny, niekoniecznie zamożny (najczęściej biedny i w długach, z kosztownymi nałogami) a kobieta szaleje. Oczywiście nie każda, jakieś plus minus strzelam - 90%. Idealnym przykładem jest Pan Kalibabka, który jak można łatwo zauważyć (są filmy na youtube), inteligencji zbyt dużej nie ma, zasobu słów czy zrozumienia psychiki także brak, jest przystojny, ale też szału nie ma. A jednak ma "to coś", co próbują zmodelowac i uruchomić w swoim życiu chętni na zaliczanie nieśmiali Panowie. I klops, nie da się!

Jeśli trochę pożyłeś, wiesz że tacy ludzie istnieją; widziałeś to i nie rozumiałeś co się dzieje - bo i rozumem ciężko jest to pojąć. Karakan nie ma kasy, wzrostu ani urody, a "chemia" z Paniami jest na 110%. Zalotnie uśmiechają się małolatki, chciwe na bogatego jelenia i założenie rodziny trzydziechy, a także biznesłomenki koło pięćdziesiątki, że nie wspomnę o mężatkach 35+, bo to temat z różnych względów dla mnie wstydliwy, budzący grzeszne pieczenie w moim kroczu. Jeśli więc wiesz że takie rzeczy są realne, to zdajesz sobie sprawę, że takiej aury nie wyćwiczysz nauką podrywu, bo to jest nauka umysłu, a to czym ludzie emanują, to energetyka, nazywana emanacją prany, many, chi i wieloma innymi nazwami. Nie ma ta siła nic wspólnego z rozumem, nie widać jej, nie czuć i nie słychać - chyba że ktoś to w sobie wyćwiczy (lata pracy), bądź się z tym urodzi. Dawniej takich ludzi palono na stosie, a dziś jeśli nie rozumieją co się z nimi dzieje, a przejmie ich kościół do którego zwrócą się z pytaniami, ten swym mrocznym wpływem sprawi, że wycofają się ich rzekomo diabelskie zdolności. Dlaczego? Bo czując energie, widzisz co się kryje pod maską ludzi, organizacji i rządów - kryje się zło, pragnienie zniszczenia człowieka. Gdy nie czujesz energii, widzisz maskę i słowa o miłości i szczęściu; a gdy się modlisz i klękasz, wizualizujesz męczarnie Jezusa, kontemplujesz poczucie winy za grzech pierworodny i tę nieszczęsną mękę, podziwiasz męczenników, wśród których nie ma ani jednego szczęśliwego człowieka.

Co sobie wyobrażasz, to to przyzywasz

Wszyscy są smutni, nienawidzący życia i wypatrujący wyzwolenia w niebie - a na czele tego całego bólu i cierpienia, królują zmasakrowane zwłoki Boga na narzędziu tortur. Słowa mówią o miłości, skupiać jednak musisz się na bólu - bo o to chodzi ciemnej stronie. W świecie energii nie ma słów, są tylko myśli skupiające się na danej emocji - jeśli skupiasz się na miłości do własnego pieska, jesteś po dobrej stronie. Jeśli skupiasz się na kimś kogo nie lubisz, po ciemnej. To co zachęca Cię do skupiania się na bólu i cierpieniu, niezależnie od słów którymi to tłumaczy, to zła siła, wilk w owczej skórze. I na odwrót, ciepłe emocje i uczucia to jasna strona. Zwróć uwagę, jak reaguje Twoje ciało na złe wyobrażenia (np. jak ktoś Cię kiedyś obraził), a jak na jasne, radosne wspomnienia. Widzisz jak Twoje ciało reaguje? Myślisz że Bóg miłości chce, by całe Twoje ciało napinało się, spinało i cierpiało w oczekiwaniu na atak? Mózg nie rozróżnia realu od wyobrażenia, a jeśli mi nie wierzysz, wyobraź sobie że ssasz cytrynę. Wydziela się ślina? Brawo, właśnie zrobiłeś w konia Twój mózg. Myślał że zjesz prawdziwą cytrynę, a Ty tylko sobie to wyobraziłeś. Tak samo jest z wszystkim innym; jeśli wyobrażasz sobie cierpiącego Jezusa i męczenników, Twój mózg i ciało sa przekonane że ta męka dzieje się naprawdę. 

Ciało się napina, krew odpływa z organów do mięśni i serca, by dać Ci siłę do walki bądź ucieczki, układ odpornościowy się bardzo osłabia. Tego chce Bóg miłości, byś niszczył wyobrażeniami męki Jezusa swe ciało, które dał Ci do doświadczania życia w materii i czasie? To nie Bóg tego chce, a ciemna strona która przejmuje każdą zorganizowaną religię, czyli międzynarodową korporację opartą na oświeconym, przebudzonym, jakim z pewnością był Jezus. Kto Ci każe się modlić do zwłok na narzędziu tortur? Bóg czy ludzie? Bóg Ci kazał? Ano nie; ludzie którzy rzekomo go reprezentują. Niestety, Bóg złośliwie milczy, nie potwierdza ale i nie zaprzecza; a to kawalarz! Trzeba wierzyć, mówią kapłani ciemnych sił, udający pasterzy owieczek, w rzeczywistości pchający je do rzeźni. Kto wierzy, wygra - ale co wygra? Cierpienie, chorobę, ból w życiu? To ja dziękuję za takie biznesiki. Ja pocierpię, a Bóg ma mi za to dać niebo po śmierci - naprawdę wierzysz że Bóg, siła tworząca galaktyki, tryliardy planet, poszłaby na tak prymitywny biznesik? Ja nie wierzę ani w to, ani w to że za swą niewiarę, pójdę do piekła, jak mówią mi w "dobrej wierze" wyznawcy dobra, pragnącego by w modlitwie wyobrażali sobie same złe rzeczy.

Zerżnij świnię!

Istnieją siły zła (chcące zakryć przed człowiekiem jego ukrytą w nim potęgę i boskość) i dobra (wspomagające w odkryciu prawdy o sobie), obie mogą na człowieka (jeśli ten się na to otworzy) wpływać. Ludzie przekonani (modelowaniem przez książki, filmy, wychowanie kulturowe) że szczęście da im władza, kobiety i pieniądze, swoją własną, osobistą energetykę mają zrujnowaną - ale gdy są zatwardziałymi w czynieniu podłości miernotami, siły zła podłączają ich system energetyczny do swojego, znacznie silniejszego. Stąd ta dziwna, fajna i ciepła emanacja - oczywiście nie za darmo. I taki człowiek który nieświadomie podpisał cyrograf z ciemną stroną, mówi Ci - modeluj, mów fajne teksty, uśmiechaj się do świnek na dysce! Nie działa? Próbuj! No niestety, nie działa dalej, więc wpadasz w poczucie winy że jesteś tak beznadziejny, iż nie umiesz tak prostych rzeczy zrobić. Tymczasem gdy on podchodzi do kobiety, ta czuje że spotyka ją coś wspaniałego - to właśnie ta emanacja powoduje u kobiety takie odczucia, a nie śmieszne teksty "czy bolało jak spadłaś z nieba?". 

Chcesz być jak guru? Chcesz zaliczać i walić wszystko, co ma rozmiar D? Rozumiem Cię doskonale, w końcu sam tak robiłem... Samo "walenie" nie jest złe, liczy się intencja. Jeśli szukasz w tym szczęścia, spełnienia, nic z tego. To jest fajne, ale szczęścia nie da - i dać nie może, ponieważ szczęście masz w sobie. Jeśli szukasz go gdziekolwiek poza sobą, odrzucasz te prawdziwe, w sobie - i zamiast szczęścia znajdziesz uzależnienie, rozpacz, ból i tęsknotę. 

Cyrograf nie ma mocy prawnej

Cyrografy z ciemną stroną można podpisywać wiele razy - nie są wiążące, ponieważ dokonują się na nieświadomym ich praw człowieku. Ludzie robią to naprawdę nieświadomie. Kiedyś, gdy czułem się bardzo zagrożony przez przemoc, kupiłem worek bokserski, by dzień w dzień przez kilka lat trenować, w sumie ćwiczę do dziś. Czytałem biblię i biłem - nogami, rękami, głową. Jak już opadałem z sił i padałem, czytałem biblię - przychodziły myśli że mnie zatłuką, więc wpadałem w taki strach, że znowu biłem w worek. To dziwne jak ciało potrafi się przystosować do uderzania, robiłem to już bez udziału świadomości - później uderzałem prętem w piszczele, by uderzenie w nie nie wyłączyło mi świadomości. Po kilku latach, miałem całkiem nieczułe piszczele na uderzenie. Gdy przyszło co do czego, wpadałem w taki amok strachu, że rzucałem ludźmi jak szklankami po piwie. Oczywiście żartuję, ale nokautowałem dresiarzy w kilka chwil. Byłem tak zdeterminowany, że gdybym przegrał to bym ugryzł leżąc na ziemi. Zresztą raz gdy się biłem z bardzo wprawionym w biciu ludzi gościem, uderzył mnie kilkanaście razy głową, bez żadnej utraty świadomości z mojej strony, ba! nawet guza nie miałem. Zrewanżowałem mu się kilkudziesięcioma uderzeniami w głowę i okolice pięścią, co przyjął z godnością i zapadł w sen. Coś tam wtedy podpisałem, co mi pomagało w starciach - ale nie pomogło mi w tym by wybaczyć, kochać i przestać się bać.

Ktoś kto rozwija się, uczy życzliwości do siebie, rozwija swą wiarę w cudowną, kochającą energię Boską, przechodzi na jasną stronę - i w razie ciężkich problemów, może liczyć na wsparcie. Jego energetyka (bardzo silna przez pełne wybaczenia i miłości do siebie życie) może zostać potężnie wzmocniona. Jest to siła znacznie większa niż ta z ciemnej strony, ale z pozoru wygląda na słabszą. Gdy miernota ma problemy, czuje że trzeba prać po pysku, a gdy nie umie - robi świństwo, bądź jest prowodyrem w grupie, która robi za niego brudną robotę. Dostanie wzmocnienie energetyczne tak mocne, że pobije kogoś, wyszydzi, zdominuje, zastraszy - tę siłę widać jako dominację, żelazną moc woli i nienawiści. Kiedyś widziałem w akcji pewnego Pana, który po kilkuminutowej bójce znokautował przeciwnika, napluł na niego i potem nasikał na jego głowę, by okazać swą pogardę i triumf zwycięstwa. To budzi podziw - tymczasem siła dobra działa w ciszy tak, że przeważnie nie dochodzi do konfrontacji. Kto skorzystał z siły zła, tworzy w świecie chaos, ból i cierpienie - czy to w związkach, czy gdziekolwiek indziej, ale najczęściej w swoim własnym życiu. Za zwycięstwami idzie zawsze poczucie że wszyscy knują, nienawidzą go, że świat jest strasznym miejscem - więc trzeba atakować jako pierwszy. Życie człowieka który podpisał cyrograf, z czasem zamienia się w coś strasznego, coś, co trudno w ogóle opisać. Tak bardzo zmodyfikowane jest tego człowieka pojęcie o świecie, jego wizja rzeczywistości. Ona jest całkowicie mylna - ale jeśli odda się swą energetykę silniejszej, taka jest konsekwencja i cena za chwilowy, iluzoryczny sukces.

Wzmocnij się, nabierz krzepy

By własna energetyka była silna, co przekłada się na świetne samopoczucie, odporność na choroby, presję, urok osobisty (ale nie ofensywny jak energia z ciemnej strony, tylko spokojny, cichy, radosny, błogi), trzeba pracować nad sobą:


1. Wybaczanie. Przede wszystkim sobie za wszelkie nasze błędy, a później innym. Wybaczenie nie oznacza że grzesznik nie pójdzie do więzienia, a jedynie to, że nie chcesz świadomie utrzymywać w sobie nienawiści do kogoś, kto Cię zranił. Nienawiść i utrzymywanie latami w sobie poczucia zranienia, niemal całkowicie blokuje naturalny obieg energii w ciele energetycznym człowieka, co szybko odbija się na jego zdrowiu i życiu. Ukoronowaniem trzymania w sobie bólu, jest nowotwór bądź inna, niezwykle agresywna i bolesna choroba. Człowiek umiera wrzeszcząc z bólu, bądź w malignie pełnej niewyobrażalnych koszmarów. Ciemna siła nie ma litości, jest jak provident - korzystałeś z jej energii i siły, musisz oddać wiele energii bólu i rozpaczy. Wybaczenie daje cudowną lekkość, poczucie spełnienia i spokoju - energia wreszcie płynie, co właśnie daje takie odczucia cudowności i szczęśliwości. Ciemna strona pragnie byś nienawidził, utrzymywał w sobie urazy, bo blokada energii sprawiła że chętnie podpiszesz cyrograf (nieświadomie najczęściej), a w zamian dostaniesz nową siłę - za którą zapłacisz straszną cenę. Np. dziennikarze którzy podpisali cyrograf, straszą wojną i namawiają do niej, budząc w Tobie negatywne uczucia; takim dziennikarzem jest np. Tomasz Lis, a z innych osób na pewno Wojciech Cejrowski (niezwykła charyzma w dyskusji, zauważyliście jak prasuje przeciwników? Spróbujcie sami to wyćwiczyć, życzę powodzenia), czy Korwin Mikke, zamykający świadomość ludzi na etapie własnego Ja, egoizmu zamiast dobra wspólnoty. O Tusku czy Komorowskim nie wspominam, bo to świadome cyrografy (na pewno w przypadku Tuska) z diabłem.
 

2. Samoocena. Miłość i życzliwość do siebie sprawia, że wspaniale się czujesz. Masz w sobie Boskość - i tę właśnie świadomość ciemna strona chce stłumić, wmawiając Ci (poprzez religie i reklamy koncernów odzieżowo - elektronicznych) że jesteś zły, grzeszny i słaby. Robienie z siebie pokornej, pobożnej ofiary losu ma Ci dać rzekomo niebo i ocalić przed piekłem, ale z życia zrobi Ci piekło - zło pragnie byś porównywał się do światowych idoli, byś czuł się brzydki, zły, niedobry, skalany - byś wyparł się siebie w imię podziwu dla jakiegoś narkomana z billboardów. Wypierając się siebie, cudownego dzieła Bożego, wypierasz się Boga. OK! Choroby i koszmary życia czekają. Skoro chcesz?
 

3. Onanizm. Dla organizmu nasienie mężczyzny jest mixem hormonów, witamin i składników mineralnych, znanych i jeszcze niepoznanych. Gdy codziennie ejakulujesz, Twoje ciało zignoruje wszystkie swoje potrzeby, byle tylko uzupełnić skład nasienia. Siada zdrowie psychiczne i fizyczne - czy więc nie wolno Ci się onanizować? Ależ wolno, ale trzeba ćwiczyć by orgazm nie następował razem z wytryskiem. Można to wyćwiczyć, więc do dzieła. Nagrodą za pracę nad sobą, są wielokrotne orgazmy bez wytrysku nasienia, znacznie silniejsze niż zwykły. To jak z nauką. Kto za młodu się uczy, później ma przeważnie więcej pieniędzy. Kto nie chce się uczyć, zostaje śmieciarzem - też godny zawód, ale znacznie mniej płatny niż inne, wymagający lat nauki.
 

4. Zazdrość, nienawiść, żal, wracanie do przeszłości. Pożeracze Twojej energii - gdy rozwiniesz wysoką samoocenę, te emocje powinny minąć albo znacznie się zmniejszyć. Odczujesz to po powracającej ku Tobie chęci do życia, radości, poczuciu zachwytu zwykłymi, codziennymi sytuacjami.
 

Ekipa Boga, zawsze na luzie

Stojąc po jasnej stronie mocy, czujesz w sobie moc, siłę; wypełnia Cię miły, rozkoszny spokój, poczucie błogości i szczęśliwości. Nie potrzebujesz podrywać, by poczuć ekscytację, ponieważ już ją masz. Gdy wchodzisz w kontakt z ciemną stroną, ona może Ci pomóc w podrywie - zawstydzisz wtedy niejednego guru podrywu. No cóż, nie za darmo - świat z czasem zacznie Ci się wydawać zły, straszny, a wygra ten który będzie najsilniejszy. Będziesz więc walczył, najczęściej ze zwykłymi ludźmi, którzy w Twej wyobraźni będą potworami chcącymi Cię zniszczyć.

Poznałem wielu dobrych ludzi - dobrych i złych jednocześnie. Ciągle się zamartwiają katastrofami naturalnymi, boją, trzymają w sobie urazy, źle odżywiają, przez co ich energetyka leży, a świat wydaje się zły i straszny - przyjmują w siebie każdy negatywny, silniejszy wpływ od ludzi z otoczenia. Pojawiają się depresje, obsesje i płacz, dużo płaczu w poduszkę wieczorem. Zasadniczo są dobrzy, ale i źli, ponieważ wpuścili w swe myśli zwątpienie, smutek, ludzkie tragedie codziennie systematycznie spijane z portali internetowych. Są za dobrzy by podpisać cyrograf i zyskać silną energetykę, a za źli by dostać wsparcie od jasnej strony - bo najpierw trzeba wykonać pierwszy krok, czyli pracować nad sobą, chcieć zmiany. Tacy ludzie cierpią okropnie; ich cierpienie jest pasywne, a cierpienie ludzi po złej stronie, aktywne. Walczą, biją się z cieniem którego nie ma. Ci dobrzy, ale głupi - całe życie się miotają, szarpią.

Piszę jak jest

Piszę do Ciebie z szacunkiem, otwarcie. Jeśli sądzisz że szczęscie da Ci władza, bezgraniczna kopulacja, zemsta, sława i pieniądze - że to wszystko ma dać Ci szczęście, nie czaj się - podpisz cyrograf otwarcie. Lepiej czynić zło świadomie, niż nieświadomie, pomoże to uzyskać lepsze warunki. Prostak za swą duszę (czyli spokój, szczęśliwość, błogość i ostateczne spełnienie) zyska trochę charyzmy, człowiek wiedzący o co chodzi, znacznie więcej, np. międzynarodową karierę. Ciemna strona kocha (he he) tych, którzy świadomie czynią zło, nawet ubrane w barani, ciepły kożuszek. Z czasem, jeśli masz szczęście, poczujesz że cena za to co dostajesz, jest dużo za duża - wtedy zrezygnujesz, a prawo jest takie że możesz to zrobić, chociażby wszystkie diabły zawodziły hit Shazzy (Taki złośliwy żarcik). Ja sam wielokrotnie stawałem w sytuacji, gdzie wiedziałem że bardzo mi ciemna strona pomoże. To nie jest dla niej problem, by zrobić z moich książek bestsellery, zaszkodzić krzywdzicielom - a za wszystko musiałbym tylko przestać pisać co piszę, a pisać jak fajni, rzekomo antysystemowi sławni ludzie, np. Charles Bukowski czy wielbiony przez Panie Murakami. Z pozoru wspaniali, buntujący się przeciwko systemowi, tak naprawdę powiększali ułudę i iluzję ludzi że szczęście = kobieta. Fascynują swymi opisami trudnych miłości, gdzie pierwsze skrzypce mimo wszystko gra powiązanie szczęście z przedmiotami czy kobietami. Co za różnica? Jak ktoś wiąże szczęście z pieniędzmi, jest skąpcem i nienormalnym. Jak z kobietami, jest romantykiem i głębokim, wspaniałym mężczyzną; nieprawda - po prostu szczęście które jest nawykiem, jest naszym przyrodzonym prawem, zamiast czerpać pełnymi garściami, skojarzył z czymś na zewnątrz. Opiewany przez żyjące w ułudzie Panie facet, jest tak samo ślepcem duchowym jak ktoś, kto dla pieniędzy robi największe świństwa.

Wszystko co Cię wiąże na ziemi, czyni Cię nie lwem świadomym swej Boskiej siły, a baranem proszącym się u innych ludzi o szczęście. Wtedy jesteś niewolnikiem, a nie wolnym i pięknym człowiekiem, Boskim i doskonałym dziełem.

Akwizytor (doradca klienta) ciemności

Tak właśnie to widziałem w wizji. Przedstawiciel (akwizytor, hie hie) ciemnej strony wyraźnie mówi, szepcze w wyobraźni - po co starać się dla tego bydła, które bezustannie szydzi z wiedzy? Po co się starać dla bydła, które chce się tylko nażreć, kopulować, kupować przedmioty i na tym mija życie, na bezustannych cyklach pragnienia, rozpaczy i znowu pragnienia że inny człowiek czy przedmiot da szczęście - po co? Pisz Marek jak inni kultowi pisarze, psiocz na kobiety, stań się męskim albo kobiecym guru - szybko wybijesz się na szczyty, zmiażdżysz swych wrogów. Nagle "ktoś" zobaczy Twoją książkę, poczuje zachwyt (wiadomo skąd), popchnie gdzie trzeba (czasami w miejsce, gdzie nie dochodzi slońce) i kariera gotowa, razem z pieniędzmi, zachwytem ludzi, wpływem na nich czyli władzą. 

No cóż, nie wątpię że to byłoby możliwe. Ale wiem że to jest "pierwsza działka za darmo", a później nie byłoby tak wesoło. Ponieważ propozycja jest kusząca, a cena kredytu znana, dziękuję, nie chcę. Czasem się waham, zwłaszcza wtedy gdy ogarnia mnie frustracja niezrozumiałego pisarza.

Przekręt doskonały

Jeśli chcesz podpisać cyrograf - poznaj to, co oferuje jasna strona mocy. Niestety, by poznać ten smak, trzeba nad sobą pracować. Ciemna strona mówi, że nie trzeba pracować, wystarczy przyjąć jej warunki, a wtedy to co boli zostaje zakryte (mechanizmy wypierania). Ale mądry człowiek najpierw chce poznać zasady kredytu, a głupi, oszołomiony ułudą, idzie w ciemno - a później ląduje pod mostem, albo z rozwierconymi kolanami w Wiśle. Wypróbuj Boga, posmakuj Go - a później podejmij decyzję. Gdy chcesz podrywać, idziesz ku złemu, ponieważ w czymś na zewnątrz szukasz szczęścia i spełnienia. Będąc po jasnej stronie mocy, nie potrzebujesz żadnej zewnętrznej rzeczy ani osoby, by wzbudzić w sobie szczęście. Czujesz je niezależnie od zewnętrznej sytuacji. Rozumiesz teraz na czym polega przekręt doskonały? Zakrywa się to co masz, by wcisnąć Ci ochłapy za straszną cenę.

Mareczek
O mnie Mareczek

Witam Państwa, jestem pisarzem (do tej pory 15 książek, ale chcę napisać więcej, o ile "pisarska nerwica" pozwoli), youtuberem, blogerem. Lubię mówić i pisać o sprawach, które mnie interesują.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości