Mareczek Mareczek
390
BLOG

Seks za darmochę?

Mareczek Mareczek Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Napaleni czytelnicy często mnie pytają, jak zaliczać. Wychodzę z założenia że człowiek może wyzwolić się z seksu tylko wtedy, gdy doświadczy i poczuje jego małość, miałkość. To zaklęty krąg dwóch faz; nabywania napięcia w trzewiach i jego rozładowywania, które to wydawałoby się przyjemne doświadczenia, drenują człowieka z energii którą można wykorzystać w znacznie lepszy - oraz przyjemniejszy sposób. 

Seks to coś więcej niż wytrysk

Seks prawdziwy, Boski - to energia seksualna która przejawia się w kochaniu siebie, ludzi, tworzeniu (sztuka, biznes), nieustraszoności, dokonaniach. Seks sprowadzony do genitaliów i wytrysku, jest karykaturą seksualności, obrabowaniem człowieka z jego olbrzymich możliwości, utrzymaniem go w formalinie wierzeń o tej formie seksu jako jedynej rozkoszy. Byłoby dobrze, gdybyś tego sam doświadczył, bo przecież na słowo mi nie uwierzysz (i słusznie). Jeśli doświadczyłem kilkanaście lat palenia papierosów, żadna siła na ziemi mnie nie przekona że ktoś pali, bo lubi. Palisz bo musisz, bo jak nie zajarasz skręca Cię. Te doświadczenie dało mi nie tylko obturację płuc, ale i mądrość którą mogę przenieść na każdy inny nałóg, gdyż u podstaw każdy ma tę samę przyczynę; sztucznie zaniżoną przez społeczeństwo samoocenę, która sprawia ból, nakręca poczucie nieprzyjemności odczuwanej bezustannie. Ludzie instynktownie próbują ten stan bólu zmniejszyć, wyeliminować, stłumić, używając do tego chętnie nam promowanych produktów; leki, papieroski, religia, wódeczka, Marysia a nawet Helenka, związki, fajne gadżety. Każdy powoduje efekty uboczne, choroby, lęki.

Ten cały zestaw niszczycieli człowieka przestanie go natychmiast interesować, gdy systemowa destrukcja samooceny zostanie naprawiona, który to proces opisuję bardzo dokładnie w mojej książce "Stosunkowo dobry". Prawdziwa życzliwość i akceptacja siebie, momentalnie ucina wszelkie poszukiwania przyjemności na zewnątrz, czyniąc Cię emocjonalnie wolnym. Bo jaka to wolność, jak ktoś zabierze Ci fajki, komplementy albo rzeźbę brzucha, a Ty będziesz rozpaczał? Inwestujmy swe zadowolenie tylko w to, co nie może zostać nam zabrane. Tym czymś jest samoocena, i to powinien być numer jeden naszych życiowych starań. Dopiero później kroczy dumnie dbanie o ciało i zdrowie, pieniądze, związki międzyludzkie. Każdy kto działa inaczej, jest wypchany lękiem o utratę tego, z czym tak mocno utożsamił swoje zadowolenie. Im więcej ktoś ma, im więcej z tego tytułu dumy i zadowolenia - tym większy lęk o jego utratę. 

Sporo tracisz, a co w zamian?

Nie chcę się na ten temat rozpisywać, ale warto wiedzieć że nasienie które codziennie wytracasz na dywanie, zawiera wg. wikipedii: "W skład spermy wchodzą takie związki jak: putrescyna, spermina, spermidyna i kadaweryna (odpowiedzialne za zapach i smak spermy), witamina C, prostaglandyny, lipidy, aminokwasy, enzymy, hormony steroidowe, witamina B12, fruktoza, cholesterol, mocznik, cynk, potas, wapń, magnez, selen.". Te wszystkie łakocie skądś trzeba wziąć; dla organizmu rozmnażanie się jest absolutnym priorytetem, który stawia ponad przetrwaniem organizmu. Jeśli codziennie wytracasz nasienie, codziennie trzeba te substancje zorganizować - kosztem całego ciała, jego regeneracji. Możesz umierać z braku witamin i minerałów, ale jeśli będziesz chciał się "schlapać", organizm umieści w nasieniu najcenniejsze składniki bez względu na konsekwencje. 

Ludzie codziennie uprawiający seks z wytryskiem, albo onanizujący się, bardzo mocno osłabiają swój organizm. Ma to przełożenie na ćwiczenie ciała (pakowanie, sporty walki, lekkoatletyka) ale głównie na umysł, jego zdolności kojarzenia, energię do życia, działania, tworzenia i wyrażania siebie. W życiu możesz być jak reszta stada, wtórnym i biegającym za modami nieszczęśnikiem, albo iść za głosem swego serca, co często daje Ci uznanie, pieniądze i wielkie zadowolenie. Ale żeby iść za głosem serca, trzeba je usłyszeć; by słyszeć, trzeba mieć energię którą codziennie tryskasz po ścianach. Dlatego głupi marnuje swój największy życiowy kapitał (żywotność ciała), a mądry uczy się wschodnich technik orgazmów bezejakulacyjnych, przez co ma zamiast jednego, dwóch orgazmów dziennie np. dziesięć znacznie silniejszych, a przy okazji nie traci nasienia i erekcji. Przecież przeciętna kobieta, rozgrzewa się do konkretnego seksu po pół godziny - a przeciętny facet kończy w dwie minuty. A potem zdziwienie że odeszła; Ty zaspokoiłeś siebie, a jej nie, czy to jest uczciwe? Nie do końca. Zysk z nauki orgazmu bezejakulacyjnego jest kolosalny, wręcz nie do opisania - ale by go doświadczyć, trzeba zainwestować czas i chęci, a ludzie nie chcą rezygnować z wieczornej przyjemności.

Od chlapacza do wysuszonego dewota

Zakazanie seksu i zrobienie z niego grzechu rodzi obsesję, a w końcu nienawiść, która lepiej niż cokolwiek innego skleja Cię ze znienawidzonym obiektem. Energia seksualna jest jedną z podstawowych sił napędzających człowieka, więc wymyślono jak człowieka sfrustrować, uczynić nieszczęśliwym, gdyż tylko takimi ludźmi można kierować i manipulować, wysyłać na wojenki, napuszczać na siebie; religia od dzieciństwa zakazuje nam seksu, zohydza go (Matka Boska rodzi bez udziału seksu, Jezus ponoć był dziewicem i nie miał dziewczyny), więc pragniemy go jeszcze bardziej, mając jednocześnie poczucie winy od którego za opłatą uwalnia kapłan. Z drugiej strony promuje się filmy porno, gdzie utrwala się w człowieku nierzeczywiste postawy. Spójrz jak Cię warunkują - jak psa Pawłowa. Seks jest dobry wtedy, gdy masz olbrzymi penis (partnerka udaje że wrzeszczy z rozkoszy) i kończysz wytryskiem na twarz - zaczynasz w to wierzyć, bo tylko to codziennie oglądasz. Od tej pory do poczucia winy za seks, dołącza poczucie że jeśli nie masz 23cm we wzwodzie, jesteś kiepski w łóżku. Stajesz się kopalnią kompleksów i nienawiści do tych spraw, a za lat kilkanaście staniesz się dewotem, który oburza się na widok nagiej piersi a nie reaguje gdy podrzynają komuś gardło na filmie.

Energia seksualna powinna być zamieniona w życzliwość, siłę, poczucie spokoju i błogostan; a człowiek ją wyzwala tylko w formie chwilowej przyjemności. To jak pieniądze; trzeba je rozsądnie inwestować, a nie przehulać od razu.

Droga na skróty istnieje

To była część wzniosła artykułu, ale jak wiemy życie składa się z procesu jedzenia (kawior, świeczki, delikatna muzyka, uśmiechnięta Pani) oraz wypróżniania (smród, odgłosy jak z Hadesu, rozpaczliwe jęki). Dopiero te dwie strony życia - połączone ze sobą czynią całość. Zjedliśmy więc literacki kawior, pora na jego strawienie i wydalenie. Wkroczmy w mroczny świat przekrętów seksualnych, czyli drogi na skróty.

Kiedy jesteś śmiały, pewny siebie, wysoki, przystojny i zamożny, sprawa wydaje się prosta; nie musisz podrywać, ponieważ Panie same naprowadzają Cię na cel. Nie musisz się wysilać ani starać, bo to Ty jesteś nagrodą, ba! nawet kiepskie dowcipy powtarzane wielokrotnie, wzbudzą kaskady perlistego śmiechu. Kochające wnętrze Panie wiele wybaczą mężczyźnie, który zapewni im wysoką pozycję społeczną, zamożne życie i zazdrość koleżanek. Sprawa jednak zaczyna się komplikować, gdy na skali atrakcyjności opadasz w dół. Na pewnym poziomie "typowym", o kobietę trzeba już niemalże walczyć; pozostają brzydkie, grube, psychicznie niezrównoważone, inteligentki zszokowane że po prywatnym marketingu w Końskich z nieba nie spadają pieczone gołąbki, ezoteryczki wróżące z fusów. Gdy jesteś "normalnym" kolesiem, to Ty musisz się śmiać z żartów kobiet, stawiać drinki i kolacyjki - oraz nastawić na to, że Panie zmierzą Cię wzrokiem i uznają za paszteta. Taki nasz los. 

Dziecko potrzebuje życzliwości, nie młodości

Załóżmy że jesteś młodym mężczyzną, nie chcesz wchodzić w zakładanie rodziny i robienie dzieci - którą to decyzję bardzo pochwalam, bo mężczyzna nie musi się śpieszyć, a powinien nabyć doświadczenia, szlifu, poznać kobiecą naturę zanim zdecyduje się związać z nią całe swoje życie. Powinien też poznać swoją naturę, osobowość, bo to właśnie przekaże dziecku. Im więcej w Tobie wiedzy o sobie, tym więcej życzliwości do siebie i świata. Dlatego właśnie warto poczekać, chociaż Panie chórem krzyczą że to egoizm. Nie, to nie egoizm; egoizmem jest robienie dziecka już, bo wszyscy chcą; bo Pani się starzeje. Dziecku coś trzeba dać od siebie, a żeby dać trzeba mieć. Młody chłopak ma tylko naiwność i recepty na życie z seriali. Mądrość to coś, co przychodzi z doświadczeniami i mądra ich analizą - nie zastąpi tego nawet tysiąc książek.

Załóżmy że chcesz doświadczyć seksu, a na prostytutki Cię nie stać bądź się ich boisz (nagrywanie kamerką i później szantaż, choroby weneryczne, wieczorny wlot miastowych do agencji, co autor sam przeżył i wolałby już nigdy więcej). Co wtedy? Czat internetowy, portale randkowe, fora; Ale tam nie ma zbyt wielu atrakcyjnych kobiet, bo te na ulicy mają multum propozycji i spojrzeń zachwyconych mężczyzn; nie potrzebują do tego internetu. Pozostają więc Milfy, kobiety nieco już pordzewiałe i nadgryzione zębem czasu, oraz zdesperowane trzydziestki które szukają partnera na zrobienie dzidzi i założenie rodziny; bardzo agresywna i roszczeniowa grupa kobiet, która widzi tylko swój cel, a Ty jesteś schodkiem ku niemu. Są też ewidentne wariatki, psychopatki, histeryczki i poszukujące darmowego terapeuty Panie, które zamiast seksu zapewnią Ci trzy godziny paplania o swym życiu i złych facetach, którzy ich nie rozumieją. A spróbuj w trakcie tyrady złapać za pierś!

Chore żądze Twym ratunkiem

Jest jednak inna opcja, jeśli chcesz naprawdę atrakcyjnej kobiety. Takiej na czatach i randkach nie znajdziesz, a jeśli są (zdarzają się) to "nie dla psa kiełbasa". Te Panie świetnie bawią się napalonymi, skamlającymi o spotkanie facetami, typują naprawdę bogatych - albo są przestępcami, którzy poprzez rozmowę i wzbudzenie zaufania chcą na Tobie zarobić. Są takie Panie, które mają codziennie wiele propozycji z racji swej niezwykłej urody, ale z różnych względów kręcą je praktyki, ogólnie uważane za wstrętne, obrzydliwe bądź wręcz przestępcze. Taka Pani nie znajdzie satysfakcji w ramionach przystojniaka, ponieważ wstydzi się wyznać mu swe chore wizje; nie wie jak zareaguje. Jednak w internecie jest inaczej; są fora, specjalne miejsca gdzie można się anonimowo otworzyć, porozmawiać - i znaleźć bliską swym okrutnym żądzom duszę. To jest oprócz wielkiego farta (jak wygranie szóstki w totka) jedyna możliwość, kiedy mając niską atrakcyjność możesz mieć kobietę, u której nigdy nie miałbyś szans. 

Są przypadki, kiedy takie relacje potrafią zadzierzgnąć się w związek małżeński. A później postronni znawcy życia dziwią się że mały, brzydki facet jest z wysoką, piękną i co najciekawsze - bardzo zamożną kobietą, która mu nadskakuje. Jest Bogaty? Ma wspaniały charakter? I owszem, może tak być; ale może też być nieco inaczej - w otoczeniu znajomych i rodziny Pani patrzy z miłością na swojego małego samca, wszyscy zazdroszczą, a później gdy nikt nie widzi, wypróżnia mu się w usta - albo on jej. 

Jak znaleźć dobry seks za darmochę?

Kolega mi opowiadał o spotkaniu z bardzo ładną Panią, która weszła do toalety jak się wypróżniał. Usiadła, zapaliła i zaczęła rozmawiać o pieprzotach; kolega był przerażony, zawstydzony. Śmierdziało jak mówił "strasznie", ale nie dość że jej to nie przeszkadzało, to po jego wyjściu chciała seksu - naprawdę na ostro, była wręcz nieprzytomna. Prosił żeby wyszła, ale ona odpowiedziała żeby się nie przejmował, że jej to nie krępuje. Analizowałem później tę sytuację, by zrozumieć że kręcił ją srający facet, smród - i możliwe że był to pierwszy poziom ekscytacji. Co dalej nie wiem - i nie jestem pewien czy chciałbym wiedzieć. Ale pomyślmy na logikę; jeśli jej żądza by się na tym zatrzymała, to co w tym w sumie złego? Chce być w toalecie jak TO robię? Wytrzyma moją, jedyną w świecie symfonię burzową? Niech będzie, byle cicho bo toaleta to dla mnie świątynia książki, gdzie oddaję się lekturom duchowych mistrzów. Niech patrzy i podziwia; jest co. Warto pamiętać, że seks nigdy nie jest za darmo. Panie są przystosowane ewolucyjnie do tego, że seks ma być zapłatą za utrzymanie jej i potomstwa. Jeśli Ci się trafiło, nie przyzwyczajaj się, to tylko na jakiś czas, póki Pani nie zrozumie że bezmyślnie trwoni swój często jedyny kapitał życiowy; za chwilę dostaniesz rachunek.

To w ogóle nie jest jakaś wielka tajemnica; mężczyźni wiedząc o tym, szukają Pań na forach o dominacji, gdzie można nie tylko dobrze się pokochać, ale i bez konsekwencji przylać kobiecie, wyżyć się jeśli ktoś lubi, a codziennie katowana dziadowskimi zarobkami lubi większość. Jednak konkurencja jest tam bardzo wysoka; Panie wyczuły zapotrzebowanie, więc znowu ktoś mało atrakcyjny nie ma zbyt dużych szans. Wraz ze zwiększeniem się liczby chętnych na "darmochę", trzeba już się wykazywać jak w realnym świecie - mieszkaniem, dobrą pracą, widokami na przyszłość. Panie już nie chcą być bite i gwałcone przez brzydkich, niskich, mieszkających z rodzicami facetów; są nowoczesne i oświecone, więc po drugiej stronie pejcza musi stać co najmniej piękny Pan Grey, bohater książki o miłości biednej studentki z miliarderem. Z drugiej strony to była też szansa dla Pań; znaleźć zamożnego szefa firmy, który lubi jak go okładać szpicrutą i zgwałcić świecącym na różowo dildo - wtedy nawet brzydula miała szansę na społeczny sukces, wygodne życie i wściekłe ścieranie zębów koleżanek. Jednak prostytutki i ten biznes zniszczyły Paniom; po co się żenić z brzydką dla wieczornego manta, skoro można iść i za trzysta złotych być szczypanym kombinerkami po sutkach? Panie nienawidzą prostytutek, i jest to nienawiść głębsza niż najczarniejsza noc; szantaż seksualny wymusza na nieszczęsnym samcu wszystko to, co chce kobieta, a Panie płatne potrafią tę presję w miły sposób znacznie zmniejszyć.

Trzeba szukać luki rynkowej

Od czego zacząć? Najpierw czytamy o najpopularniejszych dewiacjach seksualnych (o tych które psychicznie zniesiemy), wypisujemy je sobie wszystkie, a później z cierpliwością polujemy, zakładamy sidła. Tworzymy profile na różnych portalach randkowych, każdy profilując na dane zboczenie, wchodzimy na czaty. I czekamy aż rybka złapie haczyk - co wcale nie oznacza sukcesu. Kobiety marzące o dewiacjach, wstydzą się tego tak bardzo, że jedno nieostrożne słowo a natychmiast zniknie. Trzeba nastawić się na dłuższą relację pisaną, co może okazać się na końcu tak, że Pani nie odpowiada Ci wizualnie nawet po butelce wódki. Jeśli powyższy scenariusz Ci nie odpowiada, rozumiem Cię. Ale wtedy musisz brać chińszczyznę, zamiast towar z górnej półki; Świat rozmnażania jest bezwzględny dla mężczyzn. Jeśli chcesz większą przyjemność, musisz za nią zapłacić. 

Stać się biznesmenem, słynnym aktorem, piosenkarzem, pisarzem, mocnym kryminalistą. Wtedy masz znacznie większy, smaczniejszy wybór Pań, które przy pierwszym potknięciu uciekną z dziećmi od golca, zabierając mu wszystko. Ta norma ma oczywiście chwalebne wyjątki, ale wyjątek potwierdza regułę. Wygrałeś szóstkę w totka? Nie? To skąd nadzieja że trafisz dobrze i tutaj? Powiem Ci skąd; z naiwności i prania mózgu, które nam od dziecka zafundowano.

Mareczek
O mnie Mareczek

Witam Państwa, jestem pisarzem (do tej pory 15 książek, ale chcę napisać więcej, o ile "pisarska nerwica" pozwoli), youtuberem, blogerem. Lubię mówić i pisać o sprawach, które mnie interesują.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości