Mareczek Mareczek
700
BLOG

Inteligentni nie zaliczają

Mareczek Mareczek Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Wielu chłopaków skarży mi się, że dziewczyny nie lubią inteligentnych. Wprawdzie mówią że lubią, ale w istocie wybierają tych nieco mniej bystrych. Tak, to prawda. Zamiast potępiać nasze słodkie Panie, warto zrozumieć dlaczego tak czynią. Zrozumieć - i wybaczyć, pokochać, ale nie dać się wykorzystać.

Trzeba... zapierdalać


Ludzie utożsamiają szczęście z dobrym zawodem, społecznym poważaniem, szacunkiem, ładnym domem, mocnym autem, partnerem, dziećmi. By to osiągnąć, trzeba mocno wejść w istniejący system, włożyć sporo pracy i czasu; trzeba przede wszystkim chcieć tego - i mieć motywację by do tego dążyć. Trzeba - jak mówi proletariat - ostro zapierdalać, sprzedać się jakiejś partii, układowi. Sporo takich ostrych chłopaków jest na braciasamcy.pl, miejscu na pewno nie dla hołoty. Prawnicy, architekci, lekarze, weterynarze, artyści...

A człowiek ponadprzeciętnie inteligentny, dostrzega że nasz system to szaleństwo. Pal licho gdy nie umie pięknie mówić czy ładnie pisać - wtedy będzie pogardzanym dziwadłem, odmieńcem, no chyba że inteligencja zapewni mu dobre dochody, wtedy będzie podziwiany - dopóki najbliźsi nie pozbawią go pieniędzy, jeśli się da nabrać na ich grę. Gdy jednak umie sensownie przekazać swoje spostrzeżenia innym ludziom, ci którzy wierzą w system albo dzięki niemu prosperują, zaczynają nienawidzić szkodnika psującego wygodną wizję świata, bądź świetnie prosperujący biznes. 
I się zaczyna. 

Inteligentni przepadli bez wieści


Luther King, Gandhi, Jezus, Budda, Bruno, Sokrates... to wszystko byli ludzie, którzy dzięki swej inteligencji zrozumieli, jaką społeczeństwo prowadzi ze sobą grę, jak samo się oszukuje. Przejrzeli te wszystkie gierki, biznesiki, rolę religii w uciszaniu lęków, które mogą doprowadzić do wielkiej wiedzy i szczęścia. I jak skończyli? Wyśmiewani, pogardzani, zakatowani. Tłum opluwał i nienawidził, czasem gdy mógł - brutalnie kamieniował, krzyżował, truł, nawet palił żywcem w imię Boga miłości, gdy odszczepieniec głosił że ziemia jest kulista. Sami Państwo przyznają, że takiego świętokradztwa pobożny, szanujący swą wiarę człowiek nie mógł puścić koło uszu. Skoro kapłani będący przedstawicielami Pana Boga mówili że ziemia jest płaska, to taka jest. A sprawdzać nie wolno, bo zbawiony zostaje ten kto nie widział, a uwierzył. Więc ten który sprawdził, pójdzie do piekła na wieki, a ci którzy go spalili, prosto do nieba. Sprawiedliwe!

I kobiety o tych zasadach instynktownie wiedzą. Wyssały to z mlekiem matki. Każda chce by jej potomstwo miało dobre życie. Dobre - czyli żeby dziecko się ustawiło w społeczeństwie, korzystało z przyjemności które ono daje. Do tego wystarczy pewna bystrość, świadomość że studia prawnicze, dobra praca, ładna kobieta i dziecko da szczęście, że nie wspomnę o fotografowaniu pięknych chwil na fejsie. A jak nie daje, zostają delegacje i kochanka na boku, czasem ostre ciągi alkoholowe by zapomnieć; ale gdy jest etykietka, dobry samochód i garnitur, ludzie na takie drobnostki nie zwracają uwagi. Wysoko funkcjonujący alkoholik, cały w wymiocinach i kale jest ukryty na melinie, jest niewidoczny, ma społeczną czapkę niewidkę - społeczeństwo natomiast widzi charyzmatycznego lekarza, wypsikanego drogimi perfumami, którego słowo jest prawem. Widzi dobrze ubrane dzieci chodzące do elitarnych szkół, piękną małżonkę - ale nie widzi presji i pogardy, którą na nich wylewa autorytet. Nie widać jak niszczy siebie, a także rodzinę; plebs nie widzi nieszczęścia, tragedii którą przeżywają dzieci człowieka sukcesu - biedni sądzą, że skoro dzieci mają drogie ubrania i pełne żołądki, są szczęśliwe. Ale dziecko nie potrzebuje wiele jedzenia, natomiast trzeba mu dużo miłości, akceptacji i dobrego wzorca. Biedni wcale nie są w tym temacie lepsi - dziecko jak magnetofon, przejmuje wszelkie ich kompleksy i zahamowania, wprowadzając je w następne pokolenia. I tak klątwa idzie przez siedem pokoleń (według biblii), aż "czarna owca" rodzinna jej nie złamie, zniszczy.

Sukces, czyli najczęściej ułuda


Mistrzowie wizerunku zewnętrznego, zapewniający o swym luzie i życzliwości, robiący piekło w każdej relacji w którą wchodzą. A ja mam te szczęście w nieszczęściu, że wielokrotnie takie obrazki dla plebsu porównywałem z tym, co powinno być zakryte dla otoczenia. Dlatego zanim uruchomię swój podziw, pięć razy się poważnie zastanowię. Zbyt wiele razy mnie zwodzono i oszukiwano.

Wysoka inteligencja sprawia, że te "światowe" cele wydają się tylko ułudą - kobieta zdradza (bo brak emocji, nie czuje "tego czegoś") albo po ślubie jest wiecznie niezadowolona (miał dać szczęście, nie dał), kochany dzidziuś wyrasta na agresywnego dresiarza, pracę jak i życie można stracić w każdej chwili. I gdy człowiek to sobie uświadamia, robi jak Budda - zostawia "dobre życie", by zrozumieć kim jest, co robi na tej pędzącej w kosmicznej pustce planecie, jaki jest sens jego istnienia? Taki człowiek potrzebuje ciszy, wejrzenia w swoje wnętrze - ciężko go zmotywować do harówki w korporacji, kolejnych studiów, czyli skierowania uwagi na zewnątrz, zamiast do wewnątrz. Pozostaje wyśmiewanie, obelgi, lżenie - i zwierzęcy strach o utratę żony, dziecka, pracy. Strach od rana do wieczora, nasilający się w trakcie bezsennych nocy, obawy przemieniające w agresję, prostactwo, buractwo i zawał serca przed pięćdziesiątką.

Uciec od płaczącej samicy...


Kiedyś to przeklinałem, ale teraz za to dziękuję. Pewna Pani z którą byłem blisko, miała faceta który opuścił rodzinę by się "oświecać". Wtedy uznałem go za frajera, ale dziś, zwłaszcza gdy zrozumiałem jak Pani mną manipulowała - mam go za autorytet. Pani uznała go za egoistę, ale sama bezwzględnie go wykorzystywała by poczuć szczęście. I gdy zrobiła wszystko co otoczenie wmawia młodej kobiecie - ślub, dzieci, dom, drzewo - szczęście nie przyszło. Ona uznała że jej harujący w pocie czoła samiec jest temu winny, a samiec uznał że warto zrozumieć jaki jest sens własnego istnienia. A jakie miał wyjście? Pracował do granicy swych fizjologicznych możliwości, bo Pani płakała że przez brak pieniędzy jest nieszczęśliwa. Ile mógł znieść? Musiał uciec... Ileż ja takich historii słyszałem... wiedzę o zasadach dotyczących ludzkiego szczęście i nieszczęścia, zawarłem w książce "Stosunkowo dobry".

Panie nie chcą do tego dopuścić. I nie dopuszczają - dlatego właśnie naprawdę inteligentni nie "zaliczają". Pani zamiast pożądania czuje obrzydzenie, sprawa zamknięta. Natura do tego nie dopuszcza. Dlatego prostacki, wulgarny, nie umiejący liczyć do stu zalicza, a Ty nie. To nie porażka, a komplement. Natura to siła, której zależy na spłodzeniu niewolników - a nie na ich szczęściu. Liczy się masa, szansa na przetrwanie, a nie spełnienie osobiste człowieka. Jeśli kobieta nie czuje na Twój widok pożądania, chęci oddania Ci swego ciała - nauczono Cię traktować to jako porażkę. Jednak jest to sukces, wielki sukces - natura uznała Cię za zbyt inteligentnego, byś mógł pracować na jej rzecz. Czyli być bezmyślnym gościem, który, jak mówią młodzi, zapierdala w pocie czoła na kobitę, która robi mu rogi. Na tym polega oszustwo -przekonać frajera, że robi coś dobrego dla siebie, kiedy w tym czasie poświęca się dla oszusta. 

Gry kobiet


Jest też druga motywacja. Inteligentny zaczyna rozumieć gry kobiet. Zaczyna widzieć jak ukrywają swoje pragnienia pod kloszem społecznie uznawanych słówek - więc jest śmiertelnie niebezpieczny. Nie można go oszukać, nabrać na dzidzię i małżeństwo - które ma dać szczęście. Mądry rozgląda się, i widzi że szczęśliwych brak. Podważa więc kłamstwo na którym zbudowano cywilizację - że rozmnażanie daje szczęście. Nie daje. Świat pełen zbrodni, spisków i kłamstwa, nie jest dziełem szczęśliwych ludzi, a pragnących władzy i dominacji. Pragnie jej tylko ktoś, kto z dzieciństwa wyniósł lęki i kompleksy.

Dlatego ja udaję głupiego jak but, chociaż podejrzewać że nie muszę wcale udawać. Po prostu jestem sobą.



www.braciasamcy.pl  zapraszam na moje forum. Paniom wstęp wzbroniony!


--------------------

Coaching ze mną KLIK

Zapraszam do kupna moich e książek "Stosunkowo dobry", oraz "Wyprawa po samcze runo" w E wersji, KLIK albo papierowej KLIK.  Zapraszam wszystkich serdecznie na mój fanpage KLIK, Bardzo jestem wdzięczny wszystkim tym, którzy poczuwają się do dbania o cały ten interes i go finansują KLIK, także poprzez PayPal, mój meil to coztymikobietami@onet.pl

Mareczek
O mnie Mareczek

Witam Państwa, jestem pisarzem (do tej pory 15 książek, ale chcę napisać więcej, o ile "pisarska nerwica" pozwoli), youtuberem, blogerem. Lubię mówić i pisać o sprawach, które mnie interesują.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości