Chyba każdy z nas spotkał w swym życiu faceta (najczęściej na imprezie, jakimś większym spotkaniu), który sugestywnie opowiadał jak jakiemuś „frajerowi” spuścił zdrowe lanie, a otoczenie nerwowo się śmieje i uśmiecha z dwóch powodów:
1. Żeby samemu nie dostać
2. Bo fajnie jest mieć znajomego, co miażdży nosy – może i moim wrogom je zmiażdży?
3. Z zażenowania
Ukryty cel
Oczywiście większość takich opowieści to bajki, zmyślone historyjki. Dlaczego ludzie tak robią? Oprócz chęci ubarwienia emocjami spotkania, z bardzo konkretnego powodu – boją się pobicia, mają poczucie niskiej wartości z jakiegoś powodu (wygląd, zachowanie, stan finansów itd). Dlaczego opowiadają o swojej brutalności i sile? By zabezpieczyć swoje interesy; czyli nie dostać lania, wzbudzić w słuchaczach poczucie zagrożenia, gdyby któryś chciał być dla bajarza niemiłym, dowartościować się i wywyższyć, wzbogacić swój image o nutkę tak podziwianej brutalności. Jeśli „lamus” dostanie, to trudno, stało się. Jeśli silny dostanie, sypie się jego pozycja, maleje szacun u kolegów i szansa na darmowe buziaczki u dziewczyn. Im silniejszy i ma mocniejszą pozycję, tym większy lęk o jej utratę – bo i więcej do stracenia.
Czyli mają swój ukryty cel – ale jeśli ich o to zapytać, zdenerwują się, zaprzeczą, nazwą nas nienormalnymi, czy też najzwyczajniej w świecie dostaniemy pięścią w twarz. Ale nie tylko oni mają swój tajemny cel, a także Panie.
Kobiecy front
Panie działają zgodnie z tym mechanizmem, więc koniecznie warto go poznać; otóż mówią tylko to, co zabezpiecza interesy nie tylko ich, ale kobiet w ogóle. To wielki, międzynarodowy front o którym mężczyźni mogą tylko marzyć. Powiedziałbym „spisek”, gdyby było to świadome działanie – ale nie jest. Czy lew podkradając się do gazeli, robi to świadomie? Nie, wyssał strategię podchodów z mlekiem matki; podobnie nasze ukochane Panie, co wytłumaczę później.
Kiedyś myślałem, że kobiety trzymają ze sobą sztamę, ponieważ widziałem starsze Panie wesoło ze sobą ćwierkające. Później byłem wielokrotnie świadkiem sytuacji, że wzajemnie się obgadują, bardzo surowo oceniają i skrywają nienawiść pod niby grzecznymi, ale jednak pogardliwymi słówkami – więc uznałem że największym wrogiem kobiety jest druga kobieta. Od tamtej pory moje widzenie świata i kobiet mocno się zmieniło – prawda ma wiele poziomów i znaczeń. Poznajmy je więc.
Jest bitwa i jest wojna
Jest bitwa i jest wojna. Bitwę można przegrać, zaleczyć rany a później wygrać. Jak przegrasz wojnę, jest „po ptokach”. Nienawiść między kobietami o sukienkę, atrakcyjniejszego faceta i szpilki, to tylko bitwy. Małe, regionalne konflikty dla zabicia nudy. Na poziomie ogólnoświatowym, strategicznym, kobiety nieświadomie zabezpieczają wzajemnie swoje interesy niezależnie od wyznawanej religii, przynależności państwowej i koloru skóry. Tak więc pytanie czy kobiety się wspierają, ma co najmniej dwa poziomy. Na taktycznym, bitewnym – nie, nie wspierają się. Podbierają sobie chłopaków, dowartościowują zaciągnięciem męża przyjaciółki do łóżka, chwalą lepszymi ciuchami, pogardzają singielkami gdy „złapią” męża, albo bezdzietnymi gdy mają dzieci; czyli zwykła rywalizacja o lepsze życiowe koryto. Natomiast na poziomie strategicznym – są wobec siebie niezwykle lojalne.
Mężczyźni zupełnie inaczej działają. Są taktycznie wobec siebie lojalni (pijąc wódkę narzekają na kobiety), a strategicznie bardzo nielojalni (nie pilnują męskich interesów, także prawnych, a podobno ustalają prawo). Właśnie dlatego przegrali wojnę, która nie musi być brutalną rzezią, a najczęściej jest oszustwem, przekonaniem przeciwnika do naszej wizji – co jest dla nas korzystne. Wielkie wojny były rozgrywane głównie przez zmylenie przeciwnika, oszustwo. Ty zaatakuj tekturowe czołgi, a my Cię zajdziemy od tyłu i zniszczymy.
Wojna ma wiele postaci, ale jeden cel
Celem wojny jest zdobycie zasobów, terytorium i taniej siły roboczej przeciwnika. Po co się wykrwawiać, jak można zrobić to w dużo bardziej subtelny sposób? Np. wielu bardzo bogatych, genialnych krzykaczy (np. Korwin śpiący w UE za grubą kasę, wieszczący od dwudziestu lat jej upadek) przekonało setki tysięcy biednych Polaków, że nie można więcej zarabiać bo się nie da i biznes splajtuje, a winę za biedę ponoszą podatki, których koncerny nie płacą. Wszędzie się da, ale tu się nie da – a kto tego nie rozumie, jest ekonomicznym analfabetą i pożytecznym idiotą. I ludzie zamiast wyjść na ulicę walczyć o swoje, pokornie znosza coraz większą nędzę i wyzysk. Pieniądze które mogliby mieć, lecą za to w olbrzymich ilościach na zachód, po odpaleniu lichej doli dla rządzących naszym stadkiem pastuszków. No i po co napadać na Polaków? Wystarczy „sprzedać” im bajeczkę, a na zachętę powiedzieć że kto w nią uwierzy, jest bardzo mądry – i ludzie ciężko pracują za 10% tego, co by dostali na zachodzie, gdzie przecież biznes także dobrze zarabia i prosperuje.
Podobnie mężczyzn przekonano, że winien jest kobiecie troskę i wszystko czego zechce, ponieważ jest słabsza – i na tym zasadza się te nieprawdopodobnie sprytne oszustwo. Tak samo oszukuje ludzi religia – wmawia im poczucie winy za wymyślone grzechy, bo nic tak nie zapewnia pieniędzy, lojalności i chęci służenia, jak poczucie winy i strach przed wiecznym potępieniem. Wojna prawdziwa, to oszukanie człowieka co do natury świata – dlatego ludzi samodzielnie to badających, bestialsko torturowano bądź palono na stosach, np. za niemiłe Bogu herezje o tym, że ziemia jest kulista. Psuli doskonałe interesy. Jeśli ktoś walczy z systemem i żyje dostatnio, jest na usługach tego systemu. Prawdziwie walczący szybko giną w „wypadku”, dostają zawału albo popełniają samobójstwo w piątek wieczorem.
Mężczyźni uwierzyli w fałsz, czyli przegrali
Mężczyzn w swej światowej masie, przekonano że kobieta jest słabszą płcią. Dlaczego? Bo ma lżejsze ciało, nie tak silne jak u mężczyzn. To z pozoru banalne oszustwo, ma dla nas nieprawdopodobnie przykre skutki. Dano nam poczucie władzy, ale gdy facet cieszy się nic nie znaczącą etykietką, kobiety wzięły w ręce realną władzę.
Ocenianie siły i władzy człowieka po masie ciała, jest szaleństwem. Niedźwiedź waży osiemset kilogramów, może rozszarpać człowieka w kilka sekund – czy jest od nas potężniejszy, może nam zagrozić, przejął nad ludźmi władzę? Nie, trzeba go ochraniać prawnie, bo sprytniejszy człowiek ma noktowizory, śmigłowce i broń, którą może zabić go jak chce i kiedy chce. Gdyby nie prawo, dawno by je wybito dla futra. Masa ciała, masa mięśniowa – to nie prawdziwa siła. Jest nią spryt, przebiegłość – i te właśnie cechy kobieta ma znacznie lepiej wykształcone. Jeśli ktoś nie ma mięśni, nadrabia przebiegłością – to naturalny proces wyrównywania szans na przetrwanie.
Słabe jest silne
Natura dała mężczyznom siłę i agresję, a kobiecie dała spryt, by móc tę siłę okiełznać i wykorzystać. Najsilniejsi zawsze byli najbardziej seksowni, a najseksowniejsze kobiety to te Panie, które miały umiejętność opanowania tej mocy.
W naturze zwierzę może być duże i silne, a może być małe i jadowite – i też sobie poradzi. Czy ktoś z nas boi się słonia, morderczego hipopotama? Nie, pozamykaliśmy te potężne zwierzęta w zoo. A węża, tarantuli? Chyba każdy. A przecież pająka wystarczy zdeptać, by umarł. Nie ma siły, nie ma masy mięśniowej, twardego pancerza… dlaczego budzi w nas przeraźliwy lęk, a niedźwiedź już nie? Bo pająka nie widać, jest mały i ma jad. Jego słabość i małe wymiary, są jego przeraźliwą bronią.
Pasożyt rządzi z ukrycia
Najskuteczniejszym drapieżnikiem żyjących z dosłownie naszej krwawicy, są pasożyty. Są bardzo małe i żyją w nas – większość ludzi nie ma pojęcia, że za kiepskim samopoczuciem i pogarszającym się zdrowiem kryją się lamblie, tasiemce, nicienie i grzyby. Ileż one mają tych mięśni? Ano niewiele. Ich siłą jest to, że większość ludzi nie wie nawet o ich istnieniu. Wpływają na nas i nasze życie z ukrycia. Np. taka candida, czyli grzyb obecny w jelitach, pod wpływem cukrów i antybiotyków (zabijają kontrolujące ich bakterie) rozrasta się tak, że jeśli zrezygnujesz z cukrów, wydalają z siebie toksyny a Ty „łapiesz doła”. Zjesz coś słodkiego, nastrój wraca. Grzyb Cię tresuje jak najdroższa małżonka – zrobisz coś nie tak z jej wolą, nie ma seksu, ale jest za to wściekłe milczenie. Jest wszystko po jej myśli? Dostaniesz swoją przyjemność. Szybko się nauczysz, jak masz się zachowywać – piesek jest grzeczny? Dostaje kiełbaskę. Nie waruje na polecenie? Nie ma kiełbaski. Sławny dr Ozimek, wyleczył masę dzieci z rzekomej astmy i innych, ciężkich chorób w kilka dni. Po prostu zastosował lek niszczący pasożyty. Trzy dni i po sprawie, zamiast brania latami kortykosteroidów i innych, potężnych leków. Wiedza jest potęgą.
Jeśli znasz słabego, ale sprytnego wroga, łatwo z nim wygrasz. On się nie boi mięśni, siły ciosu i kolegów z ławki pod blokiem – on boi się Twojej wiedzy. Gdy wiesz jak naprawdę wygląda sytuacja, wróg jest już przegrany. Są tacy, którzy zrobią wszystko byś tej wiedzy nie miał – albo jeśli się z nią zetkniesz, byś natychmiast zareagował negatywnymi emocjami. Rządzić można głupim, chorym, sfrustrowanym – nigdy spełnionym. Człowiek radosny i zdrowy, lubiący siebie ot tak, bez żadnego powodu, to największe zagrożenie rządów, koncernów, podjudzaczy wojennych bredzących o honorze (ale walczyć masz Ty, oni uciekną) i wszelkiej maści drapieżników, żyjących z naszej pracy. Bo czy szczęśliwy człowiek potrzebuje co rok nowych ubrań i telefonu? Czuje się dobrze ze sobą, więc nie musi płacić by mieć to, co już ma. Płaci tylko ten, co czuje się źle – a przedmiot, nowa, modna wiara czy etykietka społeczna ma mu pomóc w lepszym nastroju.
Silny jest w istocie słabszy
Taki słaby, taki mały… a rządzi, wpływa na nasze zachowanie. Przecież jeśli ktoś latami zdrowo się odżywia, wszystkie rarytasy (witaminy, minerały itd) idą do pasożyta, a my dostajemy w zamian jego ekskrementy. Nie dziwne więc że człowiek staje się agresywny, nerwowy i dostaje depresji bądź innej choroby psychicznej. Dopóki jest w nas pasożyt, nic nie da zdrowe odżywianie, joggingi i medytacja. Trzeba wyprosić nieproszonego gościa, i dopiero wtedy cieszyć się życiem. Korci mnie by odnieść to do sytuacji w państwie, ale boję się oskarżeń o zwierzęcy antysemityzm.
Podobnie jest z kobietą. Wmówiono nam że mężczyzna jest silniejszy, a to nieprawda. Kobieta jest z natury przebieglejsza, sprytniejsza, umie wykorzystywać słabsze punkty w psychice mężczyzny, jego iluzoryczne poczucie bycia potężnym i władczym rycerzem, który musi spełniać pragnienia nieszczęśliwej, kruchej kobiety. Przy okazji dłużej żyje, oraz ma większa odporność organizmu. No i co z tego że ma mniej mięśni? Spróbuj ich użyć, a trafisz natychmiast do więzienia. Jaki jest efekt przegranej wojny informacyjnej? Opłakany:
1. Gdy kobieta bije mężczyznę, jest uważany za frajera i staje się pośmiewiskiem. Na komendzie go wyśmieją, a policjantka czy sędzina może zbluzgać z nienawiścią – słaby mężczyzna budzi z automatu litość i pogardę. Gdy odda cios, nawet lekko, pójdzie do więzienia i straci mieszkanie razem z dobytkiem (rozwód z orzekaniem o winie z automatu), czasem jest gwałcony w celi przez honorowych morderców. Facetowi zostaje więc ucieczka z kraju, albo się powiesić. Nie ma ratunku, nie ma litości. W takiej sytuacji radzą sobie tylko silni psychicznie faceci, nagrywający wszystko – ale i tak sąd nie musi w nagrania uwierzyć.
2. Gdy facet bije kobietę, opiekuje się nią kilkadziesiąt różnych fundacji, zawsze życzliwe Panie sędziny, bezlitosne dla mężczyzny bez względu na dowody, oraz całe państwo wraz z życzliwymi mężczyznami z otoczenia. Wszyscy kobiecie współczują łez i gehenny, może liczyć na wsparcie i współczucie, staje się bohaterką. Tu jak na złość, Panie często zostają ze swym katem – jest bicie, ale są też silne emocje, pragnienie zmiany alkoholika (co, ja go nie zmienię?), często zwierzęcy, kompulsywny seks dający wiele satysfakcji.
3. Małżeństwo, czyli prawna umowa, jest bardzo niekorzystna ze swej natury dla mężczyzny. Nawet w bezdzietnym, rozwodzącym się małżeństwie, mężczyzna może zostać zmuszony do płacenia alimentów kobiecie (obniżenie standardów życia). Gdy są dzieci, nawet nie jego, musi opłacać zdradę ukochanej kobiety z „przyjacielem” – a gdy ta mieszka w jego mieszkaniu z dziećmi (nie jego), nie ma prawa jej stamtąd wyrzucić.
4. Nie ma z urzędu testów DNA, co oznacza że mężczyzna może całe życie wychowywać nie swoje dziecko – a w przypadku dowiedzenia się o tym, kobieta nie jest traktowana jak oszustka, chociaż nią jest.
5. W przypadku gwałtów, wystarczy że kobieta się poskarży – facet ma zniszczone życie. Bez twardych dowodów w postaci nagrań czy świadków, już po mężczyźnie. Koniec z pracą, szacunkiem rodziny i otoczenia. Trzeba zaczynać życie na nowo – albo sznur i drzewo. Jeśli udowodni swą niewinność, i tak u wielu osób będzie „spalony”, a w razie awantury bądź konfliktu, wypomną mu to by go zranić.
Biali rycerze
Elitą oszukanych mężczyzn, są tzw. „biali rycerze”, czyli mężczyźni wierzący w swą szlachetność, rycerskość. Bronią kobiet w każdej sytuacji, nie rozumiejąc genezy konfliktu, który często jest wywołany przez kobietę. To ich strategia na seks i związek – bronić i chronić słabszą istotkę, która często zostawi ich pod mostem. Niejeden się nawrócił z „rycerzowania”, gdy pomagając bitej przez partnera kobiecie został przez nią zwymyślany, albo nawet pokaleczony. Każdy z takich mężczyzn, naiwnie liczy że broniąc kobiet zyska ich wdzięczność i seks – niestety, tak jest tylko w licznych bajkach, serialach, filmach – ale nie w życiu.
Na poziomie strategicznym, wszystkie kobiety bardzo podobnie reagują, jeśli chodzi o główne dla ich interesów sprawy. Zauważysz to w internecie, rozmowach prywatnych i na spotkaniach -jak klony:
1. Dziwki są brudne, ohydne, złe.
Nienawiść i pogarda do prostytutek, charakteryzuje każdą znaną mi kobietę. Dlaczego? Ponieważ seks u prostytutki kosztuje sto pięćdziesiąt złotych, a u żony jest znacznie droższy i dużo gorszej jakości. Niektórzy topią w pogoni za seksem mieszkania, samochody, dorobek życia. Odraza do prostytutek ma więc sprawić, byś się ich brzydził, nigdy nie skorzystał z ich usług, przerywając wymuszony post seksualny małżonki. Od lat czytam i słucham, jak faceci próbują zaleczyć brak „poczucia bezpieczeństwa” płaczącej małżonki, który blokuje im chęć na seks – najlepiej działa zapisanie mieszkania, działki, samochodu. W takiej sytuacji, rozwód z przepadkiem mienia jest tylko kwestią czasu. Dla kobiet sprawa jest prosta – dajesz za seks warty 150pln majątek życia, to jesteś frajerem – a frajer i desperat, nie wzbudza w kobiecie pożądania. Wzbudzają je silni psychicznie faceci – tacy, którzy nie oddadzą dorobku życia za kiepskiej jakości seks, bo kobieta płacze że nie ma futra, złotej biżuterii i nowego kia, jak sąsiedzi.
Kocha, więc „daje”
Tymczasem gdy kobieta kocha, ma zawsze ochotę na seks. Może konać na pustyni, ale ukochanemu ostatnim tchnieniem będzie chciała zrobić „dobrze”. Gdy nie ma seksu, nie ma już zakochania. Nie zmieni tego na pewno oddanie dorobku życia – ale rozum wraca dopiero na roprawie sądowej, gdzie ukochana, wiecznie zapłakana myszka skarży się jak się nad nią znęcaliśmy psychicznie i finansowo.
Prostytutka to konkurencja, psująca interes pobożnym małżonkom – więc się ją bezwzględnie niszczy.
2. Liczy się wnętrze, a nie wygląd.
Przeciętna kobieta zajmuje się głównie swoim wyglądem, oraz kocha piękne przedmioty i miejsca. Mały piesek czy kotek wyciska łzy z jej oczu, ale kotlet z brzydkiej, cuchnącej świni konającej w mękach zje bez najmniejszego problemu. A przecież świnia jest inteligentniejsza od psa, ma emocje i jak opowiadał mi znajomy pracujący w rzeźni, wie że idzie na śmierć i panicznie się tego boi. No ale jest brzydka, nie urodziła się słodkim kotkiem.
Ta bajka ma służyć temu, byś wybrał brzydką – zamiast ładnej, czyli ją, ponieważ każda kobieta, nawet najpiękniejsza, ma kompleksy na punkcie swego wyglądu. Jest to po prostu asekuracja, głównie na starość, gdy zmarszczki przykryją to, co tak nas kiedyś podniecało.
3. Nieważne kto zapłodnił, liczy się wychowanie.
Ciekawe dlaczego kobiety wolą „własne” dzieci, a nie te z sierocińca? Przecież liczy się wychowanie, tak? No cóż, to tylko bajka dla frajerów. Liczy się jak najbardziej w czyje geny się inwestuje własny czas i pieniądze. Ta śmieszno – straszna bajeczka jest powtarzana po to, byś nie chciał badać testami DNA pochodzenia dzieci. A jeśli zbadasz i wyjdzie że nie Twoje, byś nadal na nie płacił i pomagał w ich utrzymaniu. Do czasu gdy Ci powiedzą żebyś spadał, bo nie jesteś ich ojcem.
4. Mężczyzna ma wspierać i chronić kobietę, bo jest słabsza.
Jest słabsza fizycznie, więc możesz wnieść siatkę z ziemniakami za nią do domu. Ale same Panie utrzymują, że są dużo mądrzejsze od mężczyzn – więc w innych sprawach pomagać nie musisz. Praktyka jednak pokazuje, że pomoc objawia się dawaniem pieniędzy, czasu i energii – a jeśli tego nie robisz, jesteś niedojrzały emocjonalnie i pusty, oraz kończy się seks i bycie miłą. Ta bajka ma sprawić, byś robił za darmowego pracownika Pani. Wielu mężczyzn, w tym i ja – lubi się opiekować kobietą. Ale jeśli ja tyle inwestuję, to chcę coś w zamian – w obecnym systemie prawnym, mogę jeszcze wszystko stracić, jak za bardzo wejdę w rolę pomagacza biednej, słabej kobietki.
Kiedyś, gdy zostawiła mnie dziewczyna, byłem święcie przekonany że zginie, przepadnie beze mnie. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się że radzi sobie znacznie lepiej ode mnie. Gdzie się podziała jej słabość i nieporadność? Nigdy jej nie było, to była tylko gra bym poczuł się silny, mocny. Gdy nie mogłem służyć pieniędzmi, wymieniono mnie na sprawniejszy w zaspokajaniu jej potrzeb model. Tak naprawdę płaciłem za to, by poczuć się silnym. Gdy skończyły się pieniądze, skończyło się świadczenie usługi. Takie są zasady gry.
5. Mężczyźni z pasją, ciekawi świata, to duże, niedojrzałe emocjonalnie dzieci.
Ktoś ciekawy świata poznaje ludzi, obyczaje i chcąc nie chcąc, widzi powtarzające się schematy. I taki ktoś jest niebezpieczny, gdyż nie da się już nabrać na kobiecie gierki – dlatego kobiety nazywają ciekawych świata, mądrych facetów dzieciakami. Tymczasem same piszczą przy torebkach, szmatkach, dogadują się z małymi dziećmi, wierzą w układ gwiazd na niebie i płaczą gdy nie mogą czegoś mieć – to kobiety są małymi, niedojrzałymi emocjonalnie dziećmi, bo właśnie tak dzieci się zachowują.
Ta bajka ma Cię zniechęcić do ciekawości świata, zdobywania prawdziwej wiedzy o ludzkiej psychologii – bo możesz się dowiedzieć takich rzeczy, które podważą waszą, być może toksyczną relację.
6. Połówki dusz, pomarańczy.
Zakochanie to nie miłość – to „nawalenie” hormonalne, trwające do dwóch lat, byś spłodził potomstwo. Mieszanie do tego duszy, duchowości, stanów niezwykłej błogości i mistycznego szczęścia jest po pierwsze nieprawdą, a po drugie – ma Ci wmówić że relacja (raz wzloty, raz upadki) jest czymś normalnym, że tak się powinno żyć. To nieprawda – ludzie nie muszą do szczęścia gnoić się, kłócić i karać migrenami, milczeniem, fochami, awanturami rzekomo podnoszącymi temperaturę związku. Oczywiście po ostrej kłótni seks wydaje się lepszy – ale to tylko efekt rozprężenia ściskanej złością sprężyny. Jak się rozpręża, powstaje poczucie silnej ulgi, dające właśnie takie poczucie haju. Tylko co to ma wspólnego z połówką duszy?
To nie jest prawdziwa relacja, tylko próba osiągnięcia władzy w związku, i uczynienie z drugiej strony niewolnika. Połówki dusz to dość skomplikowany, ezoteryczny temat, którego zwykły człowiek nigdy nie dosięgnie swą świadomością. A dlaczego? Bo nie uświadamia sobie własnej duszy, ba! nawet w nią nie wierzy. Jeśli nie czuje duszy, nie może doświadczyć jej połączenia z inną, co wcale nie jest taką ekstazą, jak nam się to wmawia. Ale to już temat na inny felieton, i raczej na ecoego niż na samczymrunie.
7. Kochać można tylko jedną kobietę
Zakochanie nie zależy od kobiety, a od stanu hormonów w naszym ciele. Kobieta wyzwala reakcję hormonalną którą odczuwamy jako euforię, ale nie jest jej przyczyną. Kochać można wiele kobiet, a każdą następną znacznie mocniej. Ta bajka jest po to, byś nie chciał odejść od kobiety gdy ta źle Cię traktuje czy wykorzystuje – bo nie znajdziesz już więcej zakochania i miłości. Znajdziesz, miliony ludzi znajdują, a o tej zapomnisz z czasem. Ludzie żenią się po kilka razy i żyją – czas zetrze wszystko, łącznie z nami za jakiś czas.
8. Egoizm mężczyzn
Ten zarzut ma sprawić, że zrezygnujesz ze swoich celów i szczęścia na rzecz swojej kobiety. Bo inaczej będziesz złym egoistą, który myśli tylko o sobie. Masz myśleć tylko o swej kobiecie – to jest dobre; tylko dla kogo dobre? Bo na pewno nie dla Ciebie. To kwestia wyboru – jeśli chcesz swój cenny czas poświęcić na spełnianie cudzych zachcianek, Twoja wola. Ale nie licz że ktoś Ci się za to odwdzięczy. Kiedyś przyjdzie taka chwila, gdy uświadomisz sobie, że życie minęło, a Ty zamiast zająć się ważnymi sprawami, służyłeś osobie, która teraz ma Cię wiadomo gdzie – albo obwinia o swoje nieszczęścia, bardzo popularny scenariusz.
9. Pieniądze się nie liczą
To zobacz z jakimi facetami są najgorętsze kociaki – to nie są goście, którzy jeżdżą fabią i spedzają wolny czas przy grilu. I owszem, są spece od podrywu którzy potrafią rozkochać w sobie kobietę, ale są to najczęściej relacje krótkoterminowe.
To bajka, która ma za zadanie przekonać Cię że Pani jest uczciwa, szlachetna i nie taka jak te wszystkie inne blachary i pustaki. Powiedz że straciłeś pracę i nie masz szans na inną, a prawda wyzwoli Cię… od relacji.
Konsekwencje wiedzy i jej braku
Gdy nie znasz bajek (tych które opisałem i wielu innych), dzięki którym mężczyzna przegrał wojnę płci, staniesz się nieszczęśliwym w miłości frustratem. Gdy je poznasz, Panie okrzykną Cię pustym, płytkim, niedojrzałym emocjonalnie, skrzywdzonym przez kobietę i mszczącym się na nich dupku, egoistą, gówniarzem, tchórzem, psychicznie chorym, niedowartościowanym, małym ptaszkiem…
Najśmieszniejsze (albo najbardziej przerażające) jest to, że Panie w to naprawdę wierzą. Rzadko która z nich jest świadoma, że stosuje manipulację. Ale jeśli nasze kochane Panie nie wiedzą w co tak naprawdę grają, Ty wiedzieć musisz. Czy można nienawidzieć komara że nas kąsa, wysysa krew? Nie. Ale klapsa dać trzeba.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)