1. Stwórz "etykietkę" (incel) i doklej ją do zakompleksionych, brzydkich prawiczków, skojarz ją także z masowymi morderstwami chłopców rzekomo nienawidzących kobiet (zabijali także mężczyzn, ale to przemilcz).
2. Każdy kto pyta o sensowność dzisiejszego prawa, małżeństwa, lewicowych zmian społecznych, a w kontekście małżeństwa pyta "co ja z tego będę miał?" (nie ma nic, ale tego nie może wiedzieć) jest niebezpieczny, więc jak mu przykleić etykietkę kojarzącą go z zakompleksionym prawiczkiem - przyszłym mordercą, to jest duża szansa, że przestanie zadawać "głupie" pytania.
Czyli trzeba go zastraszyć utratą dobrego imienia, zniszczenia jego wizerunku.
3. Jak przestanie pytać, to przestaną mu odpowiadać i zostanie z wiedzą, którą daje mu zgniły, nieludzki system. Z tą wiedzą podejmuje się zawsze tylko najgorsze decyzje - i rzadko kiedy do nich przyznaje, ponieważ przyznanie się do złej decyzji uderza w wizerunek, czyni z nas rzekomych głupców.
Ludzie którzy podjęli złe decyzje, zostali oszukani przez "system", zamiast o tym powiedzieć na głos, ukrywają to w imię utrzymania dobrego wizerunku... i inni ludzie nie dowiadują się prawdy. I tak to nieszczęście leci od pokoleń.
4. System zostaje bez zmian... mała, świadoma grupka świetnie żyje, cała oszukana reszta dusi się w koszmarach, które można łatwo pozmieniać. Ale żeby coś zmienić, trzeba się zjednoczyć, a ciężko się zjednoczyć gdy pokazują Cię palcem i krzyczą "incel! morderca kobiet!".



Komentarze
Pokaż komentarze (1)