Kłodzko obnażyło znacznie więcej niż lokalny skandal. W tle polityka, media i strach

Redakcja Redakcja Wideo Salon24 Obserwuj temat Obserwuj notkę 65
Sprawa z Kłodzka, dotycząca byłego małżeństwa skazanego w związku z przestępstwami wobec dzieci i czynami o wyjątkowo drastycznym charakterze, znów wywołała polityczne emocje. W podcaście politycznym Salon24.pl uczestnicy dyskusji skupili się nie tylko na samym wymiarze szokującej sprawy, ale też na pytaniach o reakcję mediów, lokalnych struktur politycznych i osób publicznych związanych z Platformą Obywatelską. Komentatorzy nie kryli oburzenia, wskazując na próbę wyciszania tematu i brak jednoznacznego odcięcia się od skazanej działaczki.

Sprawa z Kłodzka znów stała się tematem politycznym

Prowadzący podcast Piotr Paciorek przypomniał, że chodzi o sprawę, którą szerzej nagłośnił dziennikarz Salon24 Marcin Torz, choć wcześniej opisywały ją także lokalne media. W centrum zainteresowania znalazło się byłe małżeństwo z Kłodzka, skazane w związku z wyjątkowo brutalnymi czynami. Dodatkowy wymiar polityczny sprawie nadał fakt, że jedna z osób miała być wcześniej związana z lokalnymi strukturami Platformy Obywatelskiej.


Paciorek zwrócił uwagę, że sprawa najpewniej nie odbiłaby się tak szerokim echem, gdyby nie wątek polityczny. Jak mówił, jedną z kluczowych kwestii było to, że kobieta „była pełnomocniczką wyborczą komitetu Platformy wystawiającego kandydatkę na burmistrza Kłodzka”.

To właśnie ten element stał się dla rozmówców punktem wyjścia do szerszej rozmowy o odpowiedzialności politycznej i sposobie relacjonowania sprawy przez media. (Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo)

Obejrzyj całą rozmowę na YouTube:



„Wychodzi dwulicowość i obłuda”

Najostrzej o medialnym i politycznym tle sprawy mówił Jacek Protasiewicz. Były europoseł i komentator polityczny Salon24 ocenił, że reakcja części opiniotwórczych mediów była wybiórcza, a sam temat potraktowano inaczej niż podobne skandale dotyczące innych środowisk.

– Tu wychodzi taka dwulicowość, taka obłuda tych warszawskich mediów i warszawskich elit – mówił Jacek Protasiewicz.

Komentator zwracał uwagę, że jego zdaniem podobne sprawy są nagłaśniane znacznie mocniej, gdy dotyczą Kościoła lub środowisk konserwatywnych. W przypadku Kłodzka – jak oceniał – część mediów miała unikać jednoznacznego wskazywania politycznego kontekstu.

– Jak widzicie tego typu zboczenie w sutannie, to absolutnie to są jedynki w waszych mediach. Ale jak to widzicie w Platformie, to tego nie widzicie – stwierdził Protasiewicz.

Jego zdaniem problem nie dotyczy wyłącznie samej sprawy karnej, ale również późniejszych prób minimalizowania jej politycznych skutków.


Wyciszanie sprawy może uderzyć w Platformę

Do kwestii medialnego wyciszania odniósł się także Adam Abramczyk. Komentator Salon24 i aktywny użytkownik serwisu X przekonywał, że brak zdecydowanej reakcji nie pomaga Platformie, lecz działa przeciwko niej.

– W sumie to wyciszanie nie na dobre wychodzi Platformie – mówił Adam Abramczyk.

Jak dodał, w sieci zaczęły krążyć kolejne zdjęcia i materiały, a politycy, którzy nie odpowiadali na pytania, mieli tylko wzmacniać wrażenie, że temat jest niewygodny.

– Coraz więcej zdjęć, coraz więcej. Politycy Platformy też na pytanie od razu banowali, więc przeciwnicy pokazują: boicie się tego tematu – powiedział Abramczyk.

W jego ocenie mechanizm był podobny do innych spraw, które – jak sugerował – nie przebiły się szeroko do ogólnopolskich mediów mimo poważnego ciężaru politycznego.

Najważniejsze pytanie dotyczy reakcji państwa

Nieco inaczej akcenty rozłożył dziennikarz Mariusz Kowalewski. Choć również nie ukrywał oburzenia skalą sprawy, zwrócił uwagę przede wszystkim na kwestie proceduralne i działania prokuratury.

– Ja w tej historii nie rozumiem jednego. Dlaczego prokurator nie wnioskował o tymczasowy areszt – mówił Mariusz Kowalewski.

W jego ocenie właśnie ten element jest jednym z najbardziej niezrozumiałych w całej sprawie. Kowalewski podkreślał, że w przypadku tak ciężkich zarzutów i tak poważnego charakteru czynów opinia publiczna ma prawo pytać, czy państwo zareagowało dostatecznie stanowczo.

– Gdyby był tymczasowy areszt, to cała historia wyglądałaby inaczej – ocenił.

Jednocześnie zaznaczał, że nie chodzi wyłącznie o polityczne konsekwencje, lecz także o pytanie, jak to możliwe, że osoba uwikłana w tak ciężką sprawę mogła przez dłuższy czas normalnie funkcjonować publicznie.

Kłodzko, lokalna polityka i pytania o odpowiedzialność

W czasie rozmowy wielokrotnie wracał wątek lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej. Protasiewicz przekonywał, że sprawa powinna skutkować stanowczą reakcją władz partii, a nawet głębszymi zmianami organizacyjnymi.

– Trzeba tę sprawę rozwiązać, przeciąć i się od niej odciąć w Platformie – mówił Jacek Protasiewicz.

Jego zdaniem problem nie sprowadza się do pojedynczego nazwiska, lecz dotyczy szerszego mechanizmu politycznej bezczynności. Były europoseł sugerował, że skoro w przeszłości partia reagowała stanowczo w sprawach mniejszego kalibru, to tym bardziej powinna zareagować teraz.

– To już nie są artykuły, tylko to są wyroki – podkreślał.

W tej części rozmowy najmocniej wybrzmiała teza, że dla opinii publicznej równie ważne jak sama sprawa karna staje się dziś to, czy politycy potrafią jasno odciąć się od osób obciążonych tak poważnymi zarzutami i wyrokami.

Sprawa z Kłodzka pokazała też problem mediów ogólnopolskich

W dyskusji pojawił się również zarzut wobec mediów centralnych, które – zdaniem uczestników podcastu – zbyt rzadko interesują się tematami lokalnymi, nawet gdy mają one potencjał ogólnopolski. Kowalewski mówił wprost, że tak mocna historia powinna była dawno przebić się do dużych redakcji.

– Dziennikarze w Polsce się nie interesują tym, co jest lokalnie. Oni lubią biegać po korytarzach warszawskich – stwierdził Mariusz Kowalewski.

To właśnie dlatego, jak wynikało z rozmowy, sprawa z Kłodzka stała się nie tylko tematem kryminalnym i politycznym, ale też pretekstem do szerszej krytyki sposobu działania polskich mediów. Rozmówcy sugerowali, że gdyby temat został wcześniej szeroko podjęty, presja na szybką reakcję polityczną mogłaby być znacznie większa.

Pedofilia i przemoc wobec dzieci nie mogą być tematem zamiatanym pod dywan

Choć uczestnicy podcastu różnili się w ocenach politycznych konsekwencji, byli zgodni co do jednego: sprawa z Kłodzka należy do kategorii tych, których nie da się relatywizować ani przemilczać. W rozmowie wielokrotnie podkreślano drastyczny charakter materiałów i szczególną wagę przestępstw wobec dzieci.

To właśnie ten wymiar wywoływał największe emocje. Rozmówcy podkreślali, że niezależnie od politycznych afiliacji i sporów medialnych, w centrum powinno pozostawać przede wszystkim dobro ofiar i bezwzględne potępienie sprawców.

RD

Monika Wielichowska i Kamila L. Źródło zdjęcia: X

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj65 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (65)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo