Komorowski niekatolicki katolik?
Portal interia.pl zamieścił wywiad z Panią poseł Joanną Muchą w którym nazwała Pana Komorowskiego katolikiem.
Twierdzenie takie jest bezzasadne w świetle jej wypowiedzi.
Stanowisko kościoła w sprawie in vitro jest jasne i przejrzyste, ktoś kto tego nie może zrozumieć chyba nie umie zrozumieć istoty problematyki aborcji oraz nauki kościoła w tym zakresie.
W latach 80 pamiętam jak ludzie tacy jak ja, mówiący o aborcji i tłumaczący tą problematykę byli szykanowani przez miniony ustrój i jego miłośników. W przestrzeni publicznej nie istniało wtedy to pojęcie bo władze bardzo o to dbały. Mogło by się wydawać że to się zmieniło. Jak widać nie za bardzo.
Czym jest aborcja? Jest ona mordem, zgładzeniem człowieka, bezpowrotnym unicestwieniem istoty ludzkiej.
Czy śmierć można relatywizować? Próby takiej relatywizacji były, są i będą zawsze. Obecnie też się to cały czas robi, a przykładem tego jest właśnie między innymi sprawa in vitro.
Czemu mord zarodka nie jest mordem komórki? Różnica do wyjaśnienia jest prosta. W czasie zranienia zniszczeniu ulega ileś tam komórek i nie jest to przecież morderstwo. W sposób oczywisty odpowiedź daje królowa nauk matematyka. Gdy się ranię tracę powiedzmy 5% komórek (oczywiście od umiejscowienia tych komórek będzie zależał efekt końcowy czy przeżyłem i w jakim stanie, ale to nieistotne teraz) a mordując zarodek niszczymy 100% komórek. Każdy kto jeszcze ma jakieś obiekcje co do słuszności tego wywodu niech sobie zniszczy 100% komórek organizmu a potem sobie porozmawiamy jak było.
Teraz już o samym in vitro. Problemem nie jest jak to kłamliwie określiła to Pani Mucha metoda która pozwala mieć ludziom dzieci. Takie podłe, kłamliwe sformułowanie nie zasługuje nawet właściwie na komentarz, niestety brak reakcji pozostawia kłamstwo i pozwala mu się rozrastać.
Kościół Katolicki jest zdecydowanym przeciwnikiem metody in vitro. Oczywiście nie metody pomagającej rodzicom mieć upragnione dziecko ale metody ukrytego mordu. Bo istotą problemu jest właśnie sama technologia. Nie chodzi tu właściwie tak bardzo o sam fakt zapłodnienia pozaustrojowego i zaszczepiania zarodka jak to się przyjęło w ogólnym odczuciu społecznym na podstawie fałszywych przesłanek. Chodzi o mordowanie niepotrzebnych płodów powstałych w czasie procesu pozaustrojowego zapłodnienia. Przyjmując że początkiem życia człowieka jest sam fakt poczęcia bez względu na metodę jaką ten fakt się dokonał przyjmujemy że zapłodnione komórki jajowe są już od samego początku pełnym człowiekiem. To czy w wyniku zdarzeń losowych ten człowiek przeżyje czy nie i doczeka swoich narodzin to już rozważania w zakresie zdarzeń losowych. Wychodząc z domu też nie muszę do niego powrócić. Różnicą jest to czy to niepowrócenie jest wynikiem wypadku czy wynikiem świadomej ingerencji innego człowieka, co nazywa się jasno i bez ogródek morderstwem. W czasie procesu in vitro dokonywane jest zapłodnienie wielu komórek jajowych który to fakt jest dla katolików faktem poczęcia ludzkiego życia, w następnym kroku dokonuje się świadomej selekcji i zamordowania zbędnych z punktu widzenia technologicznego nienarodzonych dzieci. Temu właśnie sprzeciwia się Kościół Katolicki.
W świetle powyższego nie można mówić o czymś takim jak katolik dopuszczający metodę in vitro. To sformułowanie jest prawie tożsame z tym że Pan Komorowskijest przeciw karze śmierci, ale jest za wieszaniem więźniów. Nie można mylić pojęć.
Dla wyjaśnienia czytającym autor tego tekstu uznaje się za osobę niewierzącą gdyż nie uczęszcza do kościoła. Nie wykonując przykazania kościelnego automatycznie wyklucza się ze wspólnoty która na niego taki obowiązek nakłada gdyż w sprawach wiary i wyznania nie ma relatywizmu. Albo się jest wierzącym, albo się nie jest koniec kropka. Śmieszny twór „wierzący nie praktykujący” powstał w celu ugaszenia wyrzutów sumienia i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Ja osobiście wolę jednak prawdę.
O ile ja nie mogę siebie nazywać katolikiem łamiąc przykazanie kościelne jak pan Komorowski uznaje się za katolika będąc zwolennikiem metody która jest sprzeczna z BOŻYM przykazaniem NIE ZABIJAJ.
PS. Na cmentarzu w moim mieście jest taka mała mogiłka. Po wielu latach walki udało się utworzyć takie miejsce gdzie można zapalić lampkę dla dzieci nienarodzonych. Kiedyś miałem nadzieję że jest ona symbolem zakończenia walki. Teraz będzie też miejscem pamięci masowego mordu dzieci z weterynaryjnej metody in vitro.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)