Gdy rozmawiam z przyjaciółmi którzy są popieraczami PO często słyszę różną argumnetację. Kaczyński mówi językiem nienawiści. ZOMO to mu nigdy nie daruję. Kaczyński jątrzy. Wymieniać można by jeszcze wiele w podobnej tonacji.
Ogólnie rozprzestrzeniony mit jakoby wypowiedź „My stoimy tam gdzie staliśmy, Wy stoicie tam gdzie ZOMO” miała podzielić naród zawsze mi się wydawał śmieszny. Nazwanie czegoś po imieniu nie ma moim zdaniem aż tak sprawczej siły. Faktycznie jednoznaczne pokazanie rzeczywistości i zwerbalizowanie faktów niesie w sobie potencjał zagrożenia. Niebezpieczne jest głównie dla tych którzy bazują na tym zafałszowaniu obrazu. Kaczyński pokazał w jednoznaczny sposób coś co po prostu mało miejsce. Czy to tłumaczy tą nienawiść? Bardzo prawdopodobne.
Wiadomo że nie ma się co spodziewać równowagi ocen. Łatwiej rzucać nagany na przeciwników niż swoich temperować. Nie powiem że osobiście ideałem jestem ale gdy Kurski nieprzemyślanym pytaniem podniósł sprawę „Dziadka z Wermachtu” potępiałem tą retorykę jednoznacznie.
Ciekawi mnie ta zmowa milczenia wokół człowieka który zawsze budził moją niechęć a teraz wręcz obrzydzenie. Krótkie info przemykające chyłkiem. Wymuszone braki poparcia się pod naciskiem dziennikarzy wypowiedziane ustami polityków PO. Jak zwykle nie poszły za tym żadne czyny. Ganię tu nie tylko polityków platformy, chociaż oni pierwsi powinni zrobić z tym wreszcie porządek. Ganię całą polską scenę polityczną, medialną, obywatelską. Jeden człowiek, który w mojej ocenie tego miana godzien nie jest, kręci wszystkimi. Co robi Komisja Etyki Poselskiej która pomimo wielokrotnych naruszeń Uchwały regulującej ZASADY ETYKI POSELSKIEJ jakoś nie reaguje.
Jeśli mogę przytoczę tu te kluczowe moim zdaniem:
Art. 6.
Poseł powinien unikać zachowań, które mogą godzić w dobre imię Sejmu. Powinien szanować godność innych osób. (Zasada dbałości o dobre imię Sejmu).
Art. 7.
Poseł odpowiada za swoje decyzje i działania. Powinien poddać się obowiązującym go procedurom wyjaśniającym i kontrolnym. (Zasada odpowiedzialności).
Art. 8.
Poseł za naruszenie Zasad Etyki Poselskiej ponosi odpowiedzialność określoną przepisami Regulaminu Sejmu.
Zachowania i wypowiedzi pana posła są coraz bardziej skandaliczne. Ostatnie wręcz mogły by podchodzić pod zakres gróźb karalnych lub zachęcanie do morderstwa. Ze względu na to że osoba pokrzywdzona nie wnosi roszczeń do prokuratury (to by się raban dopiero podniósł) uchodzi to wszystko bezkarnie.
Dlaczego media i politycy nie izolują tego pożałowania godnego ewenementu przy którym Lepper to święty mównicy? Dlaczego nie stał się on dotychczas Pariasem sceny politycznej? Dlaczego posłowie pozwalają żeby ranga ich urzędu zeszła do poziomu rynsztoku? Dlaczego godzą się na poziom wypowiedzi tego posła równy wylewaniu najgorszych ekskrementów z szamba?
Ten człowiek pobiera diety z naszych podatków. Mieni się naszym reprezentantem choć ja na 0,1% takiego chamstwa bym się nie ważył w życiu. Czy dopiero frekwencja 0 obudzi to zadowolone z siebie grono? Czy może ktoś podejmie wreszcie jakieś konkretne działania.
W pewnym okresie naszej historii małe urządzenie transportu budowlanego robiło w rozmowach społecznych olbrzymią furorę. Zadziwia mnie fakt że w sejmie nie stać posłów na taczkę, choć dla posła Palikota to moim zdaniem też za wiele.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)