pwilkin pwilkin
40
BLOG

Malleus maleficarum

pwilkin pwilkin Polityka Obserwuj notkę 7

"Młot na czarownice". Tak zatytułowane było dzieło, które stało się symbolem inkwizycji, polowań na czarownice, palenia na stosie i wszystkiego tego, co wypominają religii katolickiej jej przeciwnicy. Możnaby pomyśleć, ze skończyło się, że nigdy więcej nie będziemy wracać do takich sposobów, że ludzi nawraca się słowem, a nie mieczem. Niestety...

Kwestia pierwsza, mniej poważna, ale bardziej aktualna. Paru posłów z rządzącej koalicji planuje wprowadzenie... ustawowego nakazu ostrzegania przed negatywnymi efektami stosowania środków antykoncepcyjnych. Pal diabli, że nikt takiego związku, zwłaszcza w przypadku najpopularniejszych prezerwatyw, nie wykazał. Panom posłom antykoncepcja wydaje się czymś obmierzłym, chcą więc ją obrzydzić narodowi. Kłamiąc w majestacie prawa. W imię wyższego dobra. Każdy producent prezerwatyw będzie musiał publicznie, na opakowaniach swoich produktów ogłosić, że sprzedaje coś złego. Nie dlatego, że to szkodzi. Dlatego, że takie poglądy religijne posiada poseł Piłka. I koniecznie chce je narzucić innym.

To wszystko jeszcze - mały ból, bo ostrzeżenie ostrzeżeniem, a jak pokazuje przykład papierosów skutki raczej mizerne. Problem zaczyna się przy okazji majstrowania konstytucją i próbą wpisania do konstytucji obrony "życia od momentu poczęcia". Co to w ogóle za absurdalny pomysł? Czy ktokolwiek przeprowadził jakąś racjonalną debatę, z której miałoby wynikać, że życie zaczyna się akurat od chwili poczęcia, a nie np. od wykształcenia u płodu układu nerwowego? Najbardziej irytuje mnie jednak hipokryzja panów posłów, którzy z kamienną twarzą utrzymują, że "taki wpis wcale nie spowoduje, że wprowdzimy absolutny zakaz aborcji, chcemy tylko uniemożliwić lewicy majstrowanie przy ustawie". Aha, akurat. Czy panowie posłowie mają ludzi za idiotów? Po przeforsowaniu takiego przepisu pierwsza lepsza grupa posłów natychmiast zgłosi do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o orzeczenie niezgodności z konstytucją ustawy aborcyjnej. I Trybunał taki wniosek wyda. I wtedy panowie posłowie, z równie kamienną miną stwierdzą "no myśmy nie chcieli zmieniać, ale prawo nas do tego zmusza". Żałosne.

Uważam siebie za człowieka wierzącego i katolika, chociaż w obecnych czasach jest to coraz trudniejsze. Coraz trudniej jest przeciwstawiać się krytyce, udowadniać, że nie jest się wielbłądem, że nie jest się wyznawcą "Malleus maleficarum" zamiast Pisma Świętego. Bo, szanowni panowie posłowie, wiara ma to do siebie, że jest dobrowolna. W momencie, kiedy przestaje być dobrowolna, a zaczyna być dekretowana przez prawo, staje się zwykłym konformizmem. I przez to staje się bezwartościowa.

pwilkin
O mnie pwilkin

W pewnym momencie człowiek już nie wytrzymuje i musi te parę słow napisać... Dlaczego nudny? Bo postaram się, aby nie było płomiennych mów, wielkich słów i rzucania gromami, tylko chłodne, rzeczowe analizy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka