pwilkin pwilkin
46
BLOG

Zdrajcy stanu, zdrajcy narodu

pwilkin pwilkin Polityka Obserwuj notkę 9

No niestety, nie dałem rady się powstrzymać. Taka już to chyba presja, że jak wszyscy piszą o dymisji Wildsteina i nominacji Urbańskiego, to i ja muszę. Ale jak to już miewam w zwyczaju, nie zamierzam rozwodzić się nad motywacjami Kaczyńskiego, nad stanem IV RP czy nad dalszymi losami koalicji. Interesuje mnie inne zjawisko - które tutaj w Salonie można było zaobserwować momentalnie po tym, jak Igor Janke napisał publicznie, że odchodzi z TVP.

Od razu, jak można było przewidzieć, zaczęła się nagonka. Dla wielu osób Igor Janke i reszta odchodzących dziennikarzy stali się z miejsca najgorszą kategorią ludzi - zdrajcami. Zdradzili wyznawaną ideę, sprzedali się obcym siłom, jak Igor Janke do TokFM. Za judaszowe srebrniki. A tak w ogóle, to przecież nigdy nie bronili PiSu, zawsze byli podejrzani, etc. etc. etc.

Zabawne jest to, że dla większości komentujących to, jakie poglądy ma dziennikarz, kompletnie najwyraźniej nie ma znaczenia. Liczy się to, jakiej partii chorągiewką macha. To jest niestety, jak już sporo razy prof. Przystawa w Salonie krzyczał, pokłosie naszej chorej ordynacji wyborczej. Ludzie nie utożsamiają się z ideami - utożsamiają się z partiami. I niczym kibole będą tłuc się z tymi z przeciwnej drużyny, nawet, jeśli ich własna drużyna spadnie do okręgówki.

To, że ci wszyscy publicyści, których teraz pseudoprawicowa hałastra odsądza od czci i wiary, mogą mieć na sercu interes kraju, a nie interes PiSu, do owej hałastry najwyraźniej nie dociera. Podobnie jak nie dociera możliwość, że być może PiS już nie realizuje tego, co miał realizować. Nie dociera i dotrzeć nie może - dla nich PiS ma realizować to, co... realizuje PiS. A konkretnie - co zaplanował sobie Jarosław Kaczyński. Przecież jest tak genialnym strategiem, wybitnym mężem stanu, nie może się przecież zwyczajnie, po ludzku, mylić. Tak właściwie, jakby przeanalizować naszą scenę polityczną, to można by uznać, że nikt się nie ma prawa mylić - "nasi" się z definicji nigdy nie mylą, a "tamci" - też z definicji się nie mylą - oni popełniają zbrodnię, zdradzają kraj, zaprzedają nam obcym agenturom i robią parę jeszcze innych takich miłych rzeczy.

To, kim są "nasi" i kim są "tamci", czy coś sobą reprezentują, nie ma w tym momencie kompletnie żadnego zdarzenia. Ważne jest, jaki noszą szalik klubowy. Na stadionie trwa mecz, a kibole zajęci są tłuczeniem swoich odpowiedników z przeciwnej drużyny. Tylko ci prawdziwi kibice po obu stronach, którzy kupili bilety na mecz, a nie na rozróbę, rozkładają ręce w niemym geście protestu.

pwilkin
O mnie pwilkin

W pewnym momencie człowiek już nie wytrzymuje i musi te parę słow napisać... Dlaczego nudny? Bo postaram się, aby nie było płomiennych mów, wielkich słów i rzucania gromami, tylko chłodne, rzeczowe analizy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka