Dziś dowiadujemy się o podobnej dyspucie z posłem, ministrem, premierem, marszałkiem et cetera Oleksym. W tym przypadku też jest dużo interpunkcji, ważne są też różne określenia wartościujące i oceniające byłych już kolegów i przyjaciół, zastosowane przez prawie-arcy-szpiega...
I w taki właśnie sposób toczyło się życie elity III RP.
Ale inny aspekt obu rozmów mnie bardziej zainteresował. A właściwie sposób tłumaczenia się nagranych bonzów: to były prywatne rozmowy, nagrane bez ich wiedzy... I to czyni je interesującymi: nieskrępowane pętami poprawności politycznej, „prywatne”, prawdziwe opinie.
PS. A co mamy wobec tego pomyśleć o publicznych wypowiedziach tych (i im podobnych) osób?


Komentarze
Pokaż komentarze