Boję się o te wymarzone przez miliony polskich kibiców Mistrzostwa. Cieszę się, że Polska dostała wreszcie szansę udowodnienia Europie i światu swoich umiejętności budowania, a nie tylko burzenia ("tylko" to może nie do końca właściwe słowo - biorąc pod uwagę zburzenie murów komunizmu).
Boję się, czy damy radę wybudować stadiony, setki kilometrów autostrad, kilkakrotnie więcej dróg ekspresowych, tysiące mniejszych i większych hoteli i hotelików o wielu innych rzeczach nie wspominając.
Boję się, czy wyplenimy do tego czasu chamstwo ze stadionów, a stadionowym przestępcom wskażemy ich miejsce.
Boję się, bo to tylko 5 lat, a u nas przetargi potrafią toczyć się latami.
Boję się, ale mam nadzieję, że i tym razem Polacy pokażą tę cechę charakteru, za którą niektórzy nas cenią, a inni wprost przeciwnie – gdy nóż na gardle to stać nas na bohaterski zryw i walkę mimo stania na straconej pozycji. Wydaje mi się właśnie, że stoimy na straconej pozycji, to przecież tylko 5 lat.
I dlatego powstań Polsko i do boju... (kielni, łopaty, itp.). Może jednak okaże się, że to aż 5 lat...


Komentarze
Pokaż komentarze