1 obserwujący
42 notki
14k odsłon
  178   0

Dokąd dojedzie ekspres z Rawalpindi?

 

Zaczął się już mecz Pakistanu z Indiami Zachodnimi; to pierwszy ćwierćfinał – trwających od 19-II w Azji Południowej – 10. mistrzostw świata w krykiecie. Losowanie wygrali zawodnicy z Karaibów i to oni jako pierwsi zdobywają punkty.

 

Skończyły się już żarty; przegrywający odpada. Patrząc na ten mecz z perspektywy dotychczasowych występów Pakistańczycy wydają się być zdecydowanymi faworytami; potwierdzają to zresztą notowania bukmacherów.

Z drugiej strony Indie Zachodnie mają lepszy bilans wzajemnych spotkań (w formule jednodniowej, bo w takiej rozgrywa się mecze na MŚ; więcej o tym było tu). W ciągu przeszło 35 lat ekipa z Karaibów wygrała 64 ze 114 jednodniowych meczów z Pakistanem, ale w ciągu ostatnich 5-ciu lat – na 13 spotkań z tym rywalem tylko 2 rozstrzygnęła na swoją korzyść.

 

Indie Zachodnie poniosły w Azji Pd. dość poważną stratę; z powodu kontuzji kolana już w początkowej fazie turnieju musiał się z niego wycofać bardzo doświadczony, a przede wszystkim bardzo wszechstronny Dwayne Bravo. 

 

Tytułowy ekspres z Rawalpindi to z kolei przezwisko czołowego pakistańskiego bowlera (specjalisty od rzucania piłek). Shoaib Akhtar, bo o nim mowa, 13-VIII skończy 36 lat. W reprezentacji rozegrał 46 meczów testowych (debiutował w 1997 roku; ostatni mecz pod koniec 2007 r.), i 163 jednodniowe (debiut – 1998; ostatni mecz na tych mistrzostwach – z Nową Zelandią). Jest zarazem chyba największym enfant terrible pakistańskiego krykieta.

 

Po tym, jak kilka dni temu ogłosił, że po tych mistrzostwach kończy karierę, na największych budynkach w największych miastach Pakistanu porozwieszano jego wielkie portrety; bo też i wspaniałym bowlerem był Shoaib Akhtar. Wraz z najlepszym chyba specjalistą od rzucania piłek w historii pakistańskiego krykieta, a zarazem jednym z czołowych w historii – Wadimem Akramem – byli postrachem batsmanów wszystkich państw. Właśnie ta dwójka w dużej mierze poprowadziła Pakistan w 1999 do ostataniego jak dotąd finału mistrzostw świata, w którym jednak przegrali z Australią.

 

Jeden z najbardziej spektakularnych wyczynów Akhtara zdarzył się pod koniec marca 2000 r.,  podczas jednodniowego meczu Pakistanu z Afryką Południową, rozegranego w Emiratach Arabskich. Pochodzący z Rawalpindi bowler wyłączył z gry i to w jednej serii(!!!) aż trzech zawodników RPA, w tym wybitnych specjalistów od wybijania piłek – Marka Bouchera i Lance’a Klusenera. Tak to wyglądało:

 

 

 Również w meczu przeciw Afryce Pd., tyle, że testowym (gra się toczy do wykluczenia wszystkich zawodników rywala), rozegranym w RPA na początku 1998 r. miał aż 5 wykluczeń w jednej części. Na przełomie lat '90 i obecnego stulecia nikt nie rzucał tak szybkich piłek jak on.

Akhtar miał jednak poważne kłopoty z udźwignięciem sławy i bogactwa (liczne kłótnie również w sądach z kierownictwem pakistańskiej federacji i w efekcie różne kary dyscyplinarne; oskarżenia o oszukiwanie na boisku; bijatyki z kolegami w szatni; groźne kontuzje i - nieć nieudowodnione - oskarżenia o stoswanie niedozwolonego dopingu).

Dziś Akhtar nie gra, a czy jeszcze zagra w meczu mistrzostw świata? Dowiemy się wieczorem. 

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport