Trafiają również niewierzący, którzy odgrażają się za życia, a potem małżonki umieszczają krzyż na płycie grobu rodzinnego i po ptokach. Są również oszuści, którzy demoralizują tubylców za życia, a pod koniec szukają najlepszej lokalizacji na Powązkach. Postuluję, żeby nie usuwać zbrodniarzy, tylko upamiętnić krzyżem i w ten sposób zapewnić ciągłość katolicką na terytorium PL.
Od początku miejsca spoczynku zmarłych były kultem religijnym, groby zaopatrywano w cenne rzeczy potrzebne do wędrówki ciała w zaświaty. Najstarsze w PL są słynne neolity kujawskie, ale dopiero wjazd Indoeuropejczyków zaznaczył ich obecność w kurhanach otoczonych kamieniami, a kiedy mogiła zawierała głowę konia to już wiadomo, że nasi przybyli. Nadal składano cenne przedmioty, ozdoba z brązu stanowiła przedmiot pożądania jak fura w salonie Mercedesa, dostępna tylko nielicznym.
W 1300 roku przed naszą erą nastąpił przewrót na kontynencie EU, zupełne przeobrażenie wierzeń. Nastąpiła kultura pól popielnicowych, zmarłych zaczęto palić, mogiłki stały się uboższe, najczęściej umieszczano w nich skorupy naczyń, a ofiary ze zwierząt stanowiły kości tychże, mięso zachowano do konsumpcji. Nie ciało, ale duch unoszący nad ogniem stosu był ważniejszy w nowym obrzędzie. W kurhanach umieszczano naczynia nakrytymi odwróconym talerzykiem, wewnątrz spopielone szczątki. Ceremoniał świetnie zaprezentowany w filmie Troja, w przeciwieństwie do kolejnego filmu, który zakłamywał rzeczywistość. Helena z plemienia Dorów musiała pochodzić z terenu Karpat, kolebki pół popielnicowych, który na terytorium PL nazwano Kulturą Łużycką. To Dorowie wprowadzili nowy obrządek w Grecji.
Wierzący nie byli ludźmi świętymi, ale wierzyli w Boga. Wśród nich również ludożercy, którzy pili krew wroga z ich własnych czerepów (Scytowie), okrutne, ale po namyśle, gdyby Stalin musiał zjeść wszystkie swoje ofiary, to by się głęboko zastanowił..
Zdjęcie zawiera kurhan w Bukwałdzie pod Olsztynem..


Komentarze
Pokaż komentarze (2)