Nikogo tu nie znam - rzucił Pierre – Przyjechałem z Komisją do Badania...
- Wiem – skrzywił się Belg – Słyszałem.
Bidault znał pełną nazwę tej komisji, ale nie lubił, gdy ktoś ją cytował. Uważał, że już w samej nazwie tkwi domniemanie zbrodni, a to przeczy zasadzie bezstronności.
Klarysa wstała. Nadszedł czas, aby przebrać się do kolacji.
- Ale ty zostań – powiedziała do męża – zapytaj monsieur Bidaulta, co myśli o procesie pojednania.
Był to temat, który Bidault dobrze znał.
- Tylko ludzie o złym charakterze chowają urazy. Pojednanie jest naszą narodową specjalnością! W ciagu roku odbędą się wolne wybory. Xabu, obecnie liczebnie silniejsi, utworzą demokratyczny rząd
- A co na to Wabu?
- Wabu przeszli przez trudne doświadczenia – przyznał z bólem monsieur Bidault. - Trzeba to szanować. Budują pomniki, mauzolea... Każda zbiorowa mogiła oddala ich od rzeczywistości, prawdopodobnie w ogóle nie pójdą do urn.
- A pański generał? Pytał dalej Pierre. Znana była zażyłość Bidaulta z wybitnym wojskowym, o którym ostatnio mało się mówiło. - Uciekł? Zniknął?
- Musi upłynąć trochę czasu, nim znowu wypłynie – syknął Belg. - Pomawiają go, że grał w płeć.
- W płeć?
- Przyprowadzali ciężarną kobietę i kilku oficerów zgadywało: chłopiec czy dziewczynka. Robili przy tym poważne zakłady. Niecierpliwi hazardziści, by rozstrzygnąć zakład, rozcinali jej maczetą brzuch.
Wojciech Albiński, opowiadanie „Kto z państwa popełnił ludobójstwo?” ze zbioru „Antylopa szuka myśliwego”.
Zachęcam do lektury całości.


Komentarze
Pokaż komentarze