O ty, którego żaden nie zrozumiał,
Gdy w twoich pismach błąkał się jak w lesie.
O ty, nad którym nieraz się świat zdumiał
I dotąd sławi, wielbi, dziwuje się!
O ty, coś głowy pozawracać umiał,
Bądź pozdrowiony Arystofanesie!
Bożku łbów twardych i próżnej mozoły,
Witaj, ozdobo starodawnej szkoły!
Osieł w lwiej skórze nieostrożnych zwodził.
Często niezgrabny płód, choć matka hoża,
Nieraz cedr słabą latorośl urodził,
Nieraz się zakradł kąkol wpośród zboża.
Nie twoja wina, żeś głupich napłodził:
Są to potomki nieprawego łoża.
Appendix (wtf?)
(...)Najpierw są rozmowy z kilkunastoma „artystami” (świadomie i konsekwentnie będę używać cudzysłowu na określenie ich profesji), a także fragmenty ich tekstów, szkiców do powstawania ich „dzieł”, korespondencji, zapisków „twórczych” etc. „Artyści” w przeważającej mierze są absolwentami Wydziału Rzeźby (...) i wywodzą się z (...) pracowni prof. (...). W wywiadach próbują opowiedzieć o swojej „sztuce”, o bezpośrednich inspiracjach twórczych, pomysłach artystycznych i ich realizacji. Analizują też polską, i nie tylko, rzeczywistość, odnoszą się do niej, chcąc, jak rozumiem, sprowokować dyskusję na jej temat. Nie brak też jest wspomnień i powrotów do dzieciństwa, do szkoły, rodziny i Kościoła. Teksty opatrzone są naturalnie fotografiami ich „prac”, „dzieł”, „realizacji”. Na prawie 400 stronach faktycznie mamy do czynienia z pokaźnym kawałkiem polskiej „sztuki” ostatnich kilkunastu lat. A jaki obraz się z niej wyłania?
Otóż moim zdaniem większość „artystów” winna poddać się jak najszybszej konsultacji z psychologiem i psychiatrą, gdyż z całą pewnością nie wykazują oznak zdrowia psychicznego. Zastanawiałam się nawet, czy szli do pracowni (...) zdrowi, chcąc studiować rzeźbę, czy jednak w czasie studiów zostali poddani takiemu praniu mózgu, że zostali zdewastowani psychicznie. A może znaleźli się tam ludzie, którzy od początku zamiast trafić na studia powinni trafić na terapię zajęciową? Z wypowiedzi ich wynika bowiem, że aby tworzyć muszą posiłkować się alkoholem, trawą, haszyszem, narkotykami, grzybami halucogennymi, psylocybami, szamanizmem, hipnozą, seksem, wizytami w burdelach, peepshowami, zamykaniem się w wilgotnych foliowych workach, w stalowych pojemnikach, w prosektoriach, na pustyni. Na filmie video „Tak zwane fale oraz inne fenomeny umysłu” (...) wraz z prof. (...) zjadają na spacerze w Puszczy Kampinoskiej papierki LSD, aby spotkać się z drzewami i roślinami i konfrontować się z duchem świata.(...)
...
A cóż dopiero mówić o zwykłej „wysokiej szlachcie, świetnym korpusie oficerskim i p.t. publiczności”, jak to było napisane na cyrkowym afiszu z czasów austrjackich.
(S.I.Witkiewicz, 1930)



Komentarze
Pokaż komentarze (13)