[Relacja na gorąco stąd brak składu i ładu]
Właśnie słucham audycji (via internet) "Magazyn 24 godziny" i nie mogę wierzyć w to co słyszę.
Już na samym początku materiału wypowiadał się przedstawiciel MSZ, który stwierdził, że pokrzywdzona wyraziła zgode na sex więc sprawy nie ma (!!!)
Obecna w studiu Katarzyna Figura stwierdziła, że to "wielki skandal", a "Roman Polański to ikona XX wieku i bez niego nie mielibysmy "Pianisty".
Niejaki Janusz Morgenstern mówi: "Nie wiem jak można było tak postąpić. To człowiek, który ma wielkie zasługi. Wydaje mi się że to wszystko jest nieprawdopodobne. Oczekujemy natychmiastowej interwencji ze strony polskich władz" I na samym początku po raz kolejny powiedział tę obrzydliwość: "Ta dziewczyna sama tego chciała"
Wtóruje im prowadząca Beata Tadla, która z załamanym głosem podaje listę do podpisu w obronie reżysera. Następnie wypowiada się minister Zdrojewski, który mówił, że natychmiast interweniował w tej sprawie a polskie władze będą interweniować u prezydenta Obamy.
Przypomnijmy więc, że w 1977 Polański poprosił matkę 13letniej wówczas Samathy Geimer by przysłała córkę na sesję fotograficzną do jakiegoś magazynu. Co wydarzyło się później ?
Zaczerpnięte z onet.pl:
"Według Samanthy Geimer, Polański zwrócił się w 1977 roku do jej matki, by ta pozwoliła m wykonać mu kilka zdjęć swej córki. Miały one trafić do francuskiej edycji magazynu "Vogue". Geimer wzięła udział w dwóch sesjach fotograficznych.
– Robiliśmy zdjęcia popijając szampana. Pod koniec sesji zdjęciowej troszkę się przestraszyłam, ponieważ zorientowałam się, że ma on wobec mnie inne intencje. Zdałam sobie sprawę, że nie powinno mnie tam być, ale nie wiedziałam zupełnie jak się stamtąd wydostać – oświadczyła w 2003 roku Geimer. Jak podkreśliła, "próbowała opierać się Polańskiemu, lecz ostatecznie poddała się".
Władze oskarżyły Polańskiego o gwałt z użyciem narkotyków, perwersję, sodomię i czyny lubieżne wobec nieletniej. Reżyser złożył apelację i przyznał się tylko do jednego z zarzutów – stosunku płciowego z nieletnią. Polański został następnie wysłany do wiezienia o zaostrzonym rygorze na 42 dni obserwacji pod okiem psychologa."
Widać wyraźnie, że obrońcy Polańskiego beszczelnie kłamią twierdząc, że Samantha Geimer przyznałą że zgodziła się na sex z Polańskim. To prawda, że rok temu apelowała do władz USA o oddalenie zarzutów, ale podtrzymała, że Polański ją zgwałcił.
Poza tym zgoda pokrzywdzonej nie ma tu nic do rzeczy bo pedofilia jest przestępstem ściganym z urzędu, a kara jest wyrazem zaduśćuczynienia "społecznej sprawiedliwośći". Po prostu ludzie chcą mieć pewność, że pedofil odsiedzi swoje i nie wykręci się np. pieniędzmi które da niezamożnej rodzinie zgwałconego dziecka w zamian za wycowanie aktu oskarżenia.
Pod względem prawnym i moralnym przebaczenie pokrzywdzonej nic tu nie ma do rzeczy.
Poza tym, nawet jeśli wbrew temu co twierdzi Polański i jego obrońcy, aczemu zaprzecza sama pokrzywdzona, w owym dniu zgodziła się na odbycie stosunku z reżyserem. Jakie to ma znaczenie ?! Dlatego chronimy dzieci - bo nie są one w stanie rozpoznać znaczenia swoich decyzji. Z tego samego powodu nie mają zdolności do czynności prawnych. Tym bardziej, że Polański - co sam potwierdza - "częstował" ją wcześniej szampanem.
Jeżeli 5letnie dziecko po dwóch piwach wyrazi zgodę na sex z 50latkiem to czy zgoda będzie stanowić jakikolwiek argument ?!
Oczywiście prawnie i moralnie nie ma to żadnego znaczenia, bo to są rzeczy oczywiste, niestety jak widać trzeba tłumaczyć, że gwałcenie dziecka nie jest w porządku.
Argumenty o "wielkości" Polańskiego nic tu nie mają do rzeczy, bo zasada równości wobec prawa to fundament sprawiedliowści i demokracji.
Czy wielki reżyser, jakim niewątpliwie jest Polański, może być bezkarny wobec gwałtu dziecka, a zwykły szary człowiek ma pójść do więzienia na 10 lat ?
Czy im wszystkim nie popier***iło się w głowach ?



Komentarze
Pokaż komentarze (66)