Major Olejnik zaprosiła Marka Jurka do radia ZET. Degusta. Rozumiem bowiem, że chce się Jurek różnić od Kaczyńskiego, ale chodzenie na sznurku pani major i poszczekiwanie na Kaczyniaka w rytm jej komend nie wygląda ładnie. Mógł sobie Jurek oszczędzić tego cmokania ze starą suchotnicą.
Kaczyniak zaś mógłby przestać parzyć się z komuchami w TVP i potraktować poważnie swoją retorykę. Bo parzenie się z bolszewikami, podczas gdy Marek Jurek, wygryziony przez gosiewszczyznę przy błogosławieństwie Kaczyniaka, tuła się na marginesie egzystencji. WSTYD!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)