RagingLou RagingLou
575
BLOG

Ostateczny argument przeciw monarchii

RagingLou RagingLou Polityka Obserwuj notkę 11

Czy ogólniej: jednowładztwu.

Otóż idea monarchistyczna względnie optowanie za jednowładztwem jest jednym z koników prawicy, czesto stosunek do systemu politycznego opartego na jednowładztwie uznawany jest za probież prawicowości. I bardziej prawicowa prawica tym goręcej opiewa zalety monarchii i pomstuje na demokrację. U najprawicowszej prawicy demokracja zrównana jest z socjalizmem bądź jest obowiązkowym elementem ustroju socjalistycznego. Czymś na kształt płuco-serca. W środowiskach monarchistycznych, tym creme de la creme prawicy można dalej stopniować wiernośc ortodoksji i z moich obserwacji wynika, że najczystszą formą monarchizmu, najbardziej dewocyjnie wierną idei jest uwielbienie Rosji i cara.

Rusofilia jako ostateczny stopień monarchicznej ortodoksji, pomyślałby ktoś?

W polemikach z monarchistami ciężko skupić się na konkretach, ponieważ większość argumentacji operuje w górnych warstwach atmosfery, ewentulnie w okolicach zjawisk nadprzyrodzonych. Uczciwie trzeba przyznać, że jest to mechanizm obronny przed argumentami komuchów i wszelkiej maści demokratycznych erotomanów, którzy w chęci wyśmiania idei monarchistycznej podają przykłady półgłówków jako potencjalnych władców. Jednak tak jak demokratyczni fagasi tanim chwytem starają się wyśmiać przeciwnika dyskusji, tak monarchiści często uciekają od konkretów w sferę imaginacji i bajań o namaszczeniu idei i tym podobnych.

Kiedy zastanawiam się ostatnimi czasy nad scenariuszami wyborczymi i powyborczymi wychodzi mi najczęściej, że rządzić nami będzie wciąż Donald Tusk. Pokrótkce przedstawie tok rozumowania. PiS, jeśliby nawet zwyciężył w wyborach, będzie miał nadal najmniejsze szanse na zawarcie koalicji. PSL obawiał się będzie anihilacji i wyłamania się z układu. SLD bałoby się wrzenia własnego elektoratu na taką zastawkę, utraty wiarygodności i wciągnięcia przez Kaczyńskiego w podchody pod IV RP. PO musiałaby się albo rozpaść albo skreślić całą swą dotychczasową retorykę. Jedno i drugie jest fantasmagorią.

Platforma ma lepszą sytuację. Przede wszystkim wszelkie alianse odbywać się będą w rodzinie dojrzałych i demokratycznych podmiotów sceny politycznej, nie to co bydło z PiS. Jeśli nie starczy PSL, może być SLD. Tu ewentualnie pojawia się problem odpowiedzialności Tuska za słaby wynik wyborczy, który zmusiłby PO do zawiązania koalicji z SLD. Jednak idąc krok dalej i zakładając wymianę Tuska na Schetynę i wzrost znaczenia jego stronników, widzimy jasno, że zdolność koalicji z SLD nowego kierownictwa PO byłaby mniejsza niż starego! Z tych kombinacji wychodzi mi, że Tusk, choćby i słabo jesienią wypadł, zachowa pozycję.

I tu właśnie zwracam się do monarchistów. Kochani, jeśli Tusk się utrzyma w siodle, będzie to początek II kadencji. A co byłoby, gdyby miał nami dowodzić przez powiedzmy 20 lat!?! Popatrzmy oczyma wyobraźni.

20 lat Donalda T. Pół biedy jeszcze Donek ale te mordy z jego dworu: Graś, Nowak, HGW, Pitera, Kopacz! Donald w złoconym tronie błyska wzrokiem na królewskich dygnitarzy. W pierwszym rzędzie Graś z Aramskim, królewscy szambelani. Obok stoi grono ministrów Jaśnie Wielmożnego Monarchy, między nimi Kopacz, Pitera, Nowak. Królewscy baronowie po drugiej stronie sali z HGW i Grabarczykiem na czele. Czy dla idei znieśli byście ten wykwit selekcji negatywnej?

Bo ja jak to sobie wyobraziłem, paciorek odmówiłem za demokratyczne wybory. Jakie to szczęscie, że co cztery lata można Donka wysłać w niebyt.

RagingLou
O mnie RagingLou

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka