( )
Za syntezę niech nam posłuży tekst Kardynała Ratzingera:
„W dyskusjach o kapłaństwie mówi się czasem, ze kapłaństwo nie jest już dzisiaj właściwie żadnym zawodem, ponieważ nie pasuje do świata specjalizacji, w którym nie może się ostać ten, kto ma być w życiu wszystkim dla wszystkich. Mówi się zatem, że ksiądz musi stać się specjalistą, np. w sprawach teologicznych, stojącym do dyspozycji wspólnoty i udzielającym porad.
Odpowiadam na to: Nie! To, co wielkie, i to, co zawsze najbardziej konieczne u kapłana, polega właśnie na tym, że w świecie niejako rozłożonym na części i chorym na specjalizację
kapłan pozostaje człowiekiem całości, człowiekiem, którym podtrzymuje człowieczeństwo od wewnątrz. Właśnie to stanowi dziś naszą nędzę, że człowiek nigdzie nie jest po prostu człowiekiem, że istnieją specjalne wydziały dla starych, dla tych i owych, dla chorych i dzieci, a nigdzie człowiek nie żyje swym pełnym człowieczeństwem.
Gdyby nie było kapłana, należałoby wymyślić tego, który – pośród świata specjalizacji – byłby człowiekiem dla ludzi z nakazu Boga: dla chorych i zdrowych, dla dzieci, i starców, na co dzień i od święta podtrzymujący wszystkich i wszystko w miłosiernej miłości Boga. Na tym właśnie polega piękno, głęboka ludzkość i zarazem świętość, sakramentalność osoby kapłana, że mimo całego swego wykształcenia nie jest jednym z wielu specjalistów, lecz sługą stworzenia Bożego, że jest sługą człowieka, że z rozbicia życiowego prowadzi nas ku miłosiernej miłości Boga, do jedności Ciała Chrystusowego.”
(Kard. J. Ratzinger, Münchener Katholische Kirchenzeitung, 9.7.78, cyt. za: Służyć Prawdzie, 26 IV).
Słowami św. Pawła mówię do wszystkich, którym służę na Krakowskim Przedmieściu i gdziekolwiek:
„Nie głosimy bowiem siebie samych, lecz Chrystusa Jezusa jako Pana, a nas - jako sługi wasze przez Jezusa” (2 Kor 4,5).
Kościół odnosi do kapłana słowa z listu do Hebrajczyków: „z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy” (Hbr 5,1).
Tu uwaga nieco humorystyczna: wielu ludzi, przy rożnych okazjach składając życzenia księdzu, stawia kropkę po słowie „ustanawiany”. Niebezpieczny błąd! Bo przecież istotne jest, że to bycie „dla ludzi” ma być nie byle jakie, czy jakieś „ogólnohumanitarne”, czy tym bardziej demoralizująco tolerancyjne, ale precyzyjnie: w „sprawach odnoszących się do Boga” i „aby składał ofiary za grzechy”. Jak ważne jest doczytywać zdania do końca. Jak ważne jest dokładnie czytać teksty biblijne!
Temat poruszył z wielką klarownością Ojciec święty Benedykt XVI w swoim jedynym przemówieniu do kapłanów polskich. Warto sobie dzisiaj z uwagą ten tekst przeczytać - w czwartek, dzień kapłański. Przeczytajmy!
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/benedykt_xvi/podroze/pl_20060525_2.html
Źródło: http://novushiacynthus.blogspot.com/
**



Komentarze
Pokaż komentarze