
Twardoglowi w Izraelu nareszcie maja stuknietego ministra obrony Izraela. Byly szef MSZ zostal mianowany przez Netanyahu na szefa wojska aby rozpieprzyc stosunki Ameryka-Izrael. Moldawski cwaniaczek Lieberman jest praktycznie persona non grata w Waszyngtonie. Netanyahu odbila szajba, zrobil ruskiego polglowka ministrem najwazniejszego resortu w Izraelu.
Bibi mysli ze jak Obama odchodzi to jego zamierzenia polityczne sa najwazniejsze. Jednak Waszyngton dogadal sie z generalem Mosze Yaalon ktorego Bibi sie pozbyl. Ciekawe jak bedzie z nowym porozumieniem dotyczacym pomocy militarnej USA dla Izraela.
Generalowie izraelscy uwazaja Liebermana za polglowka, szczegolnie po tym gdy podwazyl autorytet armii w trybunale wojskowym.
Prawdopobnie Netanyahu - jako byly zolnierz Sayeret Matkal - wie ze Lieberman nie nadaje sie na szefa wojska. Tym bardziej ze ten ruski Zyd obrazal go wczesniej. Bibi wie ze on jest niebezpiecznym idiota.
Jednak Netanyahu kombinuje tak zeby wzmocnic swoja niepewna koalicje, bez wzgledu na chwiejne uklady z Bialym Domem.
Bibi prowadzi ryzykowna i cyniczna gre. Netanyahu nie wzmocni pozycji Izraela przy pomocy ministra ktorego nie toleruje Mossad i generalowie armii izraelskiej.


Komentarze
Pokaż komentarze