Realpolitik.PL Realpolitik.PL
255
BLOG

Afera taśmowa- następstwem rząd PIS I KNP?

Realpolitik.PL Realpolitik.PL Polityka Obserwuj notkę 1

 W poniedziałkowym „Wprost” udostępnione zostały zapisy rozmów dotyczących kontrowersyjnych decyzji podejmowanych na najwyższych szczeblach władzy, z pominięciem poinformowania o nich opinii publicznej. De facto działań niekonstytucyjnych, bowiem ustawa zasadnicza określa, że bank centralny jest całkowicie niezależny od rządu. Oprócz tego nagrane zostały zapisy rozmowy między ministrami Parafianowiczem i Nowakiem, na temat badania przez  skarbówkę  nieprawidłowości w deklaracji podatkowej firmy żony ministra Nowaka.

 

Generalnie cała Polska zna mniej więcej treść  zapisu tych rozmów, natomiast ważniejszą kwestią jest przyszłość sceny politycznej po tej aferze. Donald Tusk, gdy cała Polska zaczęła huczeć o taśmach już w sobotę, zajął stanowisko dopiero w poniedziałek po południu, po czym na godzinnej konferencji prasowej powiedział niewiele, klucząc i starając się bagatelizować ogrom tego skandalu. Następnie policja pałkami i gazem przegoniła manifestacje Ruchu Narodowego (co media jakoś pominęły), aż w końcu doszło do prawdziwego skandalu- ABW i prokuratura wkroczyły do siedziby redakcji „Wprost” z żądaniem wydania reszty taśm, bijąc przy tym redaktora naczelnego Sylwestra Latkowskiego i wyrywając mu komputer siłą, po czym przez kilka godzin nieudolnie próbując ściągnąć z tegoż sprzętu dane, wywołując irytację dziennikarza.

Pytań nasuwa się wiele. Po pierwsze – dlaczego najwyższe władze rozmawiają o sprawach na granicy prawa lub ponad prawem w restauracji, w której przebywa kilkadziesiąt różnych ludzi, w tym pracowników obsługi? Po drugie – dlaczego służby nie sprawdziły miejsca pod względem kontrwywiadowczym? Po trzecie – dlaczego rząd, zamiast obietnicy rekonstrukcji rządu oraz podjęcia konsekwencji wobec zamieszanych w sprawę ministrów, broni winowajców? Po czwarte- dlaczego policja brutalnie stłumiła niewielkie manifestacje Ruchu Narodowego, które były całkowicie pokojowe, choć na 11 listopada powstrzymywała się od tego typu działań, mimo, że były one momentami niezbędne do zachowania porządku? Po piąte – dlaczego ktoś wydał decyzję o wkroczeniu do redakcji „Wprost” służb, mimo braku  decyzji sądu w tej sprawie, co wyglądało jak naruszenie wolności mediów? No i na końcu- dlaczego ABW działała tak nieporadnie w redakcji „Wprost” – jej funkcjonariusze pobiłi naczelnego przy odsłoniętych oknach, gdy po drugiej stronie nagrywano ich telefonem, a później nie potrafili ściągnąć  danych z laptopa na dysk, na koniec zaś zostawili walizkę w redakcji?

Na te pytania jest wiele odpowiedzi, ale większość z nich prawdopodobnie jest zupełnie bez sensu, gdyby odpowiadać na nie z osobna. Czy nasze służby są na tyle durne, żeby robić taką masę błędów zarówno przy zabezpieczeniu miejsca poufnych spotkań najwyższych polityków krajowych, jak i potem w redakcji „Wprost”? Moim zdaniem odpowiedź paradoksalnie może być bardzo prosta.

W internecie spotkałem się z pewną błyskotliwą opinią. Mianowicie jest to celowe działanie służb w Polsce. Co dla nich oznacza samodzielny rząd PiS? Być może ostateczną rozprawę z agentami Wojskowych Służb Informacyjnych, której podjąłby się wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Antoni Macierewicz. To oznaczałoby utratę ukrytej władzy, którą obecnie posiadają.

Czytaj dalej: realpolitik.pl/afera-tasmowa-nastepstwem-rzad-pis-i-knp

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka