23 obserwujących
264 notki
317k odsłon
  3218   3

Duch protestancki unosi się nad katolickimi tradycjonalistami

Marek Miśko napisał do Tysola swój pierwszy tekst który zareklamował na TT. Pan Marek jest tradycjonalistą, co w skrócie oznacza, że kontestuje współczesny Kościół od II Soboru Watykańskiego. W tym swoim tekście pan Marek próbuje odpowiedzieć na zadane w tytule pytanie, komu zaufać w czasach zamętu. Artykuł ten podsumowałem na TT krótkim “protestanckie myśli”, co wywołało spore zamieszanie, a pan Marek nawet się chyba obraził, twierdząc, że go szkaluję[sic!]. Nadwrażliwość tradycjonalistów na sugestię, że przemycają protestanckie myśli nie jest szczególnie dziwna. Wszak mają się oni za nosicieli jedynie prawdziwego katolicyzmu i już Kościół posoborowy traktują jako odstępstwo od nauk Chrystusa.

Przywołał też na Twitterze na pomoc kapłanów i teologów, żeby mi udowodnić, że nic protestanckiego w jego artykule nie ma. Na Twitterze trudno coś w krótkich tweetach uzasadnić, stąd moja odpowiedź w tym miejscu.

Faktycznie nie ma w samym tekście nic co byłoby w jawnej sprzeczności z nauczaniem Kościoła Katolickiego, jednak nad całym tym tekstem unosi się złowrogi duch protestancki. Protestancki nie w odniesieniu do istniejących dziś licznych denominacji, ale protestancki w samej swej podstawowej istocie jaką jest podważanie władzy papieży i soborów. Pisze pan Marek - “Komu więc zaufać? Parafrazując Jacka Kowalskiego, skoro wiemy, że: „człowiek sam z siebie niczego nie ustanowi, nie ufajmy więc byle komu. Zaufajmy Kościołowi”.

Gdyby na tym swój tekst zakończył, zostałby prawowitym katolikiem. Takim że mucha nie siada. jednak pan Marek na tym nie kończy. Pan Marek bowiem rości sobie - właśnie protestanckie w swej istocie - prawo do ustalenia co ma być tym Kościołem. A więc, że Papież ma stać na straży wielkiego “Dziedzictwa”, ale nie ma prawa go interpretować, bo: “wszystko, co jest nam do zbawienia potrzebne, zostało już przez tegoż samego Chrystusa wskazane”.

Pogląd naiwny, absolutnie błędny w swej istocie i właśnie protestancki, bo to Kościół i Biskup Rzymu zostali ustanowieni przez Chrystusa aby nas uczyć słowa bożego. Zatem ktoś kto odrzuca ustalenia soboru, czy nauki papieża, zachowuje się jak protestant, bo własnym rozumem ustala w co ma wierzyć i jak.

A może się mylę? Może nadaję zbyt wielkie znaczenie tym słowom? Pisze pan Marek - “Skoro (...) papież ( występuje) przeciwko papieżowi, jak w kwestii mszy trydenckiej”.

To kolejny protestancki, czy inaczej schizmatyczny pogląd tradycjonalistów. W ich mniemaniu bowiem papież Franciszek nie miał prawa zmieniać pewnych ustaleń dokonanych przez innego papieża. Kolejny pogląd o protestanckiej proweniencji.

Pan Marek Miśko nie jest protestantem i daj Boże nigdy nim nie zostanie. Ale myśl protestancka, ta jej istota by samemu rozeznawać prawy wiary, tkwi w nim niewątpliwie.


https://www.tysol.pl/a97437-marek-misko-komu-zaufac-w-czasach-zametu

Lubię to! Skomentuj114 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo