Internacjonalny Tydzień Kolektywizacji Transportu
Od poniedziałku trwa ogłoszony przez Biuro Polityczne Eurokołchozu "Socjalistyczny Tydzień Mobilności, którego uwieńczeniem ma być "Socjalistyczny Dzień Bez Samochodu". Tego dnia komisarze ludowi apelują do chłopów i robotników, gojów, gejów i lesbijek by porzucili swoje narzucone przez konsumpcyjne społeczeństwo zwyczaje i przesiedli się z samochodów do deficytowych środków kolektywnego transportu.Kapitalistyczny Dzień z Samochodem
W odpowiedzi na apel euro-komuny odpowiadam.Burżuje i burżujki, kapitaliści , obszarnicy, wyzyskiwacze klasy robotniczej, pracownicy najemni zarabiający powyżej średniej krajowej i wszyscy inni ludzie dobrej woli : Nie przesiadajcie się do komunikacji miejskiej, odpowiedzcie pozytywnie na mój apel i jeździjcie dziś jak zwykle samochodem. Socjaliści od wielu lat gnębią nas podatkami, w paliwie jest więcej podatku niż oktanów, kupując nowy lub używany samochód jesteśmy bezlitośnie łupieni, nawet połowa tego co płacimy jest podatkiem. Ograniczają naszą wolność, także w naszych samochodach nakazując zapinanie pasów, włączanie świateł nawet w letni dzień, zakazując rozmawiać przez telefon czy jak ostatnio palić papierosy we własnym samochodzie. Teraz totalitaryści chcą rozprawić się z nami ostatecznie. Najpierw jak zwykle zachęcają ale jak to zwykle u euro-komuny niedługo mogą zakazać dlatego apeluję: NIE ZAMIENIAJCIE DZIŚ SAMOCHODU NA BYDLĘCY WAGON!
Wsiądź do autobusu, twoje pieniądze już tu są
Tak mogli by zachęcać wszyscy socjaliści, którzy mają niewytłumaczalny przez naukę pęd do zbierania ludzi w tłum i wywożenia ich w jak najgorszych warunkach nie zawsze tam gdzie pasażerowie tego chcą. Tak podatniku. Codziennie płacisz za kolektywną komunikację, nawet jeśli nie zobaczysz tego dnia ani jednego tramwaju i autobusu. W przeważającej większości miast komunikacja miejska jest mocno deficytowa. Dla przykładu wgooglałem :- Miasto Racibórz, 60 -cio tysiączne miasto dotknięte plagą kolektywnego transportu. Tamtejsza komunikacja miejska przyniosła 370 tys. zł straty. Zakładając że około 20 tysięcy mieszkańców Raciborza płaci podatki (średnio w Polsce jest to około 1/3 ludności) to na głowę podatnika wypada ponad 18 zł. Bilet zwykły kosztuje 2 złote co oznacza że przeciętny podatnik zamieszkujący Racibórz został zmuszony do dziewięciu przejażdżek autobusem.
- Miasto Krosno : znajudujemy tam coś takiego:
Jeśli 10% strat daje "wysoką pozycję w rankingu ogólnokrajowym" to będąc Polskim to nikt rozsądny nie będzie promował takich rozwiązań.Opisane przedsięwzięcia pozwalają funkcjonować pomimo szerokiej gamy ulg w opłatach za przejazd w mieście i niewielkiej dopłaty z budżetu miasta nieprzekraczającej 10% ogółu kosztów. Ponieważ komunikacja miejska jest z uwagi na ulgi deficytowa to pokrycie własnymi wpływami, często ponad 90% kosztów, dawało w kolejnych latach wysokie pozycje zakładu w rankingu ogólnokrajowym. - Kolejne:
Usługi przewozowe w Sokółce świadczy prywatna firma ”Krespol”. Trzy lata temu lokalne władze podpisały z nią umowę, z której wynikało, że do jednego wozokilometra gmina będzie dopłacała 1,59 zł brutto. Umowa miała obowiązywać do końca grudnia 2004 roku. Wyjątkowo przedłużyliśmy jej ważność do 31 stycznia 2005 roku – poinformował Stanisław Kozłowski, burmistrz Sokółki. Jesienią ub.r. gmina ogłosiła przetarg na świadczenie usług komunikacji miejskiej w Sokółce na lata 2005-2007. Ofertę złożył ”Krespol”, który chciał otrzymać za wozokilometr 1,59 zł brutto. Ten przetarg unieważniono z przyczyn proceduralnych. Do kolejnego ponownie zgłosił się ”Krespol”. Tym razem zaoferował wyższą cenę za wozokilometr – 1,82 zł. Oferta została przyjęta, ale nie możemy podpisać umowy bez zgody radnych – wyjaśnił Czesław Sańko, zastępca burmistrza. Autobusy ”Krespolu” przejeżdżają w ciągu roku 185.318 kilometrów. Utrzymanie komunikacji miejskiej kosztowałoby zatem gminę 337.280 złotych rocznie.
Ach ta wstrętna jednostka ! Jednostkę trzeba wpakować w kolektyw, to uspokaja naszego racjonalistę"Dzisiaj stoję sobie grzecznie na przystanku i podziwiam ruch samochodowy. Ciągiem kopcą po trasie automobile zapełnione po brzegi pojedynczym ludkiem. Generalnie mamy samochód (miniczołgi) okupujące średnio przestrzeń 2m x 4m, a w 80% samochodów pojedyncza jednostka.*
To że te jednostki jakoś niebardzo tego chcą nic nie obchodzi naszych światłych postępowców. Marzy im się przechwytywanie na kordonach milicyjnych i masowe uszczęśliwianie. Oczywiście to że komunikacja miejska jest deficytowa, nie obchodzi racjonalisty. Ważna jest idea.Jak tak spojrzeć prawdzie w oczy to cały ten korek stworzone przez owe jednostki, absurdalnie uznające samochód za symbol statusu, dałoby się wpakować w dwa-trzy autobusy i byłoby po korku.*
Euro-komuniści to nie ich dzicy czerwoni przodkowie, czy Pol-Pot jednym dekretem likwidujący prywatny transport, chcą wprowadzać totalitaryzm stopniowo, dlatego dopuszcza rozwiązanie przejściowe. To nazywamy "mądrością etapu". Opcjonalnie wprowadzą rozwiązania skłaniające do dzielenia się samochodem, tak aby zamiast czterech osób w czterech samochodach na trasie zjawi się jeden samochodzik z czterema uśmiechniętymi gaworzącymi ze sobą ludzikami pomykającymi szybciutko po przerzedzonym ruchu warszawskim* Tylko gdzie tu racjonalnosć ? Nadzieja że władze Warszawy zmuszą mieszkańców do finansowania zachcianek zielonych ?Mam szczerą nadzieję, że Warszawa trafi kiedyś na rozsądne władze, co ruch do centrum ograniczą wzorem Londynu, pobudują parkingi podmiejskie przy trasach komunikacji publicznej*
Co z globalnym ogłupieniem **
Ten wstrętny wynalazek Szatana, samochód powoduje globalne ocieplenie, twierdzą globalnie ogłupieni ekologiści. No cóż, ja nie wierzę w bajkopisarstwo IPCC ale dla tych pardziej podatnych na straszenie końcem świata przynoszę uspokojenie: Chris Goodall, autor książki "How to Live a Low-Carbon Life" twierdzi: Chodzenie przyczynia się do ocieplenia globalnego bardziej niż jazda samochodemWięcej tu http://www.ekologiczni.pl/5,460,ekoTRENDY.- Jazda typowym brytyjskim samochodem na odcinku około 5 kilometrów dodaje do atmosfery około jednego kilograma dwutlenku węgla – zauważył, powołując się na oficjalne rządowe dane na temat emisji podczas spalania paliw. - Jeśli zamiast tego szedłbyś piechotą, zużyłbyś około 180 kalorii. Aby je uzupełnić, potrzebujesz około 100 gramów wołowiny, której produkcja wymaga 3,6 kilogramów emisji CO2 - cztery razy więcej niż podczas jazdy samochodem.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)