Wszystkie telewizje, w tym publiczna, bardzo zgodnie komentują wizytę części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej w miejscu upadaku samolotu. Nigdzie nie pada słowo "części rodzin", wszędzie za to pojawia się słowo pielgrzymka. Jest to zapewne nowy rodzaj pielgrzymki - pielgrzymka świecka, w dotychczasowym rozumieniu bowiem pielgrzymka była "podróżą podjęta z pobudek religijnych do miejsc świętych". Można by wzruszyć ramionami i przejść nad tym do porządku, gdyby nie wyczulone ucho, które wyłapuje kolejne elementy nowej narracji medialnej dotyczącej tragedii smoleńskiej. Podstawowym chwytem jest stwierdzenie, że zginęło 96 osób i rodzina każdej z nich ma prawo do żałoby wyrażonej w sposób jaki uzna za stosowne. Wielka tragedia pochłonęła 96 ofiar, nie należy o nich zapominać i każdej należy się taki samo pochylenie i taki sam szacunek. To bardzo piękna narracja i można tylko się z nią zgodzić. Śledztwo w sprawie śmierci 96 Polaków w katastrofie lotniczej na terenie Rosji może prowadzić prokuratura rosyjska i niezależnie od wyników nikt tym ludziom życia nie przywróci.
Czym innym jednak jest tragiczna śmierć w zagadkowych okolicznościach Prezydenta Rzeczypospolitej na terenie obcego kraju. Tym bardziej, że w jej wyniku zmienia się polityka Polski - zmienia się na co najmniej przychylną w stosunku do tego kraju. Czy można śledztwo w tej sprawie powierzyć obcemu państwu? Czy Rzeczypospolita nie ma już szacunku dla samej siebie i za grosz politycznej wyobraźni?
Jeśli pominiemy ten ostatni akapit, to będzie zgoda oparta na nowej narracji - wspólnym wspominaniu tragedii 96 naszych rodaków. PO przejmuje inicjatywę w sprawie smoleńskiej. Tragedia smoleńska przy użyciu odpowiednich słów może być jeszcze świetnym materiałem z odzysku. Tylko nie mówmy w kółko o niepodległości, bo to nie jest temat na dłużej strawny dla mediów i większości naszych rodaków.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)