Były przeznaczone dla mnie! - powiedział Stefan Niesiołowski, pytany przez media o rzekomą wizytę Ryszarda C. w jego biurze poselskim przed mordem w biurze PiS.
Zgłosiła sprawę w prokuraturze kierowniczka biura posła PO, powołująca się na portiera. Portier nie jest pewien, czy był to Ryszard C., mówi jedynie, że o Stefana Niesiołowskiego pytał starszy mężczyzna. Nic dziwnego, że nie jest pewien - przecież nigdzie nie opublikowano zdjęcia Ryszarda C. - wszystkie media rozmyły jego twarz na zdjęciach i przekazach filmowych. Portier nie mógł go rozpoznać, bo nie wie jak wygląda Ryszard C.
Wszystkie media obiegła sensacyjna wiadomość - to nie PiS był obiektem ataku!
To nie jest śmieszne. Żyjemy w wykreowanej rzeczywistości, co jeszcze ujdzie, ale żyjemy w rzeczywistości wykreowanej po partacku.
A posłowi Niesiołowskiemu życzę odrobiny skromności. I niewystawiania bohatersko piersi, gdy już dawno przestali strzelać.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)