Jak podały agencje polscy archeolodzy w Smoleńsku znaleźli dużo więcej niż się spodziewali, w tym co było do przewidzenia, szczątki ludzkie.
Pani minister zdrowia wkrótce po katastrofie, w wystąpieniu sejmowym, oszukała Wysoką Izbę, zapewniając, iż teren został sprawdzony na ponad metr i nic tam już nie pozostało. Oszukała Sejm i społeczeństwo dla doraźnych politycznych korzyści - dla ukrycia nieudolności polskiego rządu w kontaktach ze stroną rosyjską po przekazaniu jej śledztwa w sprawie katastrofy. To pierwsza, dobrze udokumentowana sprawa oszustwa zwiazanego z katastrofą smoleńską. Należy rozliczać je po kolei. Pani minister Kopacz powinna odpowiadać politycznie, ale również karnie - za poświadczenie nieprawdy.
Kto powinien odpowiedzieć za kolejną sprawę karną - bezprawne użycie organów państwa i jego służb do celów doraźnej propagandy? Nie ma żadnych dowodów - w każdym razie nie potwierdza ich prokuratura - że Ryszard C. chciał zabić kogokolwiek, poza Jarosławem Kaczyńskim. Przyznanie ochrony BOR politykom różnych opcji dla sprawienia wrażenia, iż im także coś grozi (dokładniej, że grozi im cokolwiek ze strony siedzącego w specjalnej celi i pod ścisłym monitoringiem) Ryszarda C. jak orydynarnym nadużyciem władzy. Ale to powinno być zbadane po rozpatrzeniu sprawy E. Kopacz.
C.d.n.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)