Dziś nie będzie kpiarsko ani ironicznie, chociaż wydaje się, że to najwłaściwszy ton do opisywania postawy, intelektu, wiedzy i doświadczenia Marka Migalskiego, europosła PiS.
Jednak dziś będzie bardzo poważnie.
Bo i tekst, który zaprezentował Marek Migalski jest rzec można śmiertelnie poważny.
Oto jeden z prominentnych przedstawicieli partii braci Kaczyńskich bez cienia wątpliwości, bez wahań, bez najmniejszych prób kamuflażu, zasłaniania się dobrem Polski, polityką historyczną, antykomunizmem i potrzebą dekomunizacji państwa, troską o polską wieś, służbę zdrowia i gospodarkę, religią, Bogiem, patriotyzmem – mówi nam prawdę, najszczerszą i najprawdziwszą o celach polityki Prawa i Sprawiedliwości a więc celach braci Kaczyńskich.
Beztroska opowieść Migalskiego o nudzie, która być może jest ostatnią szansą na uśmiercenie polityczne Donalda Tuska – w całej swojej niefrasobliwości ujawnia taktykę i strategię PiS w dochodzeniu do reelekcji Lecha Kaczyńskiego i Jarosława Kaczyńskiego do ponownego objęcia funkcji premiera RP.
To przerażający w swoim cynizmie i pogardzie dla własnego elektoratu tekst. Tekst człowieka pozbawionego moralności, patriotyzmu i na dodatek po prostu beznadziejnie zakochanego w samym sobie.
Tekst, który obraca wniwecz wszystkie te tromtadrackie brednie, jakimi raczy nas jeden lub drugi Kaczyński.
Chodzi tylko o jedno: o to, żeby zabić Donalda Tuska.
„PiS jest trochę bezradne, bo walimy celnie w premiera, trafiamy w jego słabe punktu, a chłop stoi na nogach, nie chwieje się prawie w ogóle i jeszcze się bezczelnie odgryza”
Gdzie tu plan dla Polski? Gdzie pakiety propozycji? Gdzie konstruktywna praca opozycji? Gdzie wreszcie mądrość prezydenta?.
Nie ma tego wszystkiego. Jest gówniarska banda, której jedynym zadaniem jest osłabić i zniszczyć Tuska. Jest sięganie po środki, którymi można posłużyć się bez oglądania się na szacunek dla urzędów, bez troski o polską rację stanu. Niechby nawet i kryzys wykończył Polaków, niechby nawet i zdziesiątkowała ich świńska czy ptasia czy jakakolwiek inna grypa – wszystko jest dobre dla Kaczyńskich, jeśli może posłużyć do pchnięcia sztyletem w plecy Donalda Tuska!
Zwracam uwagę i na ten sztylet i na to skrytobójcze pchnięcie w plecy, z tyłu, jak czynią tchórze. Nie sądzę by Migalski użył tych właśnie określeń nieświadomie. Sądzę, że tym razem starannie dobrał słowa.
Ten przerażający tekst stawia przede mną pytanie: Dlaczego Migalski napisał, co napisał?
Albo jest bezbrzeżnie głupi i nieświadomie kopie grób Kaczyńskim – albo.... kopie ten grób całkiem świadomie, sam wystawiając się na ogromne ryzyko - albo nie ma ryzyka a Migalski wie, że jego kariera w PiS, jeśli przewodzić będą nadal Kaczyńscy – jest skończona, więc ratując siebie, stara się przyspieszyć ich koniec.
To niewątpliwie bardzo ważny tekst.
Po tekście Eckardta, kolejny, mówiący prawdę o tym czym jest Polska i Polacy dla braci Kaczyńskich.


Komentarze
Pokaż komentarze (73)