Prezydentem Polski został wybrany Bronisław Komorowski.
On jedyny odniósł sukces w tych wyborach.
To jest prawda niezaprzeczalna i nie da się jej w żaden sposób zrelatywizować, zaprzeczyć, umniejszyć. Nie ma żadnych innych zwycięzców.
Koniec . Kropka.
Szok powyborczy, klęska, poczucie utraty wszystkich narzędzi, którymi można było szantażować rząd Tuska, jego samego i partię rządzącą, zepchnięcie do roli znikającej z polityki przystawki – to dziś widać w obozie Jarosława Kaczyńskiego. Dogorywająca formacja „wrzasku narodowego”, posługując się najbardziej agresywnymi swoimi członkami razem ze swoim oszalałym z wściekłości liderem uczepiła się jednej, jedynej możliwości zatrzymania odpływu swoich zwolenników, zawłaszczając tragedię smoleńską.
Tak, jakby rodzinom pozostałych ofiar, tych niezwiązanych w żaden sposób z PiS, tych których była WIĘKSZOŚĆ w tym samolocie, nie zależało na wyjaśnieniu sprawy. na ustaleniu odpowiedzialnych za katastrofę i proszę wybaczyć przyziemne uwagi, ale to tez istotny element toczących się spraw, na odszkodowaniach za śmierć swoich bliskich.
Dla tych rodzin – zakres odpowiedzialności Lecha Kaczyńskiego – kto wie czy nie jest najważniejszy. Bo to na skutek jego osobistych decyzji ludzie z Tupolewa znaleźli się na jego pokładzie.
Słyszę usprawiedliwienia słów Kaczyńskiego po katastrofie jego bólem, szokiem, cierpieniem. I uznałabym te racje, gdyby nie sam fakt podjęcia decyzji o kandydowaniu, cyniczna gra w kampanii wyborczej i obecne, po trzech miesiącach od katastrofy, granie tymi samymi słowami, oskarżeniami kłamliwymi, buchającą nienawiścią, wykrzywioną twarzą, zaprzęganiem w tę swoją prywatną wojnę polsko-polską brutalnego chamstwa swoich żołnierzy obojga płci.
To atak uprzedzający wyniki śledztw dotyczących Smoleńska, ale także śledztw toczących się w prokuraturze dotyczących odpowiedzialności samego Kaczyńskiego i jego ludzi w sprawach nadużyć władzy z czasu jego rządów, prawd o Kaczyńskich ujawnianych, gdy opadnie lęk przed jego mściwością i potencjalnej utraty własnej partii, w której czwarta z rzędu przegrana a jak wszystko wskazuje i piąta w listopadzie i szósta w przyszłym roku wznieciły naturalne w takich sytuacjach niezadowolenie, rozgoryczenie i dążenie do zmiany.
Wybory samorządowe dla dołów partyjnych są ważniejsze niż wybory parlamentarne czy prezydenckie. Jeśli ludzie PiS utracą stołki w samorządach, jakie dawały im profity i trzymały przy Kaczyńskim – zobaczymy powtórkę z Samoobrony Leppera. Bo też zresztą Kaczyński niczym się od Leppera nie różni, może jedynie piramidalnie nieuzasadnioną zarozumiałością.
Ten przechylony mocno na cokole pisowski bożek wojny – dziś już tylko śmieszy.
I właściwie kwalifikuje się by jego histerycznym krzykiem, próbami decydowania o sprawach, o których decydować już nie może, bo żadne decyzje państwowe do niego JUŻ nie należą – zajął się lekarz.
Bo tak naprawdę pod tym wrzaskiem – nie ma nic i niczemu ten wrzask nie służy i żadnych efektów nie przyniesie.
Decyzje w sprawie krzyża przed Pałacem Prezydenckim podejmie Kancelaria prezydenta Bronisława Komorowskiego w porozumieniu z harcerzami i przedstawicielami Kościoła, bez udziału J. Kaczyńskiego i jego ludzi.
Decyzję w sprawach ołtarzyków krzesełkowych podejmie Marszałek Sejmu RP Grzegorz Schetyna – bez względu na zdanie w tej sprawie J. Kaczyńskiego.
Na przebieg toczących się śledztw Kaczyński nie ma żadnego wpływu i mieć nie będzie.
A za chwilę zabiorą mu arenę do jego występów – media publiczne i skończy się ten bezprzykładnie oszczerczy, ocierający się o zdradę stanu atak na polski rząd, premiera i prezydenta.
Wakacje, urlopy, upał, ludzie zadowoleni, opaleni, rozleniwieni... kogo obchodzą histerie przegranego faceta? Kto w październiku czy listopadzie, przed wyborami samorządowymi będzie jeszcze pamiętać te dzisiejsze wrzaski, chamstwo oskarżeń rzucanych na oślep?
Analitycy sceny politycznej dzisiaj rozgrzebujący intencje Kaczyńskiego, spójność jego zachowań w czasie kampanii i po niej, pochylający się troskliwie nad każdym elementem jego licznych zmian, roztrząsaniem czy to jeszcze „nowy” Kaczyński, czy już „stary” nie zauważają w tej całej sprawie wspomnianego przeze mnie wątku finansowego, zasadności przyznanych i już wypłaconych odszkodowań, które nie tylko w przypadku Lecha Kaczyńskiego, ale wszystkich osób, które mogły wywierać presję na pilotów pośrednicząc między Lechem Kaczyńskim a pilotami, których obecność w kabinie pilotów i słowa, jakie wypowiedzieli są właśnie badane i rozszyfrowywane – mogą nie tylko liczyć się z koniecznością ich zwrotu – ale też z prywatnymi roszczeniami rodzin pozostałych zmarłych w katastrofie. To gra o duże pieniądze.
Mówią, że wariaci mają swój rozum i potrafią sprytnie oszukiwać otoczenie stwarzając pozory normalności. Słynny dowcip o szczoteczce do zębów imieniem Azorek – jest doskonałym przykładem wyjaśniającym całą „genialną strategię”, jakiej jesteśmy świadkami.
Przytoczę zatem całą anegdotkę, by ten całkiem serio tekst zakończyć w nastroju kanikuły – ale nie tracąc nic z powagi sprawy w nim opisanej.
Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym.
Lekarz widzi pacjenta ciągnącego po trawie, na sznurku, szczoteczkę do zębów.
I zwraca się do niego:
-
Witam, panie Kowalski, jak tam dzisiaj czuje się pański Azorek?
-
- Ależ panie doktorze, to nie jest żaden Azorek, to przecież zwyczajna szczoteczka do zębów - odpowiada pacjent.
-
No...wreszcie...wreszcie pan zrozumiał.. Jakże się cieszę. Proszę się zgłosić do mojego gabinetu – wypiszę pana do domu...- lekarz odchodzi.
-
Pacjent odwracając się do szczoteczki do zębów chichocze – popatrz Azorek, jak żeśmy go oszukali.



Komentarze
Pokaż komentarze (78)