Słucham sobie „Babilonu”. Słyszę i widzę, jak jakaś, za przeproszeniem, tępota,ubrana w niebieski kostiumik, bo ktoś jej powiedział, że to dobrze na ekranie wygląda, nauczona prostackiego przerywania wypowiedzi innym dyskutantom, powtarza pełny zestaw propagandowych sloganów pisowskich. Właściwie jej rola w tej dyskusji polega na tym, że niczego nie słucha, do niczego się nie ustosunkowuje, nie ma żadnych argumentów ani kontrargumentów – umie tylko jedno: jak papuga klepać w kółko to samo, przerywając innym rozmówczyniom i na końcu każdej swojej wypowiedzi przywołując na twarz uśmieszek mściwej satysfakcji „znów jej zepsułam wypowiedź”.
Patrzę sobie na tę wyjątkową tępotę w typowo pisowski sposób usiłującą zniekształcać rzeczywistość, nadającą faktom i ludziom kłamliwy sens, znieważającą prawdę niemal każdym słowem i myślę sobie: skąd oni biorą to posłuszne partyjniactwo?. A może ci ludzie wcześniej nie byli tacy tępi i zakłamani, może to ćwiczenia z asertywności i przy okazji pranie mózgów uczyniło z nich skansen, w którym każda myśl nie jest ich własną myślą, każde słowo nie jest ich własnym słowem lecz odzwierciedleniem ciasnoty mentalnej ich partyjnego szefa?
I tak sobie myślę ile szkód poczyniono w umysłach Polaków, pozwalając im uwierzyć w kłamstwa, oczywiste nieprawdy, nobilitując głupotę i chamstwo, jak wytworzono sztuczne poczucie zagrożeń, jak stwarzano mity, pozory, którymi kazano ludziom żyć, jak wmawiano w nich wartości, których nie ma?
I coraz bardziej staje się dla mnie jasne, że Platforma Obywatelska nie jest w tym niezbożnym dziele bez winy.
Bo pozwoliła na to, by kłamstwo potężne, w każdej niemal sprawie, stało się prawdą objawioną, by zwyciężało, wdzierając się w ludzkie umysły. By ludzie słabi intelektualnie i chwiejni moralnie stali się łupem sprytnych manipulatorów politycznych – braci Kaczyńskich.
Być może w strategii PO mieścił się taki podział sceny politycznej, takie zagospodarowanie elektoratu, które pozostawiając przy niej zdeklarowaną większość, racjonalny środek – ekstremy rozmieściło na zewnątrz jej skrzydeł. Niezdecydowany, raczej młody wyborca, w naturalny dla wieku sposób lewicujący, otwarty na świat, stanął przy Napieralskim. A przeciwnik, wyborca niemłody, zagubiony w rzeczywistości, stanął przy Kaczyńskim.
Jednak łatwość z jaką Jarosław Kaczyński manipuluje swoim elektoratem a Platforma mu na to pozwala – budzi mój sprzeciw.
Czytam słowa Kuby Wojewódzkiego : „PiS to dla mnie odpowiednik "Faktu", który wie, jak łatwo z Polaków wydobyć na wierzch nietolerancję, nienawiść, skłonność do podziałów, zawiść, arogancję, i robi to z pełną świadomością dla pieniędzy. Zyskiem PiS jest poklask wystraszonych ludzi o przerażająco niskim poziomie zaufania do wszystkich. PiS stoi cały czas na pogrzebie, bo im się to opłaca, bo nienawiść jest łatwa i co tu ukrywać - medialna. U Orwella w "1984" było hasło partii rządzącej: "Ignorancja to siła!".
I trudno mi się z tym zdaniem nie zgodzić, mimo że tyle innych slow i zachowań Wojewódzkiego budzi mój żywiołowy sprzeciw.
Ale o ile ludzie mają prawo ulegać temu, co do nich przemawia i mają prawo potem głosić chociażby najbardziej bzdurne opinie – to pozwalanie na to, by kłamstwo stało się uprawnionym elementem debaty publicznej jest niedopuszczalne.
Polityk, dziennikarz, osoba publiczna – głoszący jawnie kłamstwa, powinni być pociągani do odpowiedzialności prawnej. W każdym zauważonym przypadku. Natychmiast i bez taryfy ulgowej. Z pełnymi konsekwencjami, na jakie kwalifikują się użyte przez nich słowa.
Ja, wyborca PO – nie chcę być świadkiem ogłupiania rodaków, szczucia ich na przyzwoitość i zaszczepiania im fałszywego kultu dla fałszywych bożków pozbawianych moralności.
Mam prawo żądać od największej w Polsce siły politycznej wzięcia tych ludzi w obronę przed demagogami, populistami, tandetnymi cwaniaczkami, którzy dla własnych korzyści grają na najniższych emocjach i instynktach.
Chcę zdecydowanych działań i postaw.
Chcę walki o prawdę i korzystania z mechanizmów i narzędzi demokracji, jakie tę walkę umożliwiają.
Od tego właśnie są sądy – by służyły piętnowaniu kłamców i pozwalały prawdzie zwyciężać, nawet jeśli zajdzie potrzeba zastosowania egzekucji komorniczej.
Chcę Polski żyjącej prawdą – jakakolwiek ta prawda jest.



Komentarze
Pokaż komentarze (123)