Patrzyłam dzisiaj na polską wielkość i polską małość.
Na godność i dumę w poczuciu wspólnoty narodu i na żałosne demonstrowanie alienacji. Na zachowania świadczące o rozumieniu polskości, naszej pięknej tradycji i prymitywne prostactwo.
Słuchałam słów przysięgi i orędzia PREZYEDENTA NAJJAŚNIESZEJ RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO, któremu towarzyszyła radość WIĘKSZOŚCI RODAKÓW i odseparowana, z własnej woli zepchnięta na ubocze, zacięta nienawiść.
Widziałam Polskę mądrą i Polskę głupią.
I czuję ogromną satysfakcję, bo wiem, że Polska otwarta, dumna, godna, piękniejąca, radośnie otwierająca przyszłość następnym pokoleniom, zwyciężyła.
I czuję ogromną satysfakcję, bo wiem, że ci, którzy usiłowali wykopać między nami przepaść, przepojeni nienawiścią, którzy nie mogli znieść tego uroczystego momentu zwycięstwa demokracji, widomych efektów woli Polaków – przegrali.
Ponure twarze posłów PiS, którym nieobecny ich prezes, najwidoczniej nie potrafiący znieść, przeżyć momentu patrzenia na honory oddawane zwycięskiemu konkurentowi, nakazał demonstracyjne okazywanie swojej dezaprobaty – dowodzą świadomości klęski, jaką poniosła polityka seansów nienawiści, kłamstwa i władzy opartej na metodach pochodzących wprost z najmroczniejszych czasów komunizmu powojennego.
I ta niewielka grupa zaciętych twarzy wśród przeważających twarzy uśmiechniętych, radosnych - także sprawiła mi ogromną satysfakcję.
Prezydencie, mój prezydencie, pierwszy prezydencie nie z Magdalenkowego nadania - witam Cię z wielką radością i satysfakcją, że Polska naszych wspólnych marzeń i dążeń oddycha pełnią wolności i optymizmu i ma powody do dumy.
Gdy Bronisław Komorowski opuszczał wraz z żoną swoje mieszkanie, by udać się do Sejmu RP – ludzie, sąsiedzi czekali na niego i widać było, jak serdecznie go traktują, jak po prostu go lubią, jak w nastroju zwyczajnym i takim po polsku rodzinnym, gratulowali mu i przekazywali słowa serdeczne, za które prezydent dziękował, jak się dziękuje ludziom bliskim.
Mam najgłębsze przekonanie, że ta prezydentura będzie właśnie takim czasem serdecznych więzi, poczucia wspólnoty Polaków i naszej wzajemnej bliskości.
Powodzenia w Twojej misji mój prezydencie i niech Bóg Cię prowadzi.



Komentarze
Pokaż komentarze (192)