Zabawne jest widzieć, jak chcą, by nie był tym, kim jest, a stał się tym, kim oni by chcieli, by był.
Nie Kaczyńskim z krwi i kości, ale Kaczyńskim z ich wyobrażeń.
Akceptują go w jego najgorszym, najbrutalniejszym wydaniu – ale chcą, by innym przedstawiał się jako ktoś zaprzeczający właśnie temu, co im się w nim najbardziej podoba.
By oszukał innych – nie ich.
By okłamał skutecznie cały świat dla swoich własnych i ich korzyści.
Przypinają mu twarze, wizerunki, jak na portretach pamięciowych, wymieniając dowolne fragmenty,dopasowując je do stanu swojej wiedzy o tym, co może „chwycić”, próbując znaleźć tę aktualnie najlepszą twarz, tę, którą da się podsunąć ludziom tylko po to by ich oszukać.
Tłumaczą z wolskiego na polski i odwrotnie słowa, chcąc zatrzeć ich sens, jakby wstydzili się tego, co mówi. Wyjaśniają, kombinują, uzasadniają, dorabiają ideologię – jakby to powiedział nie on – a ktoś, kim się stał zupełnie bezwiednie. Jakby był bezwolną, lub ubezwłasnowolnioną, kiepską repliką samego siebie.
Cieszą się, gdy w jakimś momencie uda mu się nie palnąć głupstwa. Gdy media za coś bodaj odrobinę go pochwalą, potraktują poważnie. Gdy słupki sondaży skoczą o pół punkcika procentowego w gorę.
Jakby był pajacem, któremu raz udało się nie pajacować i jakby to wystarczyło, by pajacem być przestał na zawsze.
Tak bardzo chcą, by był tym, kim jest - równocześnie będąc tym, kim są inni, lepsi, uczciwsi, mądrzejsi, skuteczniejsi od niego.
Przerażeni nie widzą wyjścia z błędnego koła swojego chciejstwa – bo chociaż nieustannie dostrzegają, że w żadnym przypadku nie spełni ich marzeń i oczekiwań, że ich ośmiesza, kompromituje, zawodzi, okłamuje, oszukuje, pogardza nimi – to przecież w ich myślach MÓGŁBY być kim zupełnie innym: ośmieszającym, kompromitującym, zawodzącym, okłamującym, pogardzającym, oszukującym - wszystkich INNYCH, nie ich.
Tym spełniającym ich sny o potędze.
Zwycięzcą – a nie wiecznym przegranym.
ALE NIE JEST.
Jest tym kim jest.
I to jest ich pech.



Komentarze
Pokaż komentarze (234)