Niedawno powiedział oceniając własną kampanię wyborczą, w której nakłoniono go do rezygnacji z języka nienawiści: „Cnotę straciliśmy, rubla nie zarobiliśmy”
Zarobić rubla – jak musi to być ważne dla Jarosława Kaczyńskiego, skoro po utraconej wcześniej cnocie, dziś wystawił swoje poczucie przyzwoitości, zawłaszczając cudzą śmierć i przedstawiając się podczas pogrzebu ofiary brutalnego mordu, jako ofiara ta główna, ta właściwa, ta ważniejsza, ta której należy się prawdziwe współczucie i uwaga żałobników.
„Zginął za mnie”– powiedział Kaczyński wchodząc w rolę „króla pogrzebu”.
Zarobić rubla – z cudzego dramatu, rozpaczy rodziny, z pogrzebu - zrobić patyjną kampanię wyborczą a w szczególności kampanię człowieka bez honoru, który za nielojalność wobec polskiego rządu i zdradę polskiej racji stanu powinien być publicznie napiętnowany i otoczony powszechnym ostracyzmem – jakże to bardzo niepolskie i bardzo niekatolickie.
Nie zarobił i dziś wymarzonego rubla ( dlaczego akurat „rubel” a nie polski „złoty” tkwi w mentalności Kaczyńskiego? Hm...?).
I nie zarobi – bo po pierwsze: Polacy rublami nie płacą, a po drugie: niewielu jest chętnych na towar lichej jakości .



Komentarze
Pokaż komentarze (54)