Przyglądałam się z zainteresowaniem dyskusji pod grafomańskim, ckliwym, płonącym tendencyjnie świętym oburzeniem, tekstem Igora Janke "Barbarzyństwo"
To kolejny to tekst pisany przez Jankego, którego celem jest wywołać emocje.
I tekst o Jaruzelskim, a raczej aż dwa teksty z celowo fałszywie postawioną tezą: „Dlaczego Polacy kochają Jaruzelskiego”, i tekst „Polska upokorzona premier bezradny” i większość tekstów na blogu Igora Janke to teksty świadomie rozpalające emocje i… nadzieje środowiska pisowskiego na zwycięstwo. A w każdym razie, konsolidujące środowisko, dowartościowujące je i podnoszące morale.
Janke stara się prezentować, jako dziennikarz, który ocenia Polskę, nie stojąc ani po stronie PiS ani PO. Podkreśla swój obiektywizm – którego jednak w jego tekstach nie ma. Przeciwnie, jeśli zaznacza jakieś minusy w postępowaniu Kaczyńskiego – to stara się im nadawać znacznie mniejszą wagę niż identycznym lub podobnym minusom Tuska, którego wprawdzie nie wprost, na co należy zwrócić uwagę, ale oskarża o dokładnie to samo, o co oskarża partię rządzącą z premierem na czele – Jarosław Kaczyński.
Widzenie Polski Jankego – w tekście o usuwaniu palących się zniczy – to opinia wzięta wprost z mediów pisowskich, głównie mediów sterowanych przez Sakiewicza.
„To obraz wstrząsający. W naszej kulturze zbieranie palących się zniczy, kwiatów jest czynem barbarzyńskim.”
Nie dokonuję analizy ( chociaż może jeszcze kiedyś to zrobię – bo z punktu widzenia metod działania propagandy niewątpliwie warto przeanalizować zdanie po zdaniu, włącznie z tytułem) ograniczam się jedynie do oceny wymowy tekstu Jankego – rzecz bowiem dotyczy nie nadzwyczajnych wydarzeń w miejscu uświęconej pamięci, na cmentarzach, przy grobach lub pomnikach bohaterów narodowych.
Zdarzenie dotyczy jednej z setek odbywających się rocznie demonstracji, podlegającej przepisom prawa, na którą wydano zezwolenie. Zezwolenie określające miejsce, datę i czas trwania demonstracji.
Po czasie – wszelkie rekwizyty użyte podczas demonstracji winny zostać sprzątnięte, jeśli odbywa się ona na ulicach a nie w miejscach odosobnionych, otoczonych szczególnym kultem i podlegającym szczególnym przepisom.
Tak też się stało.
Dwie równolegle odbywające się na takich samych prawach w niewielkiej odległości od siebie demonstracje: Dominika Tarasa i Jarosława Kaczyńskiego – podlegają identycznemu traktowaniu przez prawo. I po ich zakończeniu, a już z pewnością po przekroczeniu daty na jakie otrzymano zezwolenie, stan ulic winien zostać przywrócony do należytego użytkowania przez mieszkańców.
Jeśli byle straganik a nawet babcia z koszykiem pietruszki nie mogą zajmować kawałka chodnika – dlaczego jakikolwiek inny element miałby być traktowany na prawach wyjątkowych?
Zresztą mieliśmy już serial z niechcianym dzisiaj i zapomnianym przez swoich „obrońców” „krzyżem smoleńskim” – by wiedzieć, że tolerancja wobec ludzkich emocji zostaje szybko wykorzystana w myśl porzekadła: daj świni palec…
Janke pisząc swój tekst podburza emocje zwolenników PiS - powołując się tromtadracko na hurrapatriotyzm. Poprzez wzbudzanie poczucia upokorzenia i wściekłości stara się ustawiać przeciwników rządu w dobrze zorganizowane szeregi, gotowe do działania.
Kiedyś już Igor Janke pisał:
„Może się mylę, bo do tej pory nic nie było wstanie zaszkodzić Tuskowi i Platformie.Ale tym razem, chyba poruszone zostały emocje Polaków, poczuliśmy się upokorzeni przez państwo, od którego wiele ucierpieliśmy w przeszłości.”
Tekst Jankego jest elementem przygotowań do akcji 10 kwietnia, której środowiska pisowskie pokładają nadzieję, żemoże „tym razem” .
Konkluzją tekstu Jankego jest ponownie słowo: „zaszkodzić” - zaszkodzić Tuskowi i Platformie - to myśl przewodnia tego tekstu.
Co więcej – ona jest tego tekstu celem.
„Czy ktoś kto o tym zdecydował robił to z głupoty, z nadgorliwości, czy ze złej woli - nie wiem. Wiem, że jedynym efektem będzie oburzenie i wściekłość ludzi. To trudne do zrozumienia. Tak samo jak trudne do zrozumienia była decyzja warszawskich radnych z PO, by 10 kwietnia, w rocznicę katastrofy, w której zginął prezydent, najwyżsi urzędnicy państwowi i politycy różnych partii, także Platformy Obywatelskiej, nie wywieszać flag z kirem i nie włączyć syren. Myślę, że ci którzy takie decyzje podejmują nie zaszkodzą bardzo pamięci po zmarłych. Pamięci nie zniszczą, wręcz przeciwnie. Szkodzą bardzo sobie.”
http://renata.rudecka-kalinowska.salon24.pl/268095,jaroslaw-ty-nas-blogoslaw
http://jankepost.salon24.pl/287066,barbarzynstwo
http://jankepost.salon24.pl/268037,polska-upokorzona-premier-bezradny



Komentarze
Pokaż komentarze (171)