Zastanawiam się nad polityką. Nad jej przenikaniem wszelkich dziedzin życia, Także sakralnej. Nad jej skutkami w ludzkich umysłach. O wpływie na moralność i poczucie przyzwoitości. Na rodzenie się nowej-starej religii opartej na mentalności psudonarodowej i psudokatolickiej. W istocie bluźnierczej i z założenia totalitarnej.
Dzisiaj, gdy wielu ludzi, wśród nich Stefan Bratkowski, Waldemar Kuczyński, profesor Ireneusz Krzemiński, Cezary Michalski, prof. Michał Głowiński, prof. Zbigniew Mikołejko - coraz głośniej mówi o naśladowaniu wzorów faszystowskich przez Jarosława Kaczyńskiego radykalizującego politykę swojej, całkowicie zdominowanej kultem jednostki, partii – przypominam sobie moment, gdy usunięto ( zwinięto) mój komentarz, z 10 kwietnia tego roku, w którym taką właśnie tezę postawiłam, w związku z parteitagiem Kaczyńskiego, jaki odbył się w tym dniu w Sali Kongresowej.
Obserwujemy skutki, kiełkowanie zasianego ziarna nienawiści. To już nie jest przemycanie zła do świadomości społecznej – to pełne przyzwolenie na zło. Oczywiście widziane przez pryzmat własnych korzyści, własnych, radykalizujących się poglądów, które także wyrastają z liczenia potencjalnych zysków i strat.
Z okazji jawnego wspierania polityki Kaczyńskiego przez kiboli, korespondowałam z ich przedstawicielami i przyjrzałam się stronom internetowym tego środowiska – nie mam złudzeń, co do faktu istnienia jawnego antysemityzmu, kultu siły, kultywacji nazizmu, włącznie z gotyckim liternictwem użytym, jako wyróżnik graficzny tych stron i przede wszystkim niezwykłej agresji gotowych do działań bojówek, skierowanej przeciwko wszystkim, którzy nie podzielają poglądów wyrażanych „Tylko Jarosław K”.
Jeśli na dużym portalu blogerskim usunięciu ulega tekst, w którym zgodnie z prawdą, autor opisuje zastępowanie w Grobach Pańskich, w wielu kościołach, Pana Jezusa - Lechem Kaczyńskim, poprzez zamianę ofiary Chrystusa na krzyżu –„ofiarą” smoleńską - a nie usuwa się tekstu, w którym Donalda Tuska inny autor nazywa „Tusk - zdrajca numer 1” i w swojej notce pisze:„ Zachowanie wszystkich tych, którzy odmawiają Lechowi Kaczyńskiemu prawa do uhonorowania pomnikiem uważam za godne kanalii.” – to oznacza, że mamy do czynienia z sytuacją całkowicie jednoznacznego opowiedzenia się po jednej ze stron.
Równie jednoznaczna jest sytuacja, gdy znany program „Loża prasowa” usuwa na skutek powiązań biznesowych i politycznych ze swojego grona przedstawicieli (tak było dzisiaj) „Gazety Wyborczej” i „Rzeczpospolitej” – a poglądów „w imieniu” ugrupowań politycznych, wszystkich poza PO - bronią trzej byli dziennikarze reżimowi PRL:Daniel Passent, Marcin Wolski, Janusz Rolicki i jeden zbyt młody, by „zaliczyć” tamten czas, Paweł Fąfara.
Rolicki i Wolski – to byli członkowie PZPR. (Wolski był nawet I sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w III Programie Polskiego Radia) – dzisiaj Rolicki nadal pozostał zwolennikiem lewicy a Wolski z gorliwością neofity a może raczej KONTYNUATORA stal się żarliwym propagandystą PiS.
Inny neofita „prawicowy” - były komunistyczny cenzor, człowiek, który służył reżimowi, członek ZMS i PZPR, który mógł otrzymać paszport z racji swojego usytuowania w strukturach wiernych PRL – dzisiaj poucza o tym, co etyczne, tych, którzy nigdy nie zeszmacili się tak, jak on.
Blog to nie jest miejsce na mnożenie przykladów - chociaż moglabym opisać jeszcze wiele. Te, ktore przytoczylam sa wystarczająco jasne.
Stawiam z całą odpowiedzialnością tezę, że za pośrednictwem Jarosława Kaczyńskiego i jego partii – poprzez politykę „smoleńską” i przy jej pomocy manipulowanie emocjami części społeczeństwa polskiego – uderzające w polski rząd oraz w polskiego prezydenta, w polską demokrację, w samą istotę polskiego państwa, godzące w polską rację stanu, w konsekwencji sprzyjające interesom Rosji – stara komuna, środowisko PZPR, tak licznie skupione w PiS – zmierza do przejęcia PONOWNIE władzy w Polsce.



Komentarze
Pokaż komentarze (225)