Rzucili się jak poszczute psy,,,
Bo taka jest linia partii..
Obrażanie rządu nazywają krytyką. Nie tylko zresztą rządu. Także prezydenta, inne partie polityczne i większości rodaków, którzy ich za cholerę, jak cholery, u władzy nie chcą.
Insynuacje, zwyczajne chamstwo, agresja, nienawiść, ślepe szaleństwo, brutalność i przede wszystkim plugawe kłamstwa – to krytyka w rozumieniu PiS - najbardziej prymitywnej i wulgarnej formacji politycznej w Polsce – z jej agresywnym, wrzaskliwym, bufonowatym, nieusuwalnym I sekretarzem - prezesem Jarosławem Kaczyńskim.
Śmieszni w tej zajadłej obronie bandytyzmu, śmieszni z tymi swoimi eufemizmami zamieniającymi w lagodne baranki bojówkarzy pisowskich, sterowanych przez cwaniaków politycznych tumanów i początkujących kryminalistów – śmieszni po stokroć w tej swojej psiej gorliwości i wiernej służbie, rzuceni do boju, bo jest, JEST kolejny temat, którym być może uda się coś uzyskać. Przynajmniej we własnych szeregach podnieść nadwątlone mocno ostatnimi czasy morale.
I po co się szarpiecie – wy, tuzy pisowskiej publicystyki, blogerzy zadaniowani, politycy z gaciami pełnymi strachu, że wasz fotel sejmowy zajmie ktoś inny, z innej partii.
Tak będzie, tak się stanie i nic na to nie poradzicie. Nie odbierzecie ani jednego głosu Tuskowi i jego partii.
Nam, większości Polaków, podoba się to, że premier przestał się z wami cackać. I z waszymi bojówkami. My chcemy twardej ręki wobec wszelkiej przemocy i bandziorstwa. Mamy dość waszego pajacowania za nasze pieniadze.
Patrzcie na sondaże. Patrzcie i drżyjcie – bo nawet jazdy po wiochach niewiele wam głosów dadzą. Ludzie przytomnieją i widzą - kto, ile może im dać.
Wy, razem z waszym Kaczyńskim chcecie tylko BRAĆ – nie możecie NIC dać, poza wzajemną nienawiścią i nalatywaniem sąsiada na sąsiada, rozwydrzeniem grupek zorganizowanego, bojówkarskiego gówniarstwa, rozwalającego ludzki wysiłek, ludzką pracę i za nic mającego prawa innych ludzi.
Komu potrzebny ten wasz „Sokrates dla ubogich” wygłaszający uliczne wykłady dla niczego z nich niekumających starych ludzi i garstki niedouczonej młodzieżówki?
Kto chce, by jak żyć, dyktowały mu nawiedzone stareńkie wdowy po milicjantach i sekretarzach POP PZPR zrzeszone w 200 Klubach Gazety Polskiej ostentacyjnie obnoszące się ze swoim bluźnierczym katolicyzmem?
Nawet Kościół się od was odwraca, bo macie tylko plugawogębych Braunów obrażających biskupów.
Nie chcemy was. Nie chcemy i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, byście znikali z politycznej mapy Polski. Raz na zawsze, z tą waszą komuszą mentalnością i komuszymi pomysłami na urządzanie nam życia.
Ta wasza bitwa o kiboli – jest przegrana.
Jak wszystkie histeryczne pomysły zemsty Kaczyńskiego na Tusku i Komorowskim – zemsty za traumę przegranych wyborów, które miały przecież dać mu 280 posłów i samodzielną władzę w Polsce, a sprowadziły go do roli nic nieznaczącego, szeregowego posła.
Bronisław Komorowski jest i będzie prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej.
Donald Tusk jest i będzie premierem rządu Rzeczypospolitej Polskiej.
Jarosław Kaczyński jest i będzie (w najlepszym przypadku) szeregowym posłem na sejm.
I to wam musi wystarczyć.



Komentarze
Pokaż komentarze (112)