A jednak żyjemy w państwie prawa.
I możemy mieć zaufanie do instytucji prawa. Nie bez powodu ABW i prokuratura zainteresowały się „chłopcem”, „studentem”, autorem brutalnej strony „satyrycznej” „krytykującej” prezydenta RP.
Strzelanie w głowę prezydenta lub jego żony w specjalnych grach zamieszczonych na stronie, plus treści znieważające – nie są przypadkowym dziełem młodzieńczej dezynwoltury.
To świadome i celowe działania dorosłego faceta, pracującego na rzecz konkretnej opcji politycznej.
Facet, jak się okazuje jest recydywistą.
Został już skazany wyrokiem sądu za włamanie za pośrednictwem Internetu do firmy informatycznej, z której ukradł dane osobowe jej klientów a także sam kradł dostęp do Internetu.
Wyrok dwa lata w zawieszeniu – świadczy, że przestępstwo nie miało charakteru dziecinnej nieodpowiedzialności.
O ile kradzież dostępu do Internetu i pozyskiwanie szybszego przepływu można uznać za korzyść osobistą, naganną, ale świadczącą o dość naturalnej skłonności młodych ludzi do możliwie najlepszej technicznie usługi – to kradzieży danych personalnych, w tym numerów telefonów, imion i nazwisk, oraz adresów zamieszkania – na nic młodemu człowiekowi osobiście się nie przyda.
Chyba… że zechce te dane SPRZEDAĆ! Lub działa na czyjeś ZLECENIE!
Pytanie: komu w 2006 roku potrzebne były imiona i nazwiska klientów owej firmy (najprawdopodobniej dużego operatora sieci komórkowej) ich numery telefonów i adresy oraz pozostałe informacje zawarte w bazie danych tej firmy?
Co i o kim wie człowiek, któremu Ziobro z Kurskim zapewniają TERAZ dobrego adwokata i dlaczego akurat oni?


Komentarze
Pokaż komentarze (207)