Zastanawiam się dlaczego przyzwoici ludzie, mam na myśli reprezentantów PO, godzą się występować w programach medialnych w towarzystwie „towarzyszy szmaciaków”?
Dlaczego taki Rymanowski czy Olejnik, Werner czy Pochanke robią swoje programy pod kątem propagowania Jaroslawa Kaczyńskiego – rozumiem. To kabaret i jego celem jest wzbudzanie emocji dziwacznościa, śmiesznością, pompatycznością nadętą – a nikt bardziej się do tego nie nadaje od Kaczyńskiego.
Udział jego funkcjonariuszy partyjnych kłamiących, obrażających inteligencję nawet słabo zorientowanych w polityce ludzi, wrzaskliwych, przerywających wypowiedzi rozmówców, prostackich i brutalnych bez względu na płeć – zapewnia wysoką temperaturę programu.
Ale czy naprawdę ludzie kulturalni, spokojnie prezentujący swoje racje myślą, że ich zalety staną się jako przeciwwaga do tandety i wrzaskliwej głupoty – docenione?
Nobilitowanie pisowców uczestniczących w programach zwanych publicystycznymi oraz nieudacznego i pokracznego mentalnie ich lidera, dopuszczanie do wypowiedzi jego propagandystów – mija się z celem.
Jakimże, do diaska, tematem poważnej rozmowy może być Kaczyński i to, czy przyjdzie, jako jeden z tłumu zaproszonych polityków, na spotkanie organizowane dla nich przez prezydenta Bronisława Komorowskiego z prezydentem Barakiem Obamą do Pałacu Prezydenckiego, czy nie przyjdzie? Dla kogo to jest ważne? Przecież nie dla normalnie myślących Polaków – tak jak nie jest interesujące, czy przyjdzie na to spotkanie pozostałych kilkadziesiąt osób, które zostaną usadzone grzecznie przy stołach i wysłuchają kilku uprzejmych zdawkowych słów obu prezydentów.
A pytanie o podanie ręki – to, proszę wybaczyć, zwyczajny idiotyzm..
A komu do czego potrzebny jest uścisk ręki Kaczyńskiego?
Prezydent Komorowski z racji urzędu ściska tyle rąk, że jedna więcej, jedna mniej nie ma żadnego znaczenia.
Zaprosił prezydent Jaruelskiego kiedyś, zaprosił i Kaczyńskiego – tak wynikło z „rozdzielnika” - co za różnica?
Przestańcie moi drodzy dawać się robić w konia.
Jeśli zapraszają was na rozmowę o Kaczyńskim lub z „towarzyszami szmaciakami” o przeszłości, jak najbardziej predestynującej ich do tego miana – odmawiajcie udziału.
Nie stwarzajcie im okazji do popisów chamstwa i bezczelności.
Nie nobilitujcie ich swoją obecnością.
Jeśli chcą się zapluwać nienawiścią – niech się zaplują sami.
Nie dodawajcie SPLENDORU ani Kaczyńskiemu ani jego prymitywnym miernotom – bo oni sycą się waszym światłem odbitym, oni zyskują w oczach Polaków na tym, że poważni ludzie z nimi rozmawiają. Oni to wykorzystują. I oni odnoszą z tego korzyści. Oni i ta czereda usługowców medialnych, którym rosną lokaty na listach rankingowych zawodu dziennikarza oraz honoraria za kontrakty.
Zacznijcie się cenić i ceńcie swoje słowa – niech będą wypowiadane tak, byśmy mogli być z nich dumni a nie irytowali się ich zakrzykiwaniem przez politycznych, tępolicych pałkarzy.
Bo powiem wam prawdę, naszą prawdę.
Prawdę Polaków, którzy na was oddawali swój głos.
Bez was – nie ma Kaczyńskiego.
Nie ma jego pyskaczy.
Nie ma programów zakichanych gwiazd medialnych, które zaczynają same urastać do rangi równoprawnych uczestników programów tworząc z reguły sytuację „dwóch na jednego”.
Przerwijcie ten skandaliczny proces nobilitowania postkomuny.
Zobaczycie jak prędko przestaną być komukolwiek potrzebni.


Komentarze
Pokaż komentarze (44)