Nawet przepraszać nie musisz. Zrobi to za ciebie komornik – ty, kłamco, tylko za to zapłacisz.
Zapłacisz też nawiązkę na jakiś cel społeczny, na który nigdy być sam z własnej woli pieniędzy nie wyłożył – bo nauczyłeś się je tylko brać. Brać nawet od tych, których kłamiąc opluwasz.
Rozważ więc opłacalność swojego kłamstwa.
Być może rachunek zysków i strat jest dla ciebie, kłamco korzystny?
Jak dla tych, którzy na kłamstwie wjadą na państwowe fuchy w parlamencie i być może coś ci skapnie z pańskiego stołu, co pokryje i koszty komornicze i przeprosiny i tę nawiązkę na szlachetny cel.
Nie licz na zbyt wiele – oni też mają swoje potrzeby – muszą zapewnić swojemu prezesowi luksusowe życie, nowe limuzyny, obstawę, pokryć koszty przejazdów tabunów notabli towarzyszących mu podczas jego spotkań w wiejskich remizach, służbę, pobyty w luksusowych miejscach odosobnienia, już nie na koszt prezydenckiej kancelarii – a przede wszystkim oni muszą także pokrywać koszty kłamstw swoich i swojego prezesa, te nawiązki, te egzekucje komornicze wyroków sądowych, których ten ich prezes wykonywać nie zamierza dobrowolnie – wszak nie ze swojej a z naszej kieszeni kieszeni płaci. Łatwo mu więc rżnąć panisko – a to lubi najbardziej.
Ale i ty, kłamco lubisz rżnąć autorytet. I lubisz, gdy ten, dla którego rżniesz autorytet – rżnie panisko. Wtedy wzrasta wasze zbiorowe samopoczucie, czujecie się dobrze z tym rżnięciem w gronie tych, którzy także lubią gdy rżniecie a i sami rżnąć próbują.
Tylko pamiętaj kłamco, że większość nas, których nazwałeś narodem kolaborantów, chociaż sam kolaboracją się zhańbiłeś – nikogo nie rżnie, nie lubimy tych, którzy rżną i orżnąć się dać nie zamierzamy.
Wiec stawiamy ciebie kłamco przed sądem, który wystawia ci fakturę za Twoje kłamstwa.
Demokracja to wspaniały ustrój – wszystko zależy od Ciebie.
Sam decydujesz, co ci się opłaca.
Masz wybór: mów prawdę i ciesz się ludzkim szacunkiem – alb bez szacunku Polaków kłam i płać.


Komentarze
Pokaż komentarze (145)