194 obserwujących
1452 notki
3583k odsłony
3119 odsłon

Oskarżona: Renata Rudecka -Kalinowska

Wykop Skomentuj107

Oskarżyciel prywatny: Dawid Jackiewicz

Dawid Jackiewicz oskarża Renatę Rudecką-Kalinowską „o to, że  w dniach 26 i 28 kwietnia 2012 roku  na serwisach internetowych blogi.newsweek.pl, salon24.pl i blog onet.pl zamieściła wpis pod tytułem „Strzeżcie się PiS gdy chce wam podarować Polskę”, w którym we wpisie i w komentarzach do wpisu umieściła treści zniesławiające  i poniżające Dawida Jackiewicza, nadto narażające go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania mandatu posła na Sejm RP, wywołując skutki przestępstwa  na terenie całej RP to jest o czyn z art 212 &2 kk.”

Akt prywatnego oskarżenia sporządzony przez wrocławską kancelarię adwokacką liczy sześć stron i poza odpisem udzielonego przez Dawida Jackiewicza pełnomocnictwa oraz potwierdzenia wniesienia opłaty sadowej nie zawiera żadnych załączników udowadniających nieprawdę zawartą w moim tekście, który jest przedmiotem oskarżenia.
 
Wraz z prywatnym aktem oskarżenia, (zwracam uwagę na datę), przesłanym do Sądu Rejonowego dla Wrocławia – Krzyków w dniu 14 sierpnia 2012 roku – otrzymałam wezwanie na rozprawę pojednawczą, która odbędzie się w Krakowie.

Teraz mój komentarz do sprawy:
Po pierwsze - chodzi o obecnego europosła PiS Dawida Jackiewicza, jednego z bohaterów wraz z zoną, słynnej afery madryckiej posłów PiS oraz  awantury alkoholowej na pokładzie samolotu linii Ryanair. Wraz z Adamem Hofmanem, Mariuszem Antonim Kamińskim oraz Adamem Rogackim wraz z żonami.

Ma pecha pan europoseł – bo w kontekście powyższych zdarzeń, które zbulwersowały Polskę, dość zabawnie brzmi teza o zniesławianiu i poniżaniu, kogoś, kto sam się poniża i zniesławia swoim zachowaniem.
Podobnie, jak autoponiżające i autozniesławiające było zachowanie wówczas nie europosła, ale posła na Sejm RP w wydarzeniach, które stały się przedmiotem jednoznacznie potępiających go medialnych opisów.
Co zresztą w żaden sposób nie przeszkodziło mu ani w zaszczytnej nominacji jego partii wstawiającej go na „biorące” miejsce na liście wyborczej PiS do europarlamentu, ani w uzyskaniu poparcia wyborców pisowskich, skutkującego uzyskaniem mandatu europosła.

No cóż, moralność ludzi PiS od 2005 roku do dziś znaczona jest  nieustającymi aferami i wręcz czynami przestępczymi na które w większości zarówno władze PiS z Jarosławem Kaczyńskim, jak i instytucje państwa powołane do ich ścigania dziwnie przymykają oko – o dość charakterystycznym moralnie elektoracie nie wspominając.

Mając powyższe za wysoce naganne i sprzeczne z interesem publicznym od lat piętnuję kłamstwa, oszczerstwa, insynuacje zarówno PiS i jego ludzi, jak działania prokuratur oraz innych organów państwa odpowiedzialnych za praworządność w Polsce.
Działając w najlepiej pojętym interesie społecznym, w najgłębszym przekonaniu o naruszeniu norm prawnych i etycznych, w moich tekstach o charakterze publicystycznym wyrażam moją opinię i ocenę sytuacji, korzystając  z gwarantowanej mi  przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej wolności słowa.

Oskarżenie Dawida Jackiewicza uważam nie tylko za bezzasadne, ale przede wszystkim za próbę wywarcia nacisku ograniczającego moje prawo do wyrażania własnych ocen i opinii., a także jako swoisty sposób zastraszania publicystów niezależnych od żadnych redakcji, publikujących swoje teksty na platformach blogowych. Przy okazji zauważam, że nic mi nie wiadomo, by Dawid Jackiewicz wniósł oskarżenia pod adresem tych redakcji i dziennikarzy, które wówczas szeroko bulwersującą do dzisiaj sprawę śmierci Zbigniewa Marchela oraz niemniej bulwersujących działań prokurator Anny Molik szeroko opisywały.

Dlatego nie skorzystam z możliwości zawarcia ugody i będę się domagać oddalenia oskarżenia.
Jeśli Sąd nie przychyli się do tego, wówczas zapewne dojdzie do następnych rozpraw, o których, rzecz jasna, będę informować na bieżąco.

Oto linki do mojego tekstu w wzmiankowanych powyżej moich blogach oraz linki do materiałów źródłowych a także komentarzy dotyczących tej sprawy, a także echa tamtej sprawy pojawiające się w zawiązku z aferą  „madrycką” posłów PiS.

 

http://renata.rudecka-kalinowska.salon24.pl/412505,strzezcie-sie-pis-gdy-chce-wam-podarowac-polske

http://renata-rudecka-kalinowska.blog.onet.pl/2012/04/26/strzezcie-sie-pis-gdy-chce-wam-podarowac-polske/

http://blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/622352,strzezcie-sie-pis-gdy-chce-wam-podarowac-polske.html

http://polska.newsweek.pl/tato-go-zmiksowal,91007,1,1.html

http://akty-prawne.info/grupy/posel_smierci,watek,263415.html

http://wolnemedia.net/prawo/sprawiedliwy-na-zaboj/

Bogusław Gomzar Źródło: Tygodnik „NIE” nr 1/2008

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35768,5282785,Wniosek_o_kasacje_w_sprawie_posla_Jackiewicza.html

Jackiewicz w swoim oskarżeniu prywatnym całkowicie POMIJA tę sprawę, kończąc opis na orzeczeniu sądu dotyczącym zażalenia rodziny zmarłego na decyzję prokuratury o umorzeniu sprawy przeciwko Jackiewiczowi. Trzeba dodać, że sąd nie badał sprawy Jackiewicza. Jackiewicz nigdy w żadnym sądzie nie uzyskał wyroku brzmiącego: niewinny. Sąd ograniczył się do zbadania, czy prokuratura miała prawo umorzyć postępowanie i stwierdził, że takie prawo miała. Zatem nie była to sprawa o przekroczenie obrony koniecznej ( zresztą jaka to obrona konieczna, jeśli po godzinie od wydarzeń, Jackiewicz wskazanego mu z daleka siedzącego w autobusie człowieka, wyciąga  z tego autobusu i go uderza ze skutkiem śmiertelnym? Jackiewicz w momencie ataku na człowieka nie ma nawet pewności, że jest to ten człowiek, który zaczepiał jego żonę i syna, bo przy zdarzeniu zaczepiania żony i syna nie był obecny, polega wyłącznie na wskazaniu żony.

Wykop Skomentuj107
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale