Dziennikarze „Rzeczpospolitej” przeprowadzili kwerendę w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie i – jak opisuje gazeta – nie znaleźli dokumentów potwierdzających, że kard. Karol Wojtyła jako metropolita krakowski tuszował przypadki pedofilii wśród duchownych.
Informuje Salon24. Wśród komentatorów entuzjazm (prawie taki jak po orędziu Nawrockiego, w którym ten zapowiedział zawetowanie ustawy o SAFE, ciekawe czy tak samo szybko im opadnie ten entuzjazm i w tym przypadku) i wylewanie pomyj na lewactwo etc. Z tego wszystkiego nie zdążyli zauważyć, że kwerenda dziennikarzy Rzeczpospolitej w archiwach kurii krakowskiej dotyczyła tylko okresu, w którym Karol Wojtyła był metropolitą krakowskim.
Być może jako kardynał czy biskup krakowski Karol Wojtyła nie tuszował oskarżeń o pedofilię czy nadużycia seksualne duchownych, nie przenosił sprawców z parafii na parafię etc, być może, ale szczególnie jako Jan Paweł II niewiele zrobił, żeby ukrócić ten proceder, a wtedy właśnie mógł. Wręcz przeciwnie, za jego pontyfikatu robili bez przeszkód kariery w Watykanie najwięksi drapieżcy seksualni w purpurach, a Jan Paweł II nie tylko im w tym nie przeszkadzał, ale ignorując dochodzące do niego informacje zdawał się im to jeszcze ułatwiać:
kard. Theodor McCarrick (usunięty z kapłaństwa dopiero w 2019 przez Franciszka, z raportów wynika, że Jan Paweł II był informowany, ale nie dawał wiary tym informacjom, duży wpływ na to miała przyjaźń McCarricka z Dziwiszem),
Maciel Degollado (założyciel Legionistów Chrystusa, akt oskarżenia przygotowany w lutym 1999 r. został wycofany po kilku miesiącach: Ratzinger, późniejszy Benedykt XVI, zebrał liczne dokumenty i zeznania, i przedstawił je papieżowi, o czym wspominał Franciszek, najwyraźniej jednak nie zrobiły one na nim zbyt dużego wrażenia, bo postępowanie zostało zawieszone; zawiedziony Ratzinger wychodząc ze spotkania z papieżem miał powiedzieć, że "wygrała druga strona"; już jako Benedykt XVI Ratzinger rozkazał podjąć śledztwo na nowo),
kard. Hans Groër (wg śledczych na przestrzeni 40 lat miał się dopuścić nadużyć seksualnych i gwałtów wobec dwóch tysięcy chłopców i młodych mężczyzn, głównie zależnych od niego księży, Jan Paweł II w reakcji na oskarżenia i domagania się opinii publicznej wyciągnięcia od duchownego konsekwencji... wysłał trzystronicowy list do biskupów Austrii, w którym skrytykował "brutalne ataki na honor" kardynała.
https://oko.press/mccarrick-raport-jan-pawel-ii-dziwisz
Być może ignorowanie to jeszcze nie tuszowanie, czyli celowe ukrywanie niewygodnych faktów i sprawców, ale niewiele to zmieniało dla ich ofiar. Co innego już jednak lekceważenie:
W 1983 roku Jan Paweł II uchwalił kodeks prawa kanonicznego, który wyłączył czyny pedofilne z rzędu najcięższych przestępstw przeciw wierze katolickiej.
https://oko.press/jan-pawel-ii-pedofilia-kodeks
Przyjaciółka Jana Pawła II wspominała po latach:
Anna Karoń-Ostrowska przez długie lata przyjaźniła się z Janem Pawłem II – o papieżu wciąż mówi, że był jedną z najważniejszych osób w jej życiu i praktycznie "zastępczym ojcem". W środowym wywiadzie dla portalu gazeta.pl opowiedziała o swoim ostatnim spotkaniu z papieżem-Polakiem: prywatnej kolacji, w której uczestniczyła ona, jej mąż i syn, jak również ks. Stanisław Dziwisz i Jan Paweł II.
Jak wspomina, zapytała w pewnym momencie papieża, dlaczego ten nie reaguje na sprawę abp. Juliusza Paetza, metropolity poznańskiego oskarżanego o molestowanie kleryków.
– Zapadło milczenie. Długie – relacjonuje Karoń-Ostrowska. – Sama je przerywałam. Im bardziej papież milczał, tym bardziej zapędzałam się w pytaniach o Paetza. Coraz ostrzej: dlaczego milczy?; dlaczego nie reaguje?; dlaczego, skoro jest coraz więcej świadectw ofiar Paetza nie ma żadnych decyzji?; dlaczego? – dodaje.
Przyjaciółka papieża podkreśliła, że "po raz pierwszy w życiu doświadczyłam czegoś takiego" – w innych tematach Jan Paweł II miał być niezwykle otwarty. W tym przypadku ocenia jednak, że "milczenie było komunikatem: za daleko się zapędzasz". – Na tyle to było długie milczenie, że z niego zrozumiałam: to jest świat, do którego nie masz prawa wejść – dodaje.
Wspomina również, że inni przyjaciele Jana Pawła II starali się go w listach informować o skandalach w polskim Kościele. – Próbowali przekazać wiedzę, udokumentować sprawę księdza z Tylawy, historię wsparcia od abp Józefa Michalika dla pedofila, pijaństwo abp. Sławoja Leszka Głódzia – opowiada. Reakcją miało być "znów milczenie".
https://natemat.pl/473588,karon-ostrowska-pytala-jana-pawla-ii-o-pedofilie-w-kosciele-nie-odpowiadal
...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)