6 obserwujących
236 notek
111k odsłon
  109   0

Auschwitz Memorial, czyli kto i dlaczego instrumentalizuje Holokaust.

Bez wątpienia twitterowe konto Auschwitz Memorial zdobyło sobie w okresie kilku ostatnich lat wielu obserwujących (już przeszło 1.1 mln), a pojawiające się na nim wpisy, w tym sprostowania czy komentarze spotykają się z żywą reakcją także innych mediów, w tym bardzo znaczących dla kształtowania opinii publicznej i informowania o Holokauście.

O tym ważnym narzędziu, jakim posługuje się tak skutecznie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau tak powiedział w jednym z wywiadów jego współtwórca, Pan Paweł Sawicki:

„Twitter jest w tej chwili naszym najważniejszym kanałem komunikacji. W naszych wpisach nie tylko przypominamy o ofiarach obozu, pokazujemy zdjęcia Miejsca Pamięci, przypominamy fakty z historii obozu Auschwitz, ale także kontaktujemy się z przedstawicielami mediów, prowadzimy publiczną dyskusję, publikujemy oświadczenia, reagujemy na zawierające merytoryczne błędy publikacje prasowe, czy interweniujemy w sytuacjach naruszenia dobrego imienia ofiar Auschwitz”.

Bez wątpienia samo miejsce, były niemiecki obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz Birkenau, będący dla świata symbolem Holokaustu, sprzyjało sukcesowi. Wyjątkowy charakter miejsca z jednej strony dawał i daje prowadzącym konto olbrzymie możliwości wpływania na kształt szeroko rozumianej debaty o Holokauście, z drugiej zaś nakłada na nich wielką odpowiedzialność.

Na pochwałę zasługuje, będąca chyba istotą konta, idea zamieszczania fotografii oraz informacji o życiu (i niestety, w większości przypadków śmierci) ludzi, którzy byli ofiarami Auschwitz. Zdjęcie dziecka jadącego na koniku na biegunach sprawia, że ofiara przestaje być anonimowym ułamkiem niechby nawet wielkiej milionowej liczby. I ten przekaz jest bez wątpienia najmocniejszą stroną konta, a jego bezprecedensowy charakter zdaje się tłumaczyć fakt przywiązania tak wielu ludzi, w tak krótkim czasie do Auschwitz Memorial.

Czy jednak temu sukcesowi jakim jest bez wątpienia olbrzymia „popularność” konta, towarzyszy sprostanie także tym wyzwaniom i zadaniom o jakich wspomniał w drugiej części wypowiedzi Pan Paweł Sawicki?

Przyczynkiem do odpowiedzi niech będzie ostatnia reakcja Auschwitz Memorial na słowa wypowiedziane niedawno przez dwoje amerykańskich kongresmenów. Pani Marjorie Taylor Greene przyrównała decyzję kierownictwa pewnego sklepu o oznakowaniu zaszczepionych pracowników, do sytuacji Żydów, którym Niemcy nakazywali noszenie gwiazdy Dawida. Ten twitterowy wpis spotkał się z licznymi krytycznymi komentarzami. Do grona krytyków dołączyło Auschwitz Memorial, nazywając to porównanie instrumentalizacją Holokaustu i uznając je za przygnębiającą oznakę moralnego i intelektualnego upadku. Na wpis zareagowali zarówno obserwatorzy konta (przeszło 600 odpowiedzi i 13 tysięcy przekazań i prawie 50 tysięcy „polubień”) jak i niektóre zagraniczne portale.

Do krytyków Pani Marjorie Taylor Greene dołączył inny kongresmen, Pan Steve Cohen. Wziął udział w audycji w stacji CNN, w której ubolewając nad niewiedzą swojej politycznej oponentki (ona republikanka, on demokrata) powiedział ni mniej ni więcej „Cóż, smutno jest widzieć, że członkowie Kongresu zeszli na tak niski poziom. Nie rozumieją historii. Nie rozumieją Holocaustu. Wie pan, to nie były tylko nazistowskie Niemcy; to w Polsce znajdowały się niektóre z tych poważniejszych obozów koncentracyjnych, jak Auschwitz i Birkenau”.

Przeciwko tej ostatniej wypowiedzi również podniosły się głosy sprzeciwu. Zaprotestowały głównie polskie środowiska i instytucje, w tym Ambasada Polska w USA oraz IPN. Niestety, w tej sprawie konto Auschwitz Memorial milczało do dzisiaj. Kilka godzin temu opublikowano na nim jedynie wpis z konta Ambasadora Polski w USA dotyczący tej sprawy. A jest ona tym bardziej istotna, że Pan kongresmen Steve Cohen to jeden z twórców stanowej instytucji zajmującej się upamiętnieniem Holokaustu i edukacją o Zagładzie. Mając na uwadze to jego zaangażowanie, można sądzić, że dla wielu jest on autorytetem w tej dziedzinie. Dlatego postawa bierności ze strony Auschwitz Memorial jest tym bardziej niezrozumiała. Kongresmen Cohen przeprosił w końcu za swoją wypowiedź i chyba to zmusiło prowadzących konto do minimalistycznej reakcji.

Przytoczone przykłady nieźle oddają charakter tych wpisów konta Auschwitz Memorial, które odnoszą się do „prowadzenia publicznej dyskusji, publikowania oświadczeń, reagowania na zawierające merytoryczne błędy publikacje prasowe”. Sprawiają one wrażenie raczej chaotycznych prób przypominania o „wartościach” oraz dość powierzchownych działań na rzecz przeciwstawiania się „nieprawdzie w obszarze Pamięci”.

To przekonanie wzmacniają inne przykłady reakcji (lub jej braku) ze strony Auschwitz Memorial. Konto zareagowało min. na takie zachowania jak umieszczenie flagi Konfederacji (tej amerykańskiej, rzecz jasna) przed Muzeum Dziedzictwa Żydowskiego w Nowym Jorku czy sprzedaż koszulek z napisem „Camp Auschwitz”. Również namalowanie na murze cmentarza żydowskiego w Oświęcimiu nazistowskich symboli nie umknęło uwadze osób prowadzących konto Auschwitz Memorial. Te i inne działania zdają się być motywowane przesłaniem, że „Auschwitz nie spadło z nieba” i stąd niezbędne jest przestrzeganie przed zagrożeniami dla wolności i swobód demokratycznych. Zagrożenia te upatrywane są jednak dosyć wąsko i sprowadzane do przestrzegania przed antysemityzmem i odradzającym się faszyzmem i nazizmem. Za pewną niekonsekwencję można uznać fakt pominięcia przez Auschwitz Memorial ostatnich antysemickich manifestacji, które miały miejsce min. w Niemczech i w Austrii. Ich skala i charakter były przecież nieporównywalne ze wspomnianym na koncie Auschwitz Memorial aktem wandalizmu z Oświęcimia. Zmusza to do postawienia pytania o kryteria przyjmowane przez prowadzących konto przy podejmowaniu decyzji, które zachowania antysemickie nagłaśniać, a które przemilczać.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale