Nie zamierzam opisywać zbrodni dokonanych na Polakach przez ich sąsiadów. Zainteresowani znajdą obfitą literaturę dotyczącą mordów dokonywanych na Polakach przez „Samoobronę Niemców Etnicznych” (Volksdeutscher Selbstschutz). Również zbrodnie Ukraińców z UPA na Polakach mają swoją obfitą literaturę. I jedne i drugie – przyjmując kryteria wypracowane przez Rafała Lemkina – można uznać za ludobójstwo. Inna była skala zbrodni na Polakach dokonanych przez Żydów. Ale zgodnie z dostępnymi materiałami źródłowymi i ich opracowaniami też można powiedzieć, że Żydzi mordowali Polaków i wydawali ich w ręce okupantów, tak sowieckich jak niemieckich.
Dlaczego, mając powyższe na uwadze, symbolem złego sąsiedztwa stała się zbrodnia jedwabieńska, przypisana, wbrew dostępnym źródłom, wyłącznie Polakom?
Czy to rezultat naszej nieudolności w przedstawianiu historii Polski i Polaków w okresie II WW? A może prawdziwa jest teoria spiskowa zgodnie z którą zarówno potomkowie zbrodniarzy, Niemcy i Ukraińcy (będący sami ofiarami tych pierwszych), ale również potomkowie żydowskich ofiar, z różnych powodów działają na rzecz wspólnego celu – zdyskredytowania Polski i Polaków? Dochodzi do tego i nasz odwieczny sąsiad ze wschodu, Rosja, gotowa zrobić wiele by zaszkodzić Polsce.
Nie sposób ukryć, że do tej refleksji skłonił mnie film „Wśród sąsiadów”. A zwłaszcza jedna scena – przejście z animowanego fragmentu pokazującego ulatniającą się niczym dym postać wydanego Niemcom przez Polaków Żyda, w bardzo znaną fotografię pokazującą buty ofiar niemieckiego ludobójstwa zgromadzone w Muzeum Auschwitz. Zastanawia mnie ilu Żydów zamordowanych przez Niemców w obozie Auschwitz, a pochodzących z samych Niemiec i z okupowanych lub podporządkowanych im krajów (w tym z Francji, Holandii, Belgii, Włoch, Grecji, Węgier czy Norwegii) zostało ”wydanych przez Polaków”?
Do chwili obecnej na to kłamliwe skojarzenie nie zareagowało Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau.
W tych okolicznościach nie sposób nie odnotować ostatniej wypowiedzi nowego Ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce Pana Toma Rosa. Powiedział on min.: „Znana jest narracja, że Polacy byli współwinni, że byli wspólnikami, że byli w najlepszym razie biernymi obserwatorami, a nawet uczestniczyli w mordowaniu Żydów. Narracja ta jest fałszywa z historycznego punktu widzenia. Jest fałszywa także z moralnego punktu widzenia. Jest to oszczerstwo wobec narodu polskiego”. Niestety, zabrakło w niej jednoznacznego stwierdzenia, że sprawcami ludobójstwa popełnionego na Polakach i Zagłady Żydów byli Niemcy.
Krytyczny wobec słów Pana Ambasadora tekst opublikowany na łamach Jewish Telegraphic Agency uznałem za dowód, iż niektóre środowiska żydowskie przyjęły je z pewną irytacją. Ale paniczny wpis umieszczony niedawno na profilu X Yad Vashem dowodzi, że wizja zmiany w mówieniu o historii Polski i Polaków w okresie II WW zdaje się być dla niektórych realnym zagrożeniem.
Niestety. Nie ulega wątpliwości jedno – dopóki rządy w Polsce sprawowała będzie aktualna koalicja „ośmiu gwiazdek”, nie ma żadnych szans na wykorzystanie przez różne instytucje państwowe słów Toma Rosa, dla podjęcia próby odwrócenia wektorów w skojarzeniu jakie niesie ze sobą słowo „Sąsiedzi”.
Inne tematy w dziale Kultura