Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
566
BLOG

Trąbka z siedemdziesięciu metrów

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Polityka Obserwuj notkę 0

Tusku, ty posłuchaj co mówił Stefan Korboński, wybitny działacz polski na obczyźnie: "...na pierwszym miejscu umieszczam poświęcenie, patriotyzm,  i miłość Ojczyzny, której się pragnie służyć duszą i ciałem". Czy to przemawia do ciebie w jakikolwiek sposób, czy ty w ogóle rozumiesz te słowa i znasz ich siłę?

Jeszcze bym skierował te słowa do Kopaczowej, złowieszczej baby polskiej polityki, która swoim Smoleńskiem tyle zła narobiła Polsce, że należało by ją natychmiast odsunąć od polityki, ale z kolei nie daj Bóg, aby powróciła do swojego zawodu lekarza. Jeżeli ona jest taką samą lekarka jak działaczką polityczną, to w życiu nie chciałbym być pacjentem tej kobiety..Niechby gdzieś wegetowała na marginesie życia zawodowego, może jako pomoc medyczna, jako ratowniczka medyczna, może jako sanitariuszka, sprzątaczka w poradni, albo kierowca karetki. Choć to ostatnie mogło być równie niebezpieczne dla pasażerów jak i dla pieszych w pobliżu. Z Nowego Jorku taki dostałem przekaz, właśnie odnośnie spraw, z którymi bezpośrednio związała się Kopaczowa. "...Polska jest shańbiona i zbeszczeszczona i gorsza od barbarzyńskich papuasów. To zupełnie niebywałe, co się stało w środku Europy, w kraju judeochrześcijańskim, gdzie umarłych zawsze się czciło, gdzie chleb się całuje kiedy spadnie na ziemię. Nawet w czasach komuny naród, a przede wszystkim jego władze i partia kierująca, nie byli tak ubabrani jak dzisiejsi Polacy u władzy.." Mowa oczywiście o całej aferze smoleńskiej, gdzie władza i podporządkowani jej przydupasy nie tylko sprzeniewierzyli się ogólnie przyjętym w cywilizowanych krajach kanonom ludzkim i kulturowym, ale brną coraz bardziej w kłamstwa. Posługują się kopaczami i dla obrony swoich interesów gotowi są na wszystko, na największe łajdactwo. A potem dać drapaka do rajów podatkowych i wszędzie tam, gdzie nie dosięgło by ich tak zwane ramie sprawiedliwości. Ale będzie tak, jak mówił Miłosz: "...nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta. Możesz go zabić, narodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy. Lepszy byłby dla ciebie świat zimowy, i sznur i gałąź pod ciężarem zgięta." Te wszystkie grasie i tuski, komorowskie i kopacze, sikorskie i rostowskie,  kluziki i nowaki - to do was kierował Miłosz te słowa. To o was upomni się nie tyle historia, ale upomnimy się my wszyscy, bo historie to wy możecie mieć w pięcie, ale z nami wam tak łatwo nie pójdzie. Szafot to może za wiele, ale pręgierz na pewno.
   Ci ludzie odpowiedzialni za smoleński zamach , uwikłani w te wszystkie kłamstwa i łajdactwa nie powinni ani chwili dłużej pozostać w polskiej polityce. Nie mogą. Ale wiemy, że sami nie odejdą, dopóki ich nie zmiecie rewolucja. To oczywiście nie będzie taka na wzór bolszewicki, kiedy lała się krew i ginęli ludzie - to będzie rewolucja stateczna i choć zapewne nie w rękawiczkach, ale jednak na tyle opanowana, że nikomu włos z głowy nie spadnie. No przesada, włos może spadnie, ale głowa na pewno nie.
   Widzieliście, was pytam politycy z pałacu prezydenckiego i kancelarii premiera, z sejmu i senatu, z czerskiej i z różnych podobnie brudnych biur poselskich - widzieliście te wielotysięczną manifestacje w Warszawie przed kilkoma dniami? Te flagi, transparenty i prawdziwy bunt ludzi, którym przebrała się miarka. Ludzi zdesperowanych narodowym upadkiem moralnym,. politycznym i tak po prostu ludzkim. Kierowali ten bunt przeciwko  ludziom odpowiedzialnym za państwo, którym ponad pięćdziesiąt procent obywateli dało mandat rządzenia. A oni ten mandat zbyli brudem, frazesami i obietnicami, za nic mając nas wszystkich i z nas po prostu drwiąc. Mógłbym powiedzieć, że ja nie głosowałem na to tuskowe barachło, że ja miałem swoich polityków, którym ufam, ale oni padli, i nie sposób sprawdzić ich zalet i umiejętności. Można jednak z całym przekonaniem stwierdzić, że równie źle rządzących i sprzedajnych  polityków jak ci od dzisiejszego premiera i prezydenta, głupszych i bardziej zachłannych nie sposób już znaleźć na naszej planecie. Powiedziałbym nawet, że siwak był mądrzejszy. Państwo pamiętacie tę komiczną i prostacką postać? To był albin, takie pezetpeerowskie podówczas popychadło, które delegatom na jakiś zjazd ówczesny nosiło walizki, otwierało drzwi i lokajsko gięło się w ukłonach i lansadach. Te wszystkie obrzydliwości powtarza dziś Tusk i jego podła dworska kamaryla.
   Kłamią dziś wielkie media, kłamią wszystkie telewizje, a już chyba najbardziej tvn. Patrzę na tych młodych ludzi wystawiających swoje twarze do kamery i jakby z przekonaniem i pełnym zaangażowaniem wypowiadających gładkie słowa i utarte formułki polityczne. To już tak wszystko można dla forsy? Tak się sprzedawać codziennie wobec milionów widzów, słuchaczy, czytelników?
   I nawet przełknęliśmy dwa hejnały mariackie, kiedy nie wiadomo w imię czego i na czyje polecenie skrócono południowy radiowy sygnał czasu nadawany z wieży mariackiej w Krakowie. A może to duch tatara, który ileś tam wieków temu strzelił w hejnalistę wieżowego i przerwał graną melodię?  Lubię od czasu do czasu,  właśnie na krakowskim Rynku posłuchać hejnału, bo to i kawał historii, i wielka tradycja jednocześnie. Niedawno byłem przypadkowym zupełnie świadkiem. kiedy hejnalistom wymieniano trąbki. I zrobiono to nie tak, że po prostu dyżurny hejnalista wyniósł na wieżę nową trąbkę pod pachą i zwyczajnie dmuchnął w nią z rozmachem,. Nie, było zupełnie inaczej, Podjechał pod wieżę mariacką ogromny podnośnik z równie ogromnym dźwigiem i z dźwigowej platformy odświętnie odziany strażak podał nową trąbkę mariackiemu hejnaliście, a wszystko działo się na wysokości siedemdziesięciu metrów. .
   Taki jest Kraków na  święta i na co dzień. Tak się tutaj celebruje wydarzenia mniej ważne i ważne. A dziesiątego każdego miesiąca spotykamy się na wawelskiej miesięcznicy.

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka