tę notkę dla Kumatych,
bazującą na ubiegłorocznej publikacji
w Proceedings of the Royal Society B,
@Staremu&Co dedykuję :)
W obliczu nadchodzącej epidemii mamy dwie narracje:
Reżim studzi emocje, zaleca zachowanie spokoju, niepopadanie w panikę.
DeMOkraci nakręcają poczucie zagrożenia, wieszczą armagedon.
Hej Wy!
Jedni i drudzy!
Robicie to źle. Przeciwskutecznie.
Powinniście postępować wręcz odwrotnie.
.. Dziś wobec globalnego zagrożenia koronawirusem SARS-CoV-2 można spodziewać się powtórzenia tego samego, dobrze znanego nam z historii scenariusza. Poszukiwanie kozłów ofiarnych, myślenie w kategoriach moralnego witalizmu (walka dobra ze złem), tradycjonalizm i autorytaryzm. Wszystkie te bolączki współczesnego świata będą się nasilać wtedy, gdy lęk przed wirusem powiązany zostanie z ogólnym poczuciem bezradności wobec skali zagrożenia. Tym bardziej powinniśmy domagać się od odpowiedzialnych polityków demokratycznych studzenia emocji, a nie napędzania poczucia zagrożenia. Gdy witalizm moralny zatriumfuje, wówczas zyski z obciążenia aktualnej władzy z pewnością nie przewyższą ogromnych społecznych kosztów.
- tako rzecze kierownik Centrum Badań nad Uprzedzeniami NUWnŚ.
Cały artykuł o tym, jak wirusy zmieniają myślenie o sprawach politycznych,
jak zamieniają dobrych demokratów w złych pisofcuff,
w wolnym dostępie tutaj: koronawirus-uprzedzen-i-ksenofobii
PS. odpowiedzialnych polityków demokratycznych chętnie bym poznał.
-



Komentarze
Pokaż komentarze (13)