Unieważnianie czegoś, co nie miało miejsca (bo się nie odbyło)
wydaje mi się obiecującym precedensem na przyszłość.
JMBeret
akt to, czy proces złożony z wielu etapów?
mi się tam wydaje, że to jednak jest proces:
wyłanianie kandydatów, zbieranie podpisów,
kampania, gdzieś tam po drodze głosowanie..
Dopiero co demokratyczni podważali ważność wyborów,
bo nie było kampanii (mi się wydaje że była, ale co tam..).
i wszystko było jasne. dla demokratycznych.
Kidawa2020 potwierdzi :)
A tu nagle wielkie zdziwienie, że można unieważnić wybory,
bo nie odbędzie się głosowanie.
Jak to?! Unieważnić wybory, w których nie będzie głosowania?!
No coś tak zbrodniczego to tylko reżimowiec Kaczyński mógł wymyślić!
Ja tam się za bardzo na deMOkracji nie znam,
na precedensach tyż nie za bardzo,
to tym bardziej sie wypowiem:
otóż wydaje mi się,
że uznanie ważności wyborów, w których nie ma głosowania
to dopiero byłby "obiecujący precedens na przyszłość"..
ale tak demokratyczne rozwiązanie
raczej w kaczystowskim reżimie nie przejdzie..
-


Komentarze
Pokaż komentarze (32)