Moja księgowa policzyła, że będę miał 1,1 tys. zł mniej pensji, z mojego wynagrodzenia. Nie wiem, dlaczego, bo nikomu nic nie zrobiłem. I pracuję uczciwie. Z mojej średniej polskiej pensji te 1,1 tys. zł to jest znaczna suma. A wiem, że jeszcze dojdą podwyżki za czynsz, prąd i inne. Czuję się ograbiony. Nie wiem, co komu zrobiłem, że tak mi wyrwano te pieniądze. Swoją ostatnią pensję będę oddawał tym, którym nie chce się pracować i liczą na to, że dostaną znowu jakieś pieniądze od państwa.
może jakaś zrzutka na ograbionego?
PS1. średnia emerytura - 2.5tys, mediana - 1.9tys,
średnia pensja - 5,7tys, mediana - 4.7tys
(kwoty brutto)
PS2. https://www.salon24.pl/newsroom/1201164,czy-pis-przegra-przez-rownosc
Dobra notka. Przeczytana z przyjemnością. Trzymam kciuki za tę równość. Jedna poprawka. To nie jest zrównanie. To krok w kierunku likwidacji rażących nierówności. Szczególnie bolesnych w przypadku najsłabszych. To się nazywa solidaryzm społeczny (taki niemodny termin).
Gdy bogatemu ubędzie, nie zauważy jeśli nie jest parszywym egoistą,
gdy dużo ubędzie, może ciut schudnie. A ubogi zemrze.
zas twierdzenie że ludzie małozarabiający to patologia, darmozjady,
nieroby itd to juz cyste qurestwo.
-


Komentarze
Pokaż komentarze (44)