wróciłem z rodosa.
w Warszawie nie śmierdzi gazem łzawiącym,
agencje nie donoszą o rannych, o masowych aresztowaniach,
wszyscy co chcieli bez przeszkód dojechali, potuptali, poskandowali, teraz wracają.
cienki ten pisoski reżim.
boi się. to już koniec.

i tak minęła ta przełomowa niedziela.
jutro poniedziałek. zwykły.
-


Komentarze
Pokaż komentarze (30)