RKatafrakta RKatafrakta
942
BLOG

Kim naprawdę jest Stephen Hawking?

RKatafrakta RKatafrakta Technologie Obserwuj notkę 6

Stephen Hawking - brytyjski astrofizyk, kosmolog, fizyk teoretyk. Tyle możemy wyczytać w encyklopedii. Ale kim naprawdę jest ta postać? Demonem w ludzkiej postaci (aczkolwiek w karykaturalnej formie). Dlaczego tak uważam? Postaram się tu pokrótce przedstawić.

 

 

Nieprzypadkowe jest miejsce jego narodzin - Oxford; wiadomo z czym kojarzy się to miasto. Na studiach interesował się szczególnie einsteinowską teorią względności.
 

Stwardnienie zanikowe boczne na które miał zachorować w wieku 21 lat nie pozostawiałaby mu długo życia - 2 może 3 lata. Niemniej żyje do dzisiaj, obchodząc zresztą w zeszłym miesiącu swoje 70 urodziny. Przeżywa i przeżyje wielu spośród zwykłych ludzi. Pytanie jak długo będzie jeszcze potrzebny szatanowi. Na razie wykonuje dla niego niezłą krecią robotę. Tutaj należy wspomnieć, że bywali tacy co potrafią uzdrawiać chorych, jak Jezus. Ale są też tacy, którzy za mocą szatana potrafią przysparzać chorób, czy też je wybitnie symulować.
 

Od dawna zajmował się w nauce krzewieniem niebezpiecznych teorii. A także krzewieniem bzdur przeciwko Bogu, negując, że to On stworzył Wszechświat. Współpracuje z CERN, przy okazji dalej rozszerzając swoje plugawe nauki. Uznawany za wybitnego naukowca, choć tak naprawdę w dużej mierze można byłoby go określić mianem naukowego populisty.

Został odznaczony wielokrotnie m.in. Medalem Wolności (najwyższe odznaczenie cywilne w USA). Mało tego, został nawet dożywotnim członkiem Papieskiej Akademii Nauk. Tu warto zauważyć, że został nim w 1986 r., a dopiero w 1988 r. napisał ,,Krótką Historię Czasu''. Inna równie niegodziwa jego książka to wydana ostatnio ,,Wielki Projekt'', czy w 2005 r. ,,Jeszcze Krótsza Historia Czasu'', a żeby masy mogły sobie wbić jeszcze łatwiej do głowy jego nauczania.
 

Z Hawkingiem problem jest taki, że uchodzi za wielkiego nowożytnego naukowca. To celebryta. Kilka wieków temu sprawa byłaby prostsza. A obecnie? Ani go nie osądzisz, ani nie zgładzisz, bo tylko męczennika by się z niego zrobiło. A z jego teoriami trudno dyskutować, gdy zrobił z siebie ważniachę. Także ludzie niewątpliwie współczują jego losu... ,,ojejku ojejku, jaki on biedny, sparaliżowany i w ogóle''. Choć w chwili zagrożenia nie zdziwiłbym się gdyby nagle wstał i okazał się być silny niczym Pudzian (o ile byłby później nadal bardzo potrzebny złu).

Dodatkowo, próby dyskredytacji go mogą ocierać się o śmieszność. Tą notkę tutaj publikuję pod nickiem, a nie pod imieniem i nazwiskiem, bo mam inne sprawy na głowie, a takie upublicznianie pewnie bardziej by mi zaszkodziło niż jemu. Jest (obecnie) chroniony przez szatana niewątpliwie w całej rozciągłości.

 

 

Jeszcze dużo możnaby się rozpisywać o nim, jednak to miała być krótka notka. Kim jest Stephen Hawking? Wydmuszką. Wygląda jak człowiek (choć co prawda w zdegenerowanej formie), ale tak naprawdę w środku niego siedzi potwór. To jego mocą krew w jego żyłach nadal przepływa i jest pompowana. Dla niego może dobrze. A dla ludzkości? Nie za bardzo.

 

Niech ludzkość uwierzy w dziesiątkę takich jak Hawking i świat stanie na skraju ruiny.

Niech uwierzy w setkę jemu podobnych i nic z niego nie pozostanie.

 

RKatafrakta
O mnie RKatafrakta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Technologie